Przedłużające się negocjacje z Grekami mają wpływ na wycenę franka szwajcarskiego. Za Helwecką walutę trzeba zapłacić więcej niż 4 zł. Będzie drożej?


Już po godzinie 12-tej przełamano barierę 4 zł. Na wzrost wyceny franka o ponad 2 grosze największy wpływ ma niepewna sytuacja w Grecji. Spekulanci skupują helwecką walutę. Dodatkowe zapewnienia szefa SNB o "pogodzeniu się z wysoką wartością CHF" dodatkowo spotęgowały popyt na szwajcarski pieniądz.
Cena powyżej 4 zł utrzymywała się tylko przez chwilę. Gdy już wydawało się, że kurs został obroniony nastąpiło kolejne fiasko negocjacji z Grekami. Kurs w kilka minut wystrzelił do 4,01 zł za franka.

Czy jest stała cena? Przełamanie punktów wsparcia zawsze jest niebezpieczne na rynkach walutowych. Wydaje się jednak, że sytuacja powinna wrócić do normy, czyli kurs obniżyć się poniżej 4 zł. Wskazuje na to kilka czynników - przede wszystkim wpływ Grecji na gospodarkę europejską jest mocno przeceniany. Frank umacniał się dzisiaj do dolara, ale jeszcze nie przekroczył maks. z czerwca.
Druga sprawa to zapewnienia Thomasa Jordana, szefa SNB, że należy się pogodzić z wysoką wyceną helweckiej waluty - zaskakująca styczniowa decyzja Szwajcarskiego Banku Centralnego powinna nauczyć inwestorów, że SNB tak naprawdę może zrobić wszystko i w ciągu dosłownie kilku chwil zmienić strategię obrony kursu CHF na bardziej agresywną. (Godz. 17:50)































































