

Niekonwencjonalne, krytykowane niegdyś decyzje premiera Węgier Viktora Orbana okazały się korzystne dla węgierskiej gospodarki. Warto rozważać, które mogą być korzystne dla Polski - mówili eksperci podczas konwencji PiS i zjednoczonej prawicy w Katowicach.
Ekonomiczne i polityczne skutki ostatnich 5 lat rządów Viktora Orbana na Węgrzech były tematem jednego z paneli specjalistycznych podczas konwencji programowej pod hasłem Myśląc: Polska, która trwa od piątku do niedzieli w Międzynarodowym Centrum Kongresowym.
Na polu ekonomicznym polityka Viktora Orbana przyniosła wiele dobrych skutków. Mimo że była kontrowersyjna, wywołała wiele emocji i krytyki, była skuteczna. W sprawach zasadniczych ten dramatyczny kryzys, na progu którego stały Węgry, został zażegnany i dzisiaj Węgry są na drodze rozwoju. Jak będzie dalej, trudno przewidywać, natomiast w tej chwili tendencje są dobre - powiedział PAP moderator panelu, prezes Instytutu Wolności i autor biografii węgierskiego premiera Igor Janke.
Nie tylko w Polsce myśli się o pewnych rozwiązaniach węgierskich, ale też należy pamiętać, że są rzeczy mniej korzystne, które dzieją się na Węgrzech. Nie powinniśmy bezmyślnie kopiować wszystkiego, co tam się dzieje, należy wyciągać z tego dobrą lekcję, rozważać rozwiązania, które mogą być korzystne dla Polski. Myślę, że to jest bardzo dobry poligon - dodał.

Igor Janke wskazał, że zaproponowane w sobotę przez kandydatkę PiS na premiera Beatę Szydło podatki na banki czy supermarkety są ewidentnie inspirowane tym, co zrobili Węgrzy. Szydło zaproponowała opodatkowanie sklepów wielkopowierzchniowych podatkiem obrotowym, co da - jak mówiła - 3 mld zł, a także wprowadzenie podatku bankowego. Oszacowała, że przychód z tego tytułu wyniesie 5 mld zł.
Ekspert Instytutu Wolności Marcin Piasecki ocenił z kolei, że sytuacja Polski różni się od tej, jaka była przed kilkoma laty na Węgrzech. "Jesteśmy w dużo lepszym stanie, ale niektóre rozwiązania są całkiem interesujące i mogłyby być zaimplementowane w Polsce - powiedział.
Piasecki podkreślił, że Węgry Orbana były pierwszym krajem naszego regionu po 1989 r., który eksperymentował z niezależną polityką, idącą na przekór rekomendacjom międzynarodowych instytucji finansowych.
Na pewno popełniono wiele błędów, niedociągnięć, pewne posunięcia nie powinny mieć miejsca, mówiono np. o elementach premiowania kapitału osób zbliżonych do kręgu Viktora Orbana, ale bazując na współczynnikach pozwalających ocenić kondycję gospodarki wydaje się, że w większości obszarów nastąpiła znacząca poprawa od 2010 r. i to widoczna w pewnych bezwzględnych wskaźnikach, jak wzrost PKB - w ubiegłym roku wyższy niż w Polsce, wzrost poziomu inwestycji, spadek bezrobocia - powiedział Piasecki.
Podkreślił, że nie ma pewności, czy ta polityka i wprowadzone reformy zbudowały trwałe fundamenty wyższego wzrostu gospodarczego Węgier. Na pewno jednak to, co widzimy teraz w statystykach, nastraja pozytywnie. Te reformy były więc dobrą odpowiedzią na problemy węgierskie. Może były inne sposoby zaadresowania tej sytuacji, ale to, co zrobił Viktor Orban, na pewno nie doprowadziło do bankructwa - a to było przewidywane przez krytyków, spowodowało natomiast wzrost gospodarczy, polepszenie wielu wskaźników, tak że ogólnie można ocenić to pozytywnie - dodał.
Pytany o najskuteczniejsze narzędzia tej polityki wymienił podatki specjalne, które były wprowadzone z powodu wysokiego deficytu i wpłynęły na wyrównanie szans w gospodarce węgierskiej oraz akcję kredytową, finansowaną przez bank centralny. Również rozróżnienie stopy podatku dochodowego od przedsiębiorstw w zależności od tego, czy jest to duże, czy małe przedsiębiorstwo, wyrównuje szanse i pomaga w rozwoju sektorowi małych i średnich przedsiębiorstw - wyliczał.
Viktor Orban, przewodniczący partii Fidesz, jest premierem Węgier od 2010 r, wcześniej sprawował tę funkcję w latach 1998-2002. (PAP)
lun/ je/



























































