REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Frankowcy dopiero ruszą do sądów? "Procesów o kredyty CHF będzie znacznie więcej"

2024-01-24 06:33
publikacja
2024-01-24 06:33
Dodaj Bankier.pl w Google

W 2024 r. procesów sądowych o kredyty frankowe będzie nawet o 30 proc. więcej niż w 2023 r. - uważa radca prawny w kancelarii SubiGo Adrian Goska. Jak ocenił, do tej pory swoich praw przed sądami dochodziło 10-15 proc. wszystkich frankowiczów.

Frankowcy dopiero ruszą do sądów? "Procesów o kredyty CHF będzie znacznie więcej"
Frankowcy dopiero ruszą do sądów? "Procesów o kredyty CHF będzie znacznie więcej"
fot. Sergio J Lievano / / Shutterstock

Zeszłoroczne, "przełomowe" orzeczenia Trybunału Sprawieliwości UE (TSUE) mogą wpłynąć na przyszłe orzecznictwo sądów i postawę banków - ocenił Goska. Jego zdaniem w tym roku należy oczekiwać kontynuacji trendu korzystnych wyroków dla frankowiczów, co będzie stanowiło zachętę dla nich do dalszego dochodzenia swoich praw.

Ekspert prognozuje, że rok 2024 "prawdopodobnie przyniesie wzmożoną aktywność sądową" w sprawach frankowych. "Do sądów trafiło dotąd jedynie 10-15 proc. wszystkich frankowiczów. Potencjał do wzrostu liczby spraw jest znaczny i może wynosić nawet 30 proc. rok do roku" - uważa.

Orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawach frankowych postawiły kredytobiorców "na uprzywilejowanej pozycji wobec banków" - przyznał ekspert, wskazując, że najważniejsze było jasne stwierdzenie, że "kredytodawcy nie mają prawa do pobierania dodatkowych opłat, co długo było sporną kwestią". "To nie tylko umocniło pozycję frankowiczów, ale również zwiększyło ich morale i gotowość do walki o swoje prawa" - dodał.

"W styczniu br. TSUE orzekł, że sąd nadzorujący postępowanie egzekucyjne może z urzędu badać potencjalnie nieuczciwy zapis w umowie. Dla konsumentów oznacza to uproszczenie i skrócenie postępowań sądowych" - zaznaczył Goska. Zastrzegł też, że pojedyncze wyroki Sądu Najwyższego, które nie były zgodne z dominującą tendencją orzeczniczą, mogły wprowadzić pewien niepokój, można je jednak postrzegać jako "odstępstwa, niewpływające znacząco na ogólną sytuację".

Wakacje na giełdzie

Jak ocenił Goska, w 2024 r., z uwagi na prounijną postawę nowego rządu, nie powinno być znaczących zmian w polityce wobec frankowiczów. "Obecna władza mogłaby obawiać się potencjalnych sporów prawnych, wynikających z jednostronnych działań. Rząd prawdopodobnie będzie dążył do zachowania równowagi, unikając zarówno konfrontacji z instytucjami finansowymi, jak i nadmiernego obciążenia sektora bankowego. Jednocześnie może monitorować rozwój sytuacji, aby zapewnić zgodność z przepisami unijnymi i krajowymi" - przewiduje.

Zaznaczył jednak, że frankowicze nadal będą musieli polegać na indywidualnych działaniach prawnych w walce z bankami. "Ich sytuacja systematycznie się poprawia, a każdy kolejny rok przynosi nowe wygrane w sądach i lepsze perspektywy" - podkreślił Goska. "Banki, utrzymując opór w kwestii ugód bez sądowej interwencji, dodatkowo motywują kredytobiorców do szukania sprawiedliwości w sądach" - zaznaczył, dodając, że ze względu na rosnącą liczbę pozwów sądowych, w 2024 r. banki będą coraz bardziej skłonne do rozpoczynania negocjacji już po złożeniu pozwu do sądu przez kredytobiorców. "Ten krok będzie miał na celu ograniczenie liczby otwartych spraw w sądach, które mogą generować dodatkowe koszty i negatywnie wpływać na wizerunek banków" - wyjaśnił Goska.

Wskazał, że jednym ze sposobów banków minimalizowania strat może być unikanie składania apelacji w przegranych sprawach. "Muszą one płacić 5 proc. wartości przedmiotu sporu przy składaniu apelacji, podczas gdy frankowicz, jako konsument, ponosi jedynie koszt wpisu sądowego w wysokości 1000 zł" - przypomniał ekspert. Dodał, że kredytodawcy mogą uznać, iż zawarcie ugód z frankowiczami będzie korzystniejsze niż ryzyko ponoszenia wysokich kosztów sądowych i niepewności związanej z długotrwałymi procesami sądowymi.

Zdaniem eksperta "raczej" nie poprawiła się szybkości ich rozstrzygania. "To wynika z nadal ograniczonej liczby specjalistów zajmujących się tą problematyką" - zauważył Goska, dlatego, jak zaznaczył, potrzebne są długoterminowe rozwiązania jak zwiększenie liczby orzeczników specjalizujących się w sprawach frankowych. Przyznał, że możliwa jest też poprawa zarządzania sprawami, czy zwiększone wykorzystanie technologii w procesach o kredyty frankowe.(PAP)

autor: Anna Bytniewska

ab/ wkr/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Dominika Kulczyk wzywa na Polenergię, OFE odmawiają. „Cena nie odzwierciedla wartości godziwej"
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
pagodzik
Banki moglyby zredukowac swoje straty o 30-40%, gdyby proponowaly klientom rozsadne ugody.
A jakie ugody proponuja banki? Przyklad z autopsji:
Stan obecny: kredyt splacany 14 lat, do splaty pozostalo niecale 69% wartosci poczatkowej, do splaty pozostalo 21 lat, rata w ostatnich miesiacach okolo 2100 zlotych. Czyli przy obecnym
Banki moglyby zredukowac swoje straty o 30-40%, gdyby proponowaly klientom rozsadne ugody.
A jakie ugody proponuja banki? Przyklad z autopsji:
Stan obecny: kredyt splacany 14 lat, do splaty pozostalo niecale 69% wartosci poczatkowej, do splaty pozostalo 21 lat, rata w ostatnich miesiacach okolo 2100 zlotych. Czyli przy obecnym kursie i stopach procentowych bank otrzyma jeszcze okolo 530 tysiecy zlotych.
Stan po zakonczeniu procesow w sadzie: bank zwraca ponad 300 tysiecy zlotych (splacone raty plus odsetki) i ma niewielkie szanse na odzyskanie wyplaconej kwoty kredytu (prawdopodobnie powodztwo z jego strony zostanie oddalone ze wzgledu na przedawnienie), plus dodatkowo ponosi spore koszty procesu. W sumie bilans banku okolo -350 tysiecy zlotych.

Uwaga: propozycja "ugody" banku. Uznanie, ze obecne zadluzenie wynosi 110% wartosci poczatkowej, rata miesieczna okolo 2200 zlotych stala przez 5 lat, czyli zakladajac ze taki poziom utrzyma sie do konca, bank ma otrzymac jeszcze 554400.

Bank stoi pod sciana, grozi mu spora strata, a oni proponuja uklad na ktorym zarobia jeszcze wiecej. Moim zdaniem to jest dzialanie na szkode spolki i osoby odpowiedzialne za ten stan rzeczy powinny zostac pociagniete do odpowiedzialnosci karnej.
prawdziwynierobot
nie, to jest celowe działanie.
uważają (moim zdaniem w dalszym ciągu uważają), że ogromny % klientów nie ruszy do sądów.
Niestety smutna polska rzeczywistość, że każdy każdego chce zrobić w wała

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki