REKLAMA

Enter Air liczy, że duże zainteresowanie lotami w 2021 roku przełoży się na kontrakty

2020-12-03 14:16
publikacja
2020-12-03 14:16
fot. Robert Gardzinski / Forum

Enter Air obserwuje bardzo duże zainteresowanie lotami samolotem w 2021 roku i liczy, że przełoży się na podpisanie kontraktów - poinformował PAP Biznes dyrektor generalny spółki, Grzegorz Polaniecki. Dodał, że w 2020 roku przychody grupy spadną o ponad połowę i poniesie ona stratę na poziomie netto.

"Przyszły rok na razie zapowiada się dobrze. Przy utrzymującej się niepewności co do pandemii, ale z nadziejami, jakie niosą ostatnie informacje o rejestracjach szczepionek, popyt na nasze usługi na przyszły rok, który obecnie obserwujemy, jest bardzo dobry. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że ludzie nie podejmują jeszcze decyzji dotyczących przyszłorocznych wakacji. Tego typu decyzje przesuną się o kilka miesięcy, nawet na luty-marzec 2021" - powiedział PAP Biznes dyrektor generalny spółki.

"Zwykle o tej porze roku wszystko opiera się u nas na prognozie, którą oblicza się poprzez liczbę zapytań. Jeśli mamy zapytania na 50 samolotów, to 26-27 na pewno w kolejnym roku sprzedamy. Obecnie mamy zapytania od wiele większej liczby kontrahentów, niż to było w poprzednich latach, gdyż nasza konkurencja się wykrusza, albo jest w tak niepewnej sytuacji, że touroperatorzy chcą skorzystać z firmy, która ma pewniejszą sytuację. Mamy mnóstwo zapytań z sąsiednich krajów od firm, które nigdy z nami nie współpracowały. Mamy zapytania ze Skandynawii, Niemiec, dodatkowe zapytania z Wielkiej Brytanii. Widzimy, że skala tego zainteresowania jest kilkakrotnie wyższa, niż była w poprzednich latach. To prawdopodobnie powinno przełożyć się na podpisanie kontraktów. Uważamy, że nasza sytuacja nie jest zła. Z jednej strony popyt jest niepewny i zaburzony i nie ma pewności, jak szybko się odbuduje. Z drugiej jednak strony podaż samolotów przewoźników gwarantujących pewność przewozu jest niewystarczająca. W związku z tym touroperatorzy poszukują linii, z którymi w przyszłym roku loty na pewno się odbędą i trafiają do nas" - dodał.

Enter Air współpracuje z czterema największymi w Polsce biurami: TUI, Rainbow, Itaką i Coral Travel oraz ponad 20 europejskimi biurami podróży.

W związku z pandemią rok 2020 jest trudny dla linii lotniczych na całym świecie.

"Największe straty ponieśliśmy w drugim kwartale, czyli w okresie lockdownu. W trzecim kwartale, który u nas zwykle jest wysokim sezonem, zarabialiśmy kilka razy mniej niż zwykle. Dzięki temu, że nasza firma jest stosunkowo mała i prywatna, jesteśmy w stanie szybko reagować na zmiany. Głównym źródłem problemów branży był szum informacyjny i zmieniające się decyzje władz w poszczególnych krajach Europy. Musieliśmy na to dosyć szybko reagować. Udało nam się obronić, co było można. Wykonywaliśmy wiele rejsów ad-hoc dla rządów, instytucji drużyn piłkarskich" - powiedział dyrektor generalny.

"Dzięki temu, że wszyscy – mam tu na myśli zarówno touroperatorów, jak i firmy leasingowe - wykazali się zrozumieniem sytuacji, byliśmy w stanie przeczekać najtrudniejszy okres. Nie jesteśmy zadowoleni z tych wyników, bo one są kilka razy gorsze od założeń przed pandemią. Z drugiej strony jesteśmy dumni, że dobrze udało nam się przetrwać ten trudny czas" - dodał.

W trzecim kwartale 2020 roku przychody Enter Air spadły do 189,3 mln zł z 710,5 mln zł rok wcześniej, zysk operacyjny zmniejszył się do 11,3 mln zł z 149 mln zł, a zysk netto do 34,4 mln zł z 59,5 mln zł.

Polaniecki poinformował, że w wynikach za trzeci kwartał nie było żadnych środków z tarczy antykryzysowej. Spółka nadal pozostaje w kontakcie z PFR. Pomoc, o którą wnioskuje, będzie głównie w formie pożyczki. Ostatni kwartał dla grupy będzie "mieszany".

"Czwarty kwartał, który jest dla nas niskim sezonem, zapowiadał się dobrze w porównaniu do poprzednich kwartałów 2020 roku. Październik był dobry, listopad z powodu lockdownu zły, grudzień zapowiada się dobrze. Jak będzie ostatecznie zobaczymy. Ministerstwo Zdrowia wydaje swoje wytyczne raz na dwa tygodnie, trudno przewidzieć, jaki będzie rozwój sytuacji. W całym roku spadek przychodów będzie znaczny, na pewno w stosunku do ubiegłego roku o ponad połowę. Nie ma szans, żeby zniwelować stratę netto w 2020 roku" - zapowiedział.

Po trzech kwartałach 2020 roku przychody grupy spadły o 68,3 proc. do 417 mln zł. Spółka zanotowała 76,6 mln zł straty operacyjnej i 98,7 mln zł straty netto.

Dyrektor generalny ma nadzieję, że grupie uda się uniknąć drastycznych kroków w postaci redukcji zatrudnienia. Obecnie cześć z 800 pracowników Enter Air ma zmniejszony wymiar pracy.

Flota Enter Air w przyszłym roku będzie składać się z 24 samolotów Boeing 737-800 oraz dwóch Boeingów 737 MAX 8, które decyzją producenta i władz lotniczych, pozostają uziemione od marca 2019 roku. Spółka zakłada, że jej MAX-y zaczną latać w pierwszym kwartale 2021 roku.

Urząd Lotnictwa Cywilnego zapowiedział kilka dni temu, że przywracanie do latania, należących do polskich przewoźników samolotów B737 MAX, będzie przebiegało pod nadzorem prezesa ULC, który jest w stałym kontakcie z Agencją Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA).

W listopadzie Federalna Agencja Lotnictwa USA (FAA) wydała zezwolenie na powrót do latania z pasażerami samolotów Boeing 737 MAX.

Enter Air realizuje połączenia latając w ponad 30 krajach od Islandii i Portugalii po Kenię i Wyspy Zielonego Przylądka. Przewoźnik posiada sześć stałych baz operacyjnych w Warszawie, Katowicach, Poznaniu, Wrocławiu, Paryżu i Zurychu oraz kilka baz sezonowych, m.in. w Londynie, Madrycie, Pradze i Tel Awiwie.

Ewa Pogodzińska (PAP Biznes)

epo/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Otwórz konto w promocjach: 300 zł premii za otwarcie i polecenie konta

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki