REKLAMA

Firmy w USA już inwestują, w Polsce jeszcze nie. Dlaczego?

Ignacy Morawski2021-03-01 07:52założyciel SpotData.pl
publikacja
2021-03-01 07:52
fot. smspsy /

W piątek pojawiły się dokładne dane o polskim PKB za IV kw., które zawierają wiele interesujących informacji na temat kondycji gospodarki. Moją uwagę zwrócił słaby wynik inwestycji w środki trwałe (budynki, maszyny, urządzenia, ale też oprogramowanie i patenty), które spadły równie mocno, jak w fatalnym II kw. Szczególnie słabo wyglądają w zestawieniu z analogicznym wskaźnikiem ze Stanów Zjednoczonych. Tam nakłady na środki trwałe wzrosły pod koniec 2020 r.

Z czego wynika różnica między Polską a USA? Dlaczego u nas jest dużo gorzej pod względem cyklu inwestycyjnego, mimo że PKB zachowywał się w trakcie epidemii dość podobnie? Nie ma jeszcze bardzo dokładnych informacji, ale sądzę, że są dwa powody. Po pierwsze, amerykańskie firmy znacznie więcej niż polskie inwestują w rozwój cyfrowy, który przyspieszył w trakcie pandemii. Po drugie, więcej jest w amerykańskiej gospodarce optymizmu co do możliwości szybkiego pokonania COVID-19.

/ Puls Biznesu

Co do szczegółów — w IV kw. polski PKB był o 2,7 proc. niższy rok do roku, a amerykański o 2,4 proc. Wynik jest praktycznie taki sam (uwaga: są to dane obliczane na podstawie szeregów wyrównanych sezonowo, liczone jako zmiana rok do roku). Różni nas jednak struktura dynamiki gospodarczej. W Polsce czynnikiem ratującym gospodarkę przed głębszą zapaścią były doskonałe wyniki eksportu, który wzrósł aż o 8 proc. rok do roku – najmocniej od 2,5 roku. W USA natomiast eksport wypadł fatalnie, ale amortyzatorem dla gospodarki okazały się inwestycje, które wzrosły aż o 2,2 proc. rok do roku, najmocniej od niemal dwóch lat.

Dane z USA budzą nadzieję, że ożywienie inwestycyjne po tym kryzysie będzie dużo szybsze niż po poprzednich. Nigdy w historii inwestycje nie osiągnęły dodatniej dynamiki tak szybko, jak teraz w USA. Zaledwie po czterech kwartałach recesji wyszły już ponad poziom, na którym były tuż przed załamaniem gospodarczym. Dla porównania: po kryzysie z 2008 r. zajęło to ponad sześć lat.

Dane z Polski nie są już jednak tak optymistyczne, dlatego ta różnica między Polską a USA jest intrygująca. Częściowo wynika ona z faktu, że za ożywienie w USA w dużej mierze odpowiadają nakłady na oprogramowanie i patenty, które stanowią ponad jedną czwartą wszystkich inwestycji. W Polsce natomiast udział tej kategorii w inwestycjach jest dużo mniejszy — nie przekracza 7-8 proc. Jesteśmy krajem znacznie słabiej zdigitalizowanym, co widać w danych o inwestycjach.

Innym powodem różnicy mogą być nastroje. Indeks nastrojów przedsiębiorstw w USA generalnie notuje bardzo wysokie odczyty, co wskazuje, w amerykańskim biznesie panuje wiara w ozdrowieńczą (dla gospodarki i zdrowia obywateli) moc szczepionek. Wielu ekonomistów przekonuje, że już za kilka miesięcy w USA zacznie się potężne ożywienie gospodarcze. W Polsce nastroje w biznesie są raczej umiarkowane. W przemyśle są dobre, ale już w usługach bardzo złe.

Polska jeszcze czeka na powiew postepidemicznego optymizmu, a może też na większą falę cyfrowej transformacji.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl

Ignacy Morawski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów rynkowych. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty odpowiedzialnego za analizy makroekonomiczne. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach prognostycznych, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski i „Rzeczpospolitą”. Był również członkiem zespołu przygotowującego prognozy makroekonomiczne w Polskiej Akademii Nauk, pracował także w think tanku WiseEuropa. Karierę rozpoczynał jako reporter ekonomiczny „Rzeczpospolitej”. Jest absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy

Jak odzyskać pieniądze. Sposoby na dłużników.

Advertisement

Komentarze (11)

dodaj komentarz
jes
Ignaś w nieustającej walce aby przypodobać się rządzącym i zgarnąć jakieś zleconko.
jacyna2017
Lubię Pana teksty, ale tym razem pytanie - 'co ma piernik do wiatraka'? Dlaczego te gospodarki należy porównywać!? Przypomina to 'analityka' piszącego, że GPW jest za Bejrutem i Ukrainą, bez wzmianki, że w B jest jedna firma, a 'U' jest listowana na GPW. Przez szacunek dla wszystkich trzymajmy się rozsądku!
talmud
największego bankruta finansuje cały świat......dopóki makulatura funkcjonuje jako środek płatniczy dopóki będzie "rozwój"....LMAO
mooooo
No szczególny optymizm widać na dole wydania tej strony gdzie TVN discovery bankrutuje
jpelerj
Nie, naprawdę? A dla nas było jasne, że kraj tkwiący po uszy w pułapce średniego rozwoju ma perspektywy tylko takie, jaki jest popyt na proste prace i usługi. Trzeba przyznać, że trochę nieśmiało, ale jednak pan Morawski to zaznacza: "Częściowo wynika ona z faktu, że za ożywienie w USA w dużej mierze odpowiadają Nie, naprawdę? A dla nas było jasne, że kraj tkwiący po uszy w pułapce średniego rozwoju ma perspektywy tylko takie, jaki jest popyt na proste prace i usługi. Trzeba przyznać, że trochę nieśmiało, ale jednak pan Morawski to zaznacza: "Częściowo wynika ona z faktu, że za ożywienie w USA w dużej mierze odpowiadają nakłady na oprogramowanie i patenty, które stanowią ponad jedną czwartą wszystkich inwestycji. W Polsce natomiast udział tej kategorii w inwestycjach jest dużo mniejszy — nie przekracza 7-8 proc".
Ponieważ ta sytuacja długo się nie zmieni, inwestycje w PL będą jedynie państwowe (wielkie budowy socjalizmu) i państwowo-rodzinne (jak inwestycje w rodzinę Szumowskich), o ile niedobra UE da na to kasę.
luxferre
Nie istnieje w ekonomii taki termin jak pułapka średniego rozwoju/wzrostu. To wymysł polityków, przesłanie dla szarej masy. Ekonomicznie ta idea to absurd.
loool
Bo w USA moga sobie pozwolić na więcej drukowania pustych dolarów ze względu że to jeszcze waluta światowa. Za wydrukowane puste pieniądze wybudują kolejne puste bezsensowne inwestycje a zadłużenie pionowo w górę. Na zwykły prosty chłopski rozum to się musi skończyć katastrofą.
marxs
to już skończyło się katastrofą tylko ciemny lud i ten polski i hamerkański jeszcze o tym nie wie ogłupiani i tumanieni bez ustanku z jednej strony przez CNN i FOX a z drugiej strony przez TVPis i Gazetę Polską(polską???? hahaha dobre)
jacyna2017 odpowiada marxs
Marksista zawsze wszystko wie - mówi mu to jego proletariacka matematyka i logika. Wszyscy inni są głupi i należy im się kula w tył głowy! Tylko Lenin jest wiecznie żywy i najmądrzejszy!
marxs
ten kryzys podobnie jak covid zostanie z nami już na zawsze bo w tym SYSTEMIE nie ma mozliwości wyjścia z kryzysu bo to nie covid jest przyczyną kryzysu a kredyt,dług,uspołecznianie strat(czytaj okradanie obywateli) a jednocześnie prywatyzacja zysków(czytaj powtórne okradanie obywateli) jakby covida nie bylo to kryzys też ten kryzys podobnie jak covid zostanie z nami już na zawsze bo w tym SYSTEMIE nie ma mozliwości wyjścia z kryzysu bo to nie covid jest przyczyną kryzysu a kredyt,dług,uspołecznianie strat(czytaj okradanie obywateli) a jednocześnie prywatyzacja zysków(czytaj powtórne okradanie obywateli) jakby covida nie bylo to kryzys też by szalał Niemcy IV kw. 2019 r. już byli w recesji a jeszcze o covidzie nikt ne słyszał

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki