Banki zaczęły wycofywać z sądów powództwa o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału, donosi Business Insider. Może to być efekt styczniowego orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ale także wynik ekonomicznej kalkulacji kredytodawców.


W styczniu TSUE przedstawił orzeczenie, w którym uznano, że banki nie mają prawa domagać się od kredytobiorców jakichkolwiek „rekompensat” za czas korzystania z udostępnionego kapitału. Jak wskazywaliśmy na łamach Bankier.pl, stanowisko trybunału wzbudziło spore kontrowersje i było odmiennie interpretowane przez obie strony sporów.
Dla prawników reprezentujących konsumentów orzeczenie TSUE stanowiło potwierdzenie, że niedopuszczalne jest zarówno żądanie wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, jak i waloryzowanie kwoty, którą po uznaniu umowy za nieważną miałby zwrócić wygrywający zwarcie kredytobiorca.
Eksperci sektora bankowego z kolei podkreślali, że mechanizm waloryzacji jest uniwersalnym, odnoszącym się do wszystkich stosunków prawnych, rozwiązaniem na gruncie prawa krajowego i jako taki jest poza zasięgiem interpretacji trybunału.
Business Insider informuje, że w ostatnich dniach do niektórych kredytobiorców pozwanych przez banki o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału trafiły powiadomienia o wycofaniu pozwów. Potwierdził to Arkadiusz Szcześniak, prezes Stowarzyszenia Bankowe Bezprawie, który jest stroną w takim sporze. Po wygranej sprawie o uznanie za nieważną umowy kredytowej, bank pozwał go o zwrot 552 tys. zł, z czego 192 tys. zł stanowiło wynagrodzenie za korzystanie z udostępnionego kapitału.

Cytowany przez serwis prezes Związku Banków Polskich, Tadeusz Białek podkreślił, że takie decyzje podejmować mogą samodzielnie poszczególni pełnomocnicy banków w toczących się sprawach. Sektor jako całość nie uzgodnił jeszcze stanowiska.
Zwrot w postępowaniu banków może wynikać z analizy ostatnich orzeczeń TSUE, ale ma także ekonomiczny podtekst. Kredytodawcy wnoszą przy okazji o zwroty poniesionych opłat sądowych. Może to być sposób na optymalizację wydatków w sprawach, które banki uznały za ryzykowne.
MK





















































