REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Flipperzy dostaną po kieszeni. W Londynie alarmująca liczba mieszkań sprzedawanych ze stratą

2026-01-12 09:50
publikacja
2026-01-12 09:50
Dodaj Bankier.pl w Google

To Londyn, a nie północny-wschód jest teraz czarną dziurą na sprzedaż nieruchomości. Zdaniem ekspertów z agencji Hamptons to właśnie w stolicy Wielkiej Brytanii jest największe prawdopodobieństwo sprzedaży lokalu ze stratą. I trend ten ma się jeszcze pogłębić. 

Flipperzy dostaną po kieszeni. W Londynie alarmująca liczba mieszkań sprzedawanych ze stratą
Flipperzy dostaną po kieszeni. W Londynie alarmująca liczba mieszkań sprzedawanych ze stratą
fot. Zeynep Demir Aslim / / Shutterstock

W 2025 roku aż 14,5 proc. londyńskich sprzedających, by pozbyć się nieruchomości, musiało zgodzić sie na cenę niższą niż pierwotna kwota zakupu. Do tej pory to północny-wschód kraju Anglii uważany był za najmniej atrakcyjny - przez ostatnie 10 lat przodował w rankingach sprzedaży ze stratą.  Sytuacja ta uległa jednak radykalnej zmianie, ponieważ udział nierentownych flippersko lokali zmniejszył się o ponad połowę w ciągu ostatniej dekady, spadając z 29,9% w 2019 r. do 17,7% w 2024 r. i zaledwie 13,9% w zeszłym roku.

W całej Anglii i Walii w 2025 r. 8,7% sprzedających uzyskało za swoją nieruchomość kwotę niższą od pierwotnie zapłaconej.

W Londynie traci się najwięcej na nieruchomościach

W zeszłym roku aż 60 proc. domów sprzedawanych w Londynie przyniosła straty (jeśli liczyć tylko transakcje po cenie niższej niż zakup to odsetek londyńczyków stanowi aż 90 proc.).

- W Londynie wzrost cen nieruchomości nie jest już tak pewny, jak kiedyś – zaznacza Aneisha Beveridge, dyrektor ds. badań w Hamptons w "Daily Mail". - W niektórych przypadkach nawet właściciele, którzy kupili nieruchomości dziesięć lat temu, nadal muszą liczyć się z tym, że odzyskają mniej, niż zapłacili – co byłoby prawie nie do pomyślenia w szalonych czasach 2015 roku. Dla wielu osób kwoty te prawdopodobnie pozostaną niskie - dodaje.

Wakacje na giełdzie

W ciągu najbliższych kilku lat prawdopodobnie więcej sprzedających straci szansę na skorzystanie z boomu cen nieruchomości w Londynie w latach 2012–2016, ponieważ kupili oni nieruchomości w momencie, który okazał się szczytem koniunktury na rynku. Może to sprawić, że wymiana nieruchomości na lepsze będzie coraz trudniejsza.

Które dzielnice Lodnynu okazały się "zbyt nadmuchane"?

W ubiegłym roku 28,2 proc. sprzedających w Tower Hamlets pozbyło się nieruchomości za kwotę niższą od ceny zakupu, co stanowi najwyższy wynik zarówno w stolicy, jak i w całym kraju, przy czym ponad 90% wszystkich transakcji sprzedaży w tej dzielnicy dotyczyło mieszkań. I kolejno:

  • 26,2 proc. sprzedających poniosło stratę w City of London,
  • 22,4 proc. sprzedających poniosło stratę w Kensington i Chelsea,
  • 22,1 proc. sprzedających poniosło stratę w Westminsterze,
  • 20,8 proc. sprzedających poniosło stratę w Hammersmith i Fulham. 

Tymczasem w Barking & Dagenham – najtańszej dzielnicy Londynu – tylko 5,3 proc. lokali zmieniło właścicieli poniżej ceny zakupu.

Miasto-widmo warte miliardy funtów. Z Wielkiej Brytanii uciekają płacący podatki dochodowe

Beatlesi John Lennon i Sir Ringo Starr, piosenkarze Sir Elton John i Sir Tomas Jones oraz sportowcy Sue Backer i Jenson Button wybierali sobie właśnie to brytyjskie miasto. Weybridge w hrabstwie Surrey pustoszeje ze względu na podatkowy topór szykowany na bogaczy przez Partię Pracy. Jedyni, którzy przybywają, to rosyjscy oligarchowie. Tak zmienia się obraz miasta, które jeszcze niedawno wyceniano na miliardy funtów.

Mieszkania w Lodnynie sprzedają się gorzej niż domy

W 2025 r. przeciętny sprzedający w Londynie uzyskał cenę o 172 510 funtów wyższą od ceny pierwotnej.Ten wzrost wynika z historycznego wzrostu cen nieruchomości, które i tak są sprzedawane poniżej wartości, która powinny mieć obecnie. Z kolei przeciętny właściciel nieruchomości w Anglii i Walii uzyskał cenę o 91 260 funtów wyższą od ceny pierwotnej.

Chociaż połowa londyńskich sprzedających w zeszłym roku była właścicielami swoich domów od ponad dziesięciu lat, w ujęciu pieniężnym ci długoterminowi właściciele stanowili 77% całkowitych zysków osiągniętych w stolicy. Przeciętny sprzedawca domu osiągnął zysk w wysokości 59,6% w ciągu średnio 10,3 lat, w porównaniu z 35,4 proc. zyskiem w przypadku mieszkań w podobnym okresie 10,1 lat. Tylko 3,5 proc. londyńskich sprzedawców domów sprzedało je ze stratą w 2025 r., w porównaniu z 22,2 proc. właścicieli mieszkań. Oznacza to, że sprzedający domy w Londynie byli ponad sześciokrotnie mniej narażeni na straty niż sprzedający mieszkania.

Hamptons. The Home Experts

Czy jest nadzieja dla londyńskiego rynku nieruchomości?

Eksperci z agencji Hamptons nie mają dobrych wiadomości. - Nasze prognozy wskazuja, że tendencja, w której Londyn osiaga gorsze wyniki niz reszta Wielkiej Brytanii, się utrzyma - analizują. - Rynek nieruchomości, szczególnie tych luksusowych, jest stłumiony. Decyzja o podwyższeniu podatku od czynności cywilnoprawnych (Stamp Duty Land Tax) na początku tego roku – w połączeniu z szerszymi obawami podatkowymi, w tym zmianami statusu osób niebędących rezydentami oraz spekulacjami dotyczącymi podatku od zysków kapitałowych i podatku spadkowego – stworzyła trudne warunki dla rynków nieruchomości - dodają. 

Północ górą? Ceny nieruchomości wyższe niż na południu

Utrzymujący się w ostatniej dekadzie wzrost cen nieruchomości w północnej Anglii oznacza, że sprzedający odnotowali tam proporcjonalnie wyższe zyski niż sprzedający na południu kraju.

W 2025 r. przeciętny sprzedający w północno-zachodniej części kraju osiągnął 45,4-procentowy wzrost wartości swojej nieruchomości w okresie jej posiadania. Jest to wynik wyższy niż w Londynie (44,6 proc.), południowo-wschodniej części kraju (38,3%) oraz południowo-zachodniej i wschodniej części Anglii, gdzie przeciętny sprzedający osiągnął 39,5-procentowy zysk przy sprzedaży nieruchomości.

Poza Londynem to włąśnie sprzedający z południa Anglii również należeli do tych, którzy najczęściej sprzedawali nieruchomości za kwotę niższą od ceny zakupu. Tymczasem sprzedający z Midlands i północnej Anglii należą obecnie do tych, którzy najrzadziej ponoszą straty przy sprzedaży nieruchomości. Na samym szczycie listy znalazło się Harlow we wschodniej Anglii, gdzie tylko 0,8% sprzedających sprzedało ze stratą w 2025 r. Kolejne miejsca zajęły High Peak w Derbyshire (1,7%) i Broxtowe w Nottinghamshire (2,3%), oba położone we wschodniej części Midlands.

- Znaczna część ostatniego wzrostu cen na północy i w Midlands jest już uwzględniona, możliwe jest, że zyski sprzedających w tych regionach mogą przewyższyć zyski na południu – zarówno w ujęciu pieniężnym, jak i procentowym – w dającej się przewidzieć przyszłości - zaznacza Aneisha Beveridge - Ostatnie spowolnienie wzrostu cen nieruchomości w skali kraju prawdopodobnie zmniejszy zyski osiągnięte przez właścicieli domów, którzy zdecydują się na sprzedaż w najbliższych latach. Jednak dla wielu osób przeprowadzka pozostaje decyzją uznaniową, na którą duży wpływ ma wartość, jaką mogą osiągnąć. Jeśli liczby się nie zgadzają – a sprzedający ryzykują utratę części pierwotnej wpłaty – wielu decyduje się pozostać na miejscu - dodaje.

opr. red.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
NATO wskazuje priorytety technologiczne do 2035 r. Polskie firmy wiedzą, w co inwestować
Tematy

Komentarze (21)

dodaj komentarz
mkaminski100
Oczywiście fakt "leasehold" I pogromu pozaru Grenfell tower robią swoje.
Leasehold to dzierżawa kupującego mieszkanie od właściciela budynku pozwalająca na wynajem przez 100-999 lat. Kupujący musi ponosić wszystkie koszty ale nie ma wpływu na to co i za ile będzie robił właściciel, więc koszty utrzymania takich budynków
Oczywiście fakt "leasehold" I pogromu pozaru Grenfell tower robią swoje.
Leasehold to dzierżawa kupującego mieszkanie od właściciela budynku pozwalająca na wynajem przez 100-999 lat. Kupujący musi ponosić wszystkie koszty ale nie ma wpływu na to co i za ile będzie robił właściciel, więc koszty utrzymania takich budynków to często £5-7 tys rocznie.
No i jeśli wynajem spadnie poniżej 70 lat to żaden bank nie da kredytu a dokup 20-30 lat to też może być kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy funtów.
Do tego przepisy ppoz się zmieniły i mimo że obejmują budynki ponad 30m to banki nie chcą na żadne dawać kredytów

bha
Wszędzie jest Niby coraz to lepiej?.
hylobiusnews
Nieustające pasmo sukcesów.
platfusoptymista
Bzdurstwa Agaty Wojciechowskiej. Who else?
men24a
Prawda jest aka że bez UE się rozwijają a nieruchy rosną jak w Polsce tylko w jednym kierunku
romulus6 odpowiada men24a
Men24a zmień lekarza. Ten ci szkodzi.
ifeelveryblah odpowiada romulus6
Psychiatrę niech zmieni.
antyoni
Hahahaha. A moze bystra Agatka co się tak zna na zagadkach, bo je trzyma w swoich brudnych gatkach, zgadnie co to za zagadka: dwie kulki i armatka? Hahahaha
od_redakcji
Zobaczymy jak Polacy wyjdą na kupnie w Hiszpanii ? Cz będzie znowu mowa o Zabłockim i mydle?

Powiązane: Wielka Brytania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki