Z danych Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) wynika, że do 15 stycznia elastyczny czas pracy wprowadziło jedynie 1319 pracodawców. Firmy mogą korzystać z tego rozwiązania od sierpnia 2013 r., kiedy w Kodeksie pracy znalazły się zapisy umożliwiające wydłużenie okresu rozliczeniowego (z 4 do 12 miesięcy) i wprowadzenie ruchomego czasu pracy. Dane PIP zaskakują przede wszystkim… pracodawców.



— Spodziewaliśmy się, że przedsiębiorstwa chętniej będą korzystały z tego instrumentu. To bardzo dobre rozwiązanie, które ogranicza m.in. ryzyko zwolnień — komentuje Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan.
Związkowa bariera
Resort pracy zwraca uwagę, że niewielki odsetek wprowadzających elastyczny czas pracy nie musi być równoznaczny z niewielkim zainteresowaniem. Nie wszyscy pracodawcy mogą jednak skorzystać z dobrodziejstw kodeksu.
— Nie znamy liczby firm, które chciały go wprowadzić, a nie mogły porozumieć się ze związkami zawodowymi — zwraca uwagę Jacek Męcina, wiceminister pracy.
Zgodnie z ustawą, na uelastycznienie czasu pracy muszą wyrazić zgodę działające w firmie związki zawodowe albo przedstawiciele pracowników. Gdy rząd, mimo presji związkowców, zdecydował się wprowadzić nowe instrumenty do Kodeksu pracy, ich przedstawiciele zrezygnowali z prac w Komisji Trójstronnej.
Czytaj więcej w "Pulsie Biznesu"






























































