System finansowania szkół niepublicznych kształcących dorosłych nie działał prawidłowo, sprzyja nadużyciom, wyłudzeniom dotacji i generuje duże i nie zawsze celowe wydatki publiczne – wynika z kontroli NIK.


Najwyższa Izba Kontroli w czwartek opublikowała raport "Funkcjonowanie systemu finansowania szkół niepublicznych kształcących osoby dorosłe". Podała w nim, że kontrolą objęła Ministerstwo Edukacji i Nauki, cztery urzędy miast (Wrocław, Lublin, Opole, Zamość) i jedno starostwo powiatowe (powiat nyski), trzy organy prowadzące niepubliczne szkoły sieciowe i cztery niepubliczne szkoły sieciowe.
Do oceny systemu finansowania szkół niepublicznych kształcących osoby dorosłe NIK wykorzystała również informacje od niekontrolowanych 36 jednostek samorządu terytorialnego i 21 organów prowadzących niepubliczne szkoły sieciowe. Kontrolą objęto lata 2019-2023.
W informacji o wynikach kontroli NIK podała, że w roku szkolnym 2022/2023 w Polsce działało prawie 1,6 tys. niepublicznych szkół kształcących dorosłych, głównie liceów i szkół policealnych. Prowadziły je przeważnie spółki prawa handlowego, fundacje i osoby fizyczne. Uczyło się w nich ponad 260 tys. osób. Izba przypomniała, że w 2018 r. zasady finansowania szkół niepublicznych uregulowała ustawa o finansowaniu zadań oświatowych.
"Mimo wprowadzenia tych przepisów w mediach pojawiało się wiele informacji o nieprawidłowościach i wyłudzeniach dotacji oświatowych związanych z niepublicznymi szkołami kształcącymi osoby dorosłe" – wskazała NIK.

Według NIK ministerstwo wprowadziło nowy sposób finansowania szkół kształcących dorosłych. Spowodował on zmniejszenie udzielanych przez jednostki samorządu terytorialnego dotacji za uczestnictwo w zajęciach i zwiększenie dotacji za zdany egzamin, co w konsekwencji zmniejszyło ryzyko pobierania znacznych kwot dotacji przez szkoły i organy prowadzące zawyżające liczbę uczniów podczas ubiegania się o dotację za uczestnictwo w zajęciach.
"Nie podjęło jednak prac nad zmianami przepisów mimo przekazanych ministrowi przez samorządy wielu informacji o nieprawidłowościach oraz licznych wniosków o pilne zmiany przepisów w celu zapobieżenia wyłudzaniu znacznych kwot dotacji" – czytamy.
Kontrola wykazała, że ustalenie łącznych kwot dotacji było możliwe jedynie w odniesieniu do szkół policealnych. Wynikająca ze sprawozdań budżetowych jednostek samorządu terytorialnego kwota wydatków na dotacje dla tych szkół w latach 2019–2022 wynosiła 2 mld zł. Była ona jednak zaniżona, bo nie obejmowała około 51 mln zł błędnie ujętych w sprawozdawczości przez niektóre jednostki. Nie można było ustalić wysokości kwot dotacji dla pozostałych typów niepublicznych szkół kształcących dorosłych.
W samorządach, w których nie gromadzono danych osobowych uczniów, źle gospodarowano pieniędzmi, bo dopuszczono do ich wydatkowania bez weryfikacji ich naliczenia. NIK wskazała, że konsekwencją niegromadzenia tych danych, był brak wiedzy, na których konkretnie uczniów pobrano dotację i w jakich kwotach.
W dwóch skontrolowanych samorządach (Zamość i powiat nyski) kontrola NIK ujawniła przypadki kilkukrotnego udzielania dotacji za uczestnictwo w zajęciach na tego samego ucznia. Z zebranych przez NIK informacji wynikało, że także w co najmniej 20 niekontrolowanych jednostkach samorządu terytorialnego nie zbierano takich danych.
W trzech skontrolowanych samorządach (Lublin, Wrocław, Opole) i w większości niekontrolowanych, od których NIK uzyskała informacje, przy obsłudze dotacji stosowano systemy teleinformatyczne do gromadzenia danych osobowych uczniów. W związku z tym – jak zauważyła NIK – skuteczność weryfikacji była większa, ale ze względu na ograniczenia systemowe nie gwarantowało to pełnej prawidłowości udzielenia dotacji. W poszczególnych samorządach funkcjonowały różne aplikacje, które nie pozwalały na wymianę danych ani nie były powiązane z Systemem Informacji Oświatowej i z innymi systemami teleinformatycznymi (np. systemem PESEL).
Systemy te nie umożliwiały skutecznego zweryfikowania prawidłowości udzielania dotacji na uczniów obcokrajowców. W tych samorządach NIK także stwierdziła przypadki kilkukrotnego udzielania dotacji za uczestnictwo w zajęciach na tego samego ucznia, przy czym w znacznie mniejszej skali.
Kontrola pokazała, że tylko w dwóch skontrolowanych urzędach (Lublin i Opole) prowadzono systematyczne kontrole pobrania i wykorzystania dotacji. Jednocześnie zauważono, że samorządy te przekształciły kontrolę pobrania dotacji w bieżącą i długotrwałą kontrolę frekwencji uczniów podczas zajęć.
"Była ona skuteczniejsza, jednak wymagała zaangażowania pracowników poza godzinami pracy, generowała istotne koszty oraz zakłócała organizację zajęć w szkołach poprzez wielokrotne sprawdzanie obecności" – zaznaczono.
NIK zwróciła uwagę, że postępowania administracyjne w sprawie wstrzymania lub zwrotu dotacji były długotrwałe i nieskuteczne. W dwóch jednostkach (Opole i Lublin) stwierdzono nieprawidłowości w podejmowaniu działań dotyczących zwrotu dotacji. W jednym przypadku nie wszczęto postępowania w sprawie zwrotu 136 tys. zł dotacji, w drugim dopuszczono do dużej zwłoki (sięgającej 956 dni) we wszczęciu, a następnie bezczynności w prowadzeniu sześciu postępowań administracyjnych w sprawie zwrotu 9 mln zł dotacji, co skutkowało przedawnieniem dochodzenia zwrotu co najmniej 3,7 mln zł dotacji.
Nieskuteczne były też postępowania egzekucyjne. W Urzędzie Miasta Wrocławia 15 postępowań, w których w trybie przymusowym dochodzono 1 mln zł, zakończyło się umorzeniem z uwagi na brak majątku dłużników i bezskuteczność egzekucji. Z kolei w Urzędzie Miasta Lublina organ egzekucyjny umorzył postępowanie w przypadku zobowiązania wynoszącego 2,5 mln zł. Fiaskiem zakończyły się też postępowania egzekucyjne w Urzędzie Miasta Opola – z 11 prawomocnych decyzji prezydenta miasta na kwotę 2,8 mln zł w wyniku prowadzonych postępowań odzyskano jedynie 14 tys. zł. W konsekwencji nieściągalne należności sięgały nieraz kilku lub kilkunastu milionów złotych.
W organach prowadzących szkoły stwierdzono nieprawidłowości polegające na pobraniu dotacji w nadmiernej wysokości na uczniów, którzy nie uczestniczyli w wymaganej liczbie zajęć lub których podpisy na listach obecności nie były czytelne. W przypadku 670 osób (na które pobrano łącznie 320 tys. zł) jednostka nie miała kompletu list obecności. W trzech organach prowadzących (CNiB Żak, Grupa Pascal, Fundacja Conatus) wykorzystano dotacje niezgodnie z przeznaczeniem (prawie 0,5 mln zł) – sfinansowanie z dotacji m.in. premii pracowników, wynagrodzenia osób, których zakres pracy nie był związany z procesem kształcenia, czy kosztów studiów podyplomowych dyrektora szkoły.
W wyniku przeprowadzonej kontroli NIK sformułowała ogółem 18 wniosków, w tym 7 wskazujących, co należy zmienić w prawie (6 do ministra edukacji i jeden do ministra finansów). (PAP)
dsr/ joz/





























































