REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ekspert: Czasy budowania przewagi tanią siłą roboczą odchodzą do przeszłości

2023-05-07 07:40
publikacja
2023-05-07 07:40
Dodaj Bankier.pl w Google

Dr Szymon Wierciński, ekonomista z katedry strategii Akademii Leona Koźmińskiego, ocenił w rozmowie z PAP, że czasy, gdy firmy budowały przewagę konkurencyjną na taniej sile roboczej, dobiegają końca. W opinii eksperta kryzys przetrwają przedsiębiorstwa oparte o nowoczesne technologie i innowacje.

Ekspert: Czasy budowania przewagi tanią siłą roboczą odchodzą do przeszłości
Ekspert: Czasy budowania przewagi tanią siłą roboczą odchodzą do przeszłości
fot. Skylines / / Shutterstock

Ekonomista nie ma wątpliwości, że firmy, które mimo niekorzystnych warunków do inwestowania, znajdą środki m.in. na zakup i rozwój w obszarze nowoczesnych technologii, znacznie łatwiej przebrną przez obecny kryzys i będą miały możliwość zbudowania trwałej przewagi konkurencyjnej w przyszłości. Wyjaśnił, że np. zaawansowane linie technologiczne czy automatyzacja pozwalają zwiększyć efektywności i produktywności, co w efekcie przekłada się na zmniejszenie kosztów pracy i większe zyski.

W jego ocenie największe problemy z przebrnięciem przez osłabienie gospodarcze będą mieć przedsiębiorcy, którzy do tej pory bazowali na niskich kosztach pracy i nie inwestowali w podnoszenie produktywności czy umiejętność wdrażania innowacji. "Przez lata bardziej opłacało się zatrudniać tanich pracowników niż inwestować np. w nowoczesne maszyny, urządzenia i automatyzacje procesów. Jednak wprowadzone w ostatnich latach podwyżki płacy minimalnej radykalnie zmieniły sytuację" - powiedział. Przypomniał, że w 2016 roku minimalna stawka godzinowa wynosiła 12 zł brutto, a od stycznia br. już 22,80 zł. Przekłada się to również na wzrost średniego wynagrodzenia. "Wzrost tych kosztów przedsiębiorcy do tej pory rekompensowali sobie podwyżkami cen produktów i usług, jednak w obliczu spadającego popytu, kolejne podwyżki w wielu branżach będą dla konsumentów trudne do zaakceptowania" - powiedział. Wskazał też, że od lipca br. wchodzi w życie kolejna podwyżka płacy minimalnej - do 23,50 zł za godzinę brutto, co jeszcze bardziej może pogłębić problemy firm, które od ponad roku borykają się z rosnącymi cenami energii czy surowców.

W ocenie eksperta, wzrost cen towarów i usług związany jest sytuacją geopolityczną (wojna w Ukrainie), ale także polityką fiskalną i monetarną polskiego rządu. Wyjaśnił, że chodzi m.in. o bardzo szybko rosnące wydatki budżetowe związane np. ze sferą społeczną. "Rosnące szybko wynagrodzenia a także polityka rządu przyczyniła się do zwiększenia środków, które Polacy przeznaczają na konsumpcję" - wskazał.

To się jednak zmienia. Ekonomista ocenił, że wysoka inflacja (w marcu br. 16,1 proc.) już wpłynęła na ograniczenia konsumpcji prywatnej i spadek sprzedaży detalicznej. Przypomniał, że w lutym br. sprzedaż liczona w cenach stałych była o 5,0 proc. niższa niż w lutym 2022 roku i był to najgłębszy spadek od stycznia 2021 roku, gdy ze względów covidowych ograniczona była dostępność galerii handlowych. O końcu podwyżek może też świadczyć, spadek cen produkcji przemysłowej (PPI), które w lutym br. były niższe w porównaniu ze styczniem o 0,4 proc. Z kolei w marcu według wstępnych danych, ceny produkcji sprzedanej przemysłu spadły w stosunku do lutego 2023 r. o 0,8 proc.

Wakacje na giełdzie

Pytany, co firmy mogą zrobić, by przetrwać trudny czas, powiedział, że w momencie, gdy możliwości podwyżek cen przez producentów, zostają coraz bardziej ograniczone, jedynym rozwiązaniem jest zwiększenie efektywności i produktywności innowacyjnymi rozwiązaniami. Przy czym - jak zaznaczył - po hasłem "innowacyjne" nie zawsze musi chodzić o kosztowne rozwiązania technologiczne. Wyjaśnił, że może to być np. zamiana systemu zarządzania, wprowadzenie nowych produktów i usług, przystosowanie organizacji do pracy zdalnej czy modyfikację strategii. Przypomniał, jak ogromne pokłady innowacyjności uruchomiła w gospodarce pandemia. "Wiele firm w ciągu kilku miesięcy, czasem tygodni, wprowadziło rozwiązania, które w normalnej sytuacji zajęłyby im lata" - powiedział.

Zauważył też, że w zwykle najgorszej radzą sobie w sytuacjach kryzysowych, przedsiębiorstwa nastawione "na przetrwanie", działające w oparciu o pracę własną czy tanich pracowników. Zdecydowanie lepiej z zawirowaniami radzą sobie tzw. firmy rosnące, czy agresywnie rosnące (tzw. gazele), posiadające sprawny model biznesowy, nastawione na adaptację oraz wdrażanie rozwiązań, które strategicznie mają zapewnić im długoterminowy, stały wzrost przychodów. To one inwestują w markę, wprowadzają nowe usługi, rozszerzają ofertę i potrafią lepiej niż inne firmy przystosować się do zmian w otoczeniu organizacyjnym.

Ekonomista zauważył też, że w Polsce firm rosnących nastawionych na wzrost jest zdecydowanie mniej niż w bogatszych gospodarkach zachodnich. "Jesteśmy na początku ścieżki, którą od dziesięcioleci podążają przedsiębiorstwa np. ze Stanów Zjednoczonych, zachodniej UE czy Izraela " - powiedział. Dodał, że zniwelowaniu tych różnic mają służyć programy finasowania naszych przedsiębiorstw ze środków publicznych i funduszy unijnych, ale również umacniający się sektor prywatnych funduszy inwestycyjnych. Ocenił, że dzięki tym narzędziom, wchodzimy powoli na taki etap rozwoju, w którym przestajemy budować przewagę konkurencyjną na taniej sile roboczej czy surowcach, ale w opieramy ją o nowoczesne technologie i innowacje. "Drożejąca praca i kryzys mogą ten proces przyśpieszyć. Przetrwają ci, którzy zaoferują produkty i usługi w oczekiwanej przez klientów jakości i cenach i dopasowane do zmieniających się potrzeb klientów. To wiąże się już bezpośrednio z innowacyjnością" - zaznaczył". (PAP)

autorka: Ewa Wesołowska

ewes/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Największy koncern tytoniowy w Polsce: wygaszamy papierosy, bo nie widzimy dla nich przyszłości
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (17)

dodaj komentarz
maxykaz
Rządzący myślą że na sprzedaży cebuli można tak samo zarobić jak na produkcji mikroczipów dlatego podnoszą najniższą krajową. Efekt jest taki że ceny rosną bo płaca powinna wynikać z opłacalności biznesu a nie z tego w co wierzy PIS.
zoomek
Jeden naprawdę porządny rozbłysk słoneczny i cebula będzie OK ale czipy już nie.
Ale ja się zgadzam - należy prodikować własne czipy nawet jeak miałyby być 3 generacje do tyłu. Ale będą bez dolenia-pier że zerwane łańcuchy itp. Jak chce się mieć własną broń z elektroniką to elektronika też MUSI być własna. Inaczej to wszystko
Jeden naprawdę porządny rozbłysk słoneczny i cebula będzie OK ale czipy już nie.
Ale ja się zgadzam - należy prodikować własne czipy nawet jeak miałyby być 3 generacje do tyłu. Ale będą bez dolenia-pier że zerwane łańcuchy itp. Jak chce się mieć własną broń z elektroniką to elektronika też MUSI być własna. Inaczej to wszystko psu na budę!
infinityhost
A ja myślę, że ten wyścig wygrają firmy oparte o bardzo tanią siłę roboczą.
chmiels
1 senior zrobi więcej niż 5 juniorów. Jego płaca jest niższa niz tamtych 5ciu - więc "tania" siła robocza wygrywa ;)
infinityhost odpowiada chmiels
Zrobi więcej niż 5 juniorów? W jakim czasie i jak długo tak pociągnie? Poza tym, te 2 rzeczy się dopełniają.
ajwajszalom
5 euro brutto na godzinę w środku Europy, rzeczywiście koniec taniej siły roboczej, Niemcy rozmontowują montownie i uciekają z Polen na Madagaskar.
dawid_gmyrek
W jakim celu na Madagaskar?
chmiels odpowiada dawid_gmyrek
interpretacje z US łatwiej uzyskać
alekrow
Jak gospodarka ma rosnąć? Jak przedsiębiorcy mają zarabiać i płacić podatki? Zero stabilności prawnej i podatkowej. U nas dba się głównie o niechcących pracować i ludzi o niskich kwalifikacjach podnosząc pensje minimalne. A przedsiębiorców traktuje się jak dojne krowy. Podnosi im ZUS i koszty płac dla pracowników. Zewsząd są atakowani Jak gospodarka ma rosnąć? Jak przedsiębiorcy mają zarabiać i płacić podatki? Zero stabilności prawnej i podatkowej. U nas dba się głównie o niechcących pracować i ludzi o niskich kwalifikacjach podnosząc pensje minimalne. A przedsiębiorców traktuje się jak dojne krowy. Podnosi im ZUS i koszty płac dla pracowników. Zewsząd są atakowani przepisami trudnymi do interpretacji, kontrolami skarbowymi, nowymi obowiązkami, podatkami, podwójnymi składkami zdrowotnymi. Traktuje się ich jak potencjalnych oszustów. Założysz biznes, to za jakiś czas zmienią przepisy i musisz go zamknąć. Nic dziwnego, że ludzie uciekają za granicę pracować lub tam zakładają firmy albo siedzą w szarej strefie. Mimo wszytsko da się zarobić. Wszystko zależy od nas, naszych umiejętności i starań. Władzy nie jest na rękę niezależność finansowa obywatela, jego inicjatywa, bo nie mogą nas trzymać za p...k plusami i ulgami, kolejnymi emeryturami. Czytaliście ksiązke pt. Emerytura nie jest Ci potrzebna? Można się dowiedzieć jak unikać pułapek zadłużenia, jak zarządzać pieniędzmi, uniezależnić się finansowo, zbudować majątek i mieć w nosie rządzących.
dawid_gmyrek
Mieszak, pod każdy artykułem pytacie czy czytaliśmy tą cegłę "Emerytura nie jest Ci potrzebna" - zamulacie na maksa!

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki