REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ekspert OSW: USA szykują się do wojny konwencjonalnej z Chinami

2026-05-23 15:00
publikacja
2026-05-23 15:00

USA szykują się do wojny konwencjonalnej z Chinami, mając nadzieję, że modernizacja i reformy w siłach zbrojnych odstraszą przeciwnika - ocenił w rozmowie z PAP ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich Jacek Tarociński, który jest autorem raportu „Czy kołdra jest za krótka? Reformy i modernizacja Sił Zbrojnych USA”.

Ekspert OSW: USA szykują się do wojny konwencjonalnej z Chinami
Ekspert OSW: USA szykują się do wojny konwencjonalnej z Chinami
fot. Aleksander Ogrodnik / / GPT-4o

- Prezydent USA Donald Trump wraz ze swoim otoczeniem już podczas pierwszej kadencji rozpoczął reformy i modernizację armii Stanów Zjednoczonych. USA szykują się do wojny konwencjonalnej z Chinami, mając nadzieję, że same zmiany w siłach zbrojnych odstraszą przeciwnika w wymiarze militarnym – powiedział Tarociński.

Raport analizuje wszystkie pięć rodzajów Sił Zbrojnych USA: Siły Powietrzne (US Air Force), Wojska Lądowe (US Army), Marynarkę Wojenną (US Navy), Siły Kosmiczne (US Space Force) i Korpus Piechoty Morskiej (US Marine Corps).

Ekspert podkreślił, że era, w której armia USA miała reagować głównie na wyzwania terrorystyczne „definitywnie dobiegła końca”.

- W Iraku i w Afganistanie bojówki paramilitarne miały swoje miejsca, w których były okopane i które trzeba było zdobywać. Szczególnie wojska amerykańskie i brytyjskie ponosiły znaczące ofiary w tego typu misjach. Siły zbrojne zostały przekształcone w taki sposób, aby być bardziej przystosowane do tego typu zadań – zaznaczył.

Uznano, że nie ma sensu posiadać dużych dywizji czy korpusów, które będą walczyły wzdłuż jednej linii frontu, ponieważ w Afganistanie teatrem działań był cały kraj - wyjaśnił analityk OSW. Dodał, że rozwijano małe oddziały, które miały mieć jak największą samodzielność. – I ten model działał świetnie – ocenił.

Jednak takie podejście w ostatnich latach uległo zmianie wraz z nowymi zagrożeniami, którym muszą stawiać czoła Siły Zbrojne USA. Dla każdego rodzaju sił zbrojnych opracowano dokumenty określające priorytety ich modernizacji. W wypadku US Army jest to „Army 2030” i „Army Transformation Initiative", które określają przemianę podyktowaną potencjalną wojną z Chinami.

Wakacje na giełdzie

Ten zwrot był długo przygotowywany, ale został ogłoszony publicznie dopiero pod koniec pierwszej kadencji Trumpa w 2021 roku - wyjaśnił Tarociński. Uzupełnił, że chodzi tu o powrót do dywizji jako głównej jednostki taktycznej pola walki, odbudowę roli korpusów i przygotowanie do starcia z przeciwnikiem, który nie będzie ukrywał się z karabinami wśród ludności cywilnej, ale będzie dysponował brygadami i dywizjami pancernymi.

Rozmówca PAP zauważył, że zmiany w Siłach Zbrojnych USA rozpoczęły się na poziomie strategicznym już kilka dekad temu, a więc nie można ich przypisać jednej administracji. Niemniej zarówno pierwsza, jak i druga kadencja Trumpa charakteryzuje się przyspieszeniem wdrażania tych zmian.

Amerykanie są więc w niezwykłym momencie: mają wiele sił przystosowanych już do pełnoskalowego konfliktu, ale też te, które wciąż zachowały charakter z dwóch pierwszych dekad XXI wieku - zauważył analityk OSW.

Zaznaczył, że USA nie mają w planach tworzenia nowych formacji, tylko zreformowania istniejących, a ponieważ priorytetem jest region Indo-Pacyfiku, to traci na tym Europa. Dodał, że według analiz amerykańskich strategów, ponieważ teatrem działań będzie region Indo-Pacyfiku, wojsko musi być przygotowane do operacji na wyspach i w rejonach tropikalnych.

- Wojska Lądowe USA zachowają zdolność transferu pododdziałów wsparcia z tego szczebla dywizyjnego do brygadowego, dzięki czemu, jeżeli nie będzie potrzebne zaangażowanie całej dużej dywizji na wielkim froncie, to nadal będzie możliwe delegowanie pojedynczych brygadowych zespołów bojowych właśnie czy to do Polski, państw bałtyckich, Rumunii, Korei Południowej, gdzie to się dzieje przecież też w formie rotacyjnej – powiedział Tarociński.

Amerykańska piechota w ramach nowych założeń ma być mobilna i przystosowana do walki w wymagających warunkach. W tym celu siły lądowe są w trakcie wprowadzania pojazdu ISV, czyli Infantry Squad Vehicle (ang. Wóz Drużyny Piechoty). - Ten pojazd nie ma drzwi, nie ma okien, nie ma dachu, jest czystą ramą z Chevroleta Colorado. Ma to być modyfikowalny pojazd lekki służący żołnierzom jako taksówka, która szybko ich dowiezie w pobliże przeciwnika – wyliczył analityk.

Siły Powietrzne USA także przechodzą zmiany. W raporcie Tarociński pokazuje, posiłkując się dostępnymi danymi, że do 2035 roku musi dojść do wymiany znacznej części floty. Jednak, jak wytłumaczył ekspert OSW, wycofywanie samolotów ze służby nie jest proste również ze względu na politykę.

Jeden z podanych przez niego przykładów dotyczy samolotu rozpoznawczego Boeing E-3 AWACS. Administracja Trumpa chciała całkowicie wycofać tę maszynę, argumentując, że jest zbyt delikatna i może zostać łatwo zniszczona, a jej zadania mogą być wykonywane przez wojska kosmiczne. Kongres sprzeciwił się tej decyzji, uznając, że program wycofania maszyn jest zbyt szybki. Parlament wbrew woli Pentagonu nakazał zakup pięciu kolejnych samolotów (nowej generacji E-7), co wywołało spięcia senatorów z sekretarzem obrony Petem Hegsethem - przypomniał rozmówca PAP.

Boeing E-3 AWACS nie jest jedynym samolotem, o którego wycofanie zabiega Pentagon, próbując przełamać blokadę polityków z Kapitolu. - Tak, US Air Force przez lata, tak naprawdę od 2000 roku stara się jak najszybciej wycofać samoloty A-10 (...) już do końca tej dekady ten samolot zostanie wycofany całkowicie za służby - wyjaśnił analityk. Jak zaznaczył, Kongres przez lata spowalniał ten proces.

A-10 jest maszyną wspierającą piechotę, dlatego jest bardzo lubiany zwłaszcza przez żołnierzy wojsk lądowych m.in. ze względu na jego wykorzystanie w licznych akcjach ewakuacyjnych - dodał ekspert. Zwrócił uwagę, że chociaż samolot zyskała miano kultowego i jest bohaterem licznych memów, do służby wszedł w latach 70. i jest bardzo wiekową konstrukcją.

Mimo starzejących się maszyn, zdaniem Tarocińskiego, US Air Force to wciąż najsilniejsze siły powietrzne świata. Mówiąc o trwającym konflikcie na Bliskim Wschodzie ekspert OSW zauważył, że „sama ilość wykonanych uderzeń w takim czasie przy tak relatywnie niewielkich siłach, które zostały tam przerzucone ze Stanów Zjednoczonych i Europy, jest po prostu imponująca”. - Nikt na świecie nie posiada takich zdolności logistycznych i planowania misji, aby dokonywać tak intensywnych nalotów, dysponując relatywnie tak niedużymi siłami - podsumował.

W raporcie opisany zostały także Korpus Piechoty Morskiej i Siły Kosmiczne. Ta pierwsza formacja przeszła w ostatnich latach transformację i została przystosowana do prowadzenia działań zwiadowczo-rozpoznawczych. Siły Kosmiczne są ważnym elementem armii, na który stawia obecna administracja, jednak - jak zaznaczył Tarociński - wiele inwestycji i projektów na obecną chwilę pozostaje jedynie teorią, nieprzekutą w praktyczne rozwiązania.

Najgorzej w zestawieniu wypada Marynarka Wojenna USA, która mierzy się z przestarzałymi okrętami. Ten rodzaj sił zbrojnych był przez lata niedoinwestowany, co odbiło się na amerykańskim przemyśle stoczniowym, przez co obecnym problemem nie jest brak marynarzy czy przestarzałe konstrukcje okrętów, ale brak zdolności przemysłowych do ich utrzymania - powiedział analityk OSW. Zauważył, że Stany Zjednoczone mają za mało stoczni, aby budować i naprawiać okręty na tyle szybko, żeby nie doprowadzić do zmniejszenia zdolności floty.

Antoni Wiśniewski-Mischal (PAP)

awm/ adj/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
pawel11a
Xi musiałby mieć móżdżek na poziomie Putina, żeby atakować Tajwan.
Tajwan jest wyspą, w dodatku dość rozwiniętą technicznie... Ma przy okazji kilka milionów pracowników w CHRL.
Tajwan raczej nie przygląda się biernie wojnie na Ukrainie, tylko już buduje podobne środki walki morskiej, jakimi Ukraińcy zmusili flotę czarnomorską
Xi musiałby mieć móżdżek na poziomie Putina, żeby atakować Tajwan.
Tajwan jest wyspą, w dodatku dość rozwiniętą technicznie... Ma przy okazji kilka milionów pracowników w CHRL.
Tajwan raczej nie przygląda się biernie wojnie na Ukrainie, tylko już buduje podobne środki walki morskiej, jakimi Ukraińcy zmusili flotę czarnomorską do odwrotu... A na Tajwanie będzie konieczny desant...
nierzad
OSW?Dajcie sobie spokoj,nie robcie komedii.
bha
No jak to? przecież były ostatnio rosesłane czerwone dywany, były podane ręce, klepania, były miłe kurtuazyjne słowa wspólne bankiety były też zawarte nowe Umowy. I wszystko ponoć z wypowiedzi po spotkaniu Wracać ma na dobre obustronne tory ???.
ziemianin
Kolejna propaganda strachu siana przez militarystów, podżegaczy wojennych.
pstrzezek
“Amerykanie (…) mają wiele sił przystosowanych już do pełnoskalowego konfliktu” Tak tak. To było widoczne w starciu z Iranem gdzie kilka dronów przegoniło największy lotniskowiec na świecie. Chiny produkują setki tysięcy dronów. USA ma tu marne szansę w walce konwencjonalnej
niepejsiaty_polak
Najlepiej to wysadźmy się w końcu wszyscy w powietrze i tę naszą Ziemię. Bo po co my tu jesteśmy - żeby zabijać się bez końca, bez ładu i składu ?! To zróbmy to raz a dobrze- i spokój święty wreszcie będzie.
miketheripper
Może to jest odpowiedź ?

www.youtube.com/shorts/Xw5Y6U5xdto

"When Inflation Hits Different"
miketheripper
„Bitwa” (ang. *The Battle*) Roberta Sheckleya to satyryczne opowiadanie science fiction przedstawiające ostateczną walkę dobra ze złem. Armia ludzkości, dowodzona przez generała Fettermana, przygotowuje się do biblijnego Armagedonu w dolinie pod Jerozolimą. Ludzie nie zamierzają jednak ryzykować własnego życia i do walki z siłami „Bitwa” (ang. *The Battle*) Roberta Sheckleya to satyryczne opowiadanie science fiction przedstawiające ostateczną walkę dobra ze złem. Armia ludzkości, dowodzona przez generała Fettermana, przygotowuje się do biblijnego Armagedonu w dolinie pod Jerozolimą. Ludzie nie zamierzają jednak ryzykować własnego życia i do walki z siłami Szatana wystawiają potężną, zautomatyzowaną armię robotów, czołgów sterowanych radiowo oraz cybernetycznych bombowców. Dowódcy obserwują starcie z bezpiecznego, luksusowego bunkra, paląc cygara i pijąc drinki. Przebieg bitwy jest niezwykle krwawy i zacięty, a demony i potwory z piekła rodem ścierają się z mechaniczną precyzją najnowocześniejszej technologii. Ostatecznie machina wojenna ludzkości odnosi całkowite zwycięstwo, unicestwiając legiony Belzebuba. Po zakończeniu walk na niebie pojawia się blask i zstępują aniołowie, aby ogłosić triumf sił dobra. Ku ogromnemu zaskoczeniu i przerażeniu generałów, niebiańscy wysłannicy całkowicie ignorują ludzi ukrytych w bunkrze. Zamiast nich, aniołowie podnoszą z pola bitwy zniszczone, spalone roboty i to właśnie te bezduszne maszyny maszerują rzędem prosto do nieba. Opowiadanie kończy się ironicznym wnioskiem, że zbawienie i wieczna chwała przypadły w udziale tym, którzy rzeczywiście ponieśli ciężar walki.

Powiązane: Wojna handlowa Chiny-USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki