Kurs euro rozpoczął tydzień bez większych zmian na poziomie 4,25 zł. Za to do najniższego poziomu od lutego 2022 roku spadły notowania franka szwajcarskiego. Ze względu na wolne w USA i Wielkiej Brytanii zapowiada się spokojny dzień na rynkach walutowych.


W poniedziałek o 9:34 kurs euro kształtował się na poziomie 4,2502 zł, a więc prawie bez zmian względem piątkowego kursu odniesienia. W krótkim i średnim terminie okolice 4,25 zł stanowią kluczowe wsparcie, z którym rynek nie potrafi sobie poradzić od połowy kwietnia. Jego ewentualne przełamanie otwierałoby drogę ku wieloletnim minimom ze stycznia 2018 roku (4,1263 zł).
- Początek nowego tygodnia z powodu poniedziałkowych świąt w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii przyniesie zapewne na krajowym rynku FX znaczący spadek zmienności, jednak druga jego część pod wpływem szeregu istotnych odczytów makro, w tym głównie o inflacji konsumenckiej z Polski, strefy euro i USA, powinna tą zmienność istotnie zwiększyć - ocenili ekonomiści PKO BP.
- Podczas kolejnych dni widzimy szanse na skuteczne ataki kursów EUR/PLN i USD/PLN odpowiednio na poziomy 4,25 oraz 3,90, jednak bez wyraźnych sygnałów kontynuacji globalnej słabości dolara o trwałe zejście poniżej ww. poziomów może być w naszej opinii trudno – dodają eksperci PKO BP.
Na globalnym rynku walutowym kontynuowany był trend deprecjacji franka szwajcarskiego względem euro. Helwecka waluta po raz pierwszy od ponad roku kosztuje już prawie tyle samo co wspólnotowy pieniądz. To wszystko przekłada się na dalszy spadek notowań franka względem polskiego złotego. W poniedziałek rano kurs CHF/PLN wynosił 4,2810 zł, a przed weekendem spadł do najniższego poziomu od lutego 2022 roku.

Bez większych zmian pozostaje sytuacja na crossie USD/PLN. Amerykańska waluta na polskim rynku była wyceniana na 3,9179 zł, a więc podobnie jak w piątek wieczorem. Funt brytyjski kosztował 4,9923 zł.
KK


























































