Jednak nie tylko Polska jest pod lupą przedstawicieli BMW. Z pewnością także Czesi, Słowacy i Węgrzy mają ochotę na przyciągnięcie do siebie inwestora, co może skończyć się czwartą z rzędu po Toyocie, PSA i Hyundaiu bolesną porażką.
Prezes BMW Polska, Erich Papke, ujawnił, że przedstawiciele koncernu prowadzą już wstępne rozmowy z polskimi samorządowcami. Papke powiedział także, że zaletami krajów z naszego regionu jest szybki wzrost gospodarczy oraz dobry dostęp do producentów części.
Niestety, Polska wciąż nie ma sprzyjającego inwestorom prawa, wysokie podatki oraz kiepską infrastrukturę. Także zawirowania polityczne nie tworzą najlepszego klimatu wokół naszego kraju.
Według Adama Pawłowicza z kancelarii White&Case, na naszą korzyść może zadziałać fakt, że kraje sąsiednie są już w pewnym stopniu nasycone inwestycjami motoryzacyjnymi. Jednak do tej pory praktycznie nie wyciągnięto żadnych wniosków z poprzednich porażek.































































