Rezerwa Federalna może się przez dłuższy czas wstrzymać z drugą w ciągu dekady podwyżką stóp procentowych – taki wniosek płynie z lektury protokołu z czerwcowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC).


„Członkowie (FOMC – przyp. red.) generalnie zgodzili się, że zanim podejmą kolejny krok w stronę ograniczenia luźnej polityki monetarnej, byłoby właściwe poczekać na dodatkowe dane w kwestii konsekwencji brytyjskiego referendum” - czytamy w protokołach z czerwcowego posiedzenia FOMC.
W dokumencie ciągle przewija się jedno słowo: niepewność. Pojawiło się ono aż 38 razy. Decydenci z Fedu obawiają się nie tylko konsekwencji ewentualnego Brexitu, ale też tego, że słabsze ostatnio dane z amerykańskiego rynku pracy mogą świadczyć o pogorszeniu stanu gospodarki USA.
„Większość uczestników osądziła, że w razie braku znaczących szoków gospodarczych lub finansowych podnoszenie przedziału stopy funduszy federalnych byłoby właściwe, jeżeli nadchodzące informacje będą potwierdzać, że wzrost gospodarczy przyspiesza” - to fraza niemal żywcem wzięta z kilku poprzednich „minutek”.
Jednakże rynek coraz słabiej wierzy w jakąkolwiek podwyżkę stopy funduszy federalnych w 2016 roku. Implikowane z notowań kontraktów terminowych prawdopodobieństwo podwyżki zmalało do 13,2% z 14,5% dzień wcześniej – wynika z obliczeń FedWatch Tool. Co więcej, nasiliły się wciąż jeszcze nieśmiałe spekulacje, że do grudnia Fed obniży stopy procentowe – szanse na taki scenariusz wyceniane są na 6,5% wobec 3% we wtorek.

W grudniu 2015 roku Rezerwa Federalna dokonała pierwszej od 2006 roku podwyżki stóp procentowych (o 25 pb.), po 7 latach zrywając z polityką niemal zerowych kosztów kredytu. W grudniu członkowie FOMC zapowiadali trzy bądź cztery kolejne podwyżki (po 25 pb. każda) w 2016 roku. W marcu zredukowali swe ambicje do dwóch. Przez pół roku nie dokonali ani jednej. Teraz rynek nie wierzy w ani jedną i już zaczyna dyskontować obniżkę.






























































