REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ekonomistka: Ropa stała się wskaźnikiem nastrojów, a nie fundamentów

2026-08-24 17:42
publikacja
2026-08-24 17:42
Dodaj Bankier.pl w Google

Obecnie ropa pełni funkcję instrumentu wyceniającego prawdopodobieństwo porozumienia politycznego a nie bieżący bilans podaży i popytu. To czyni ją wskaźnikiem raczej nastrojów niż fundamentów – uważa Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. Jej zdaniem, zmienia się także podejście inwestorów do dolara, ponieważ następuje erozja zaufania do amerykańskiej waluty.

Ekonomistka: Ropa stała się wskaźnikiem nastrojów, a nie fundamentów
Ekonomistka: Ropa stała się wskaźnikiem nastrojów, a nie fundamentów
fot. zhengzaishuru / / Shutterstock

Jak ocenia Monika Kurtek, różne rynki finansowe inaczej reagują na napływające informacje, w zależności od klasy aktywów. Na przykład rynek ropy reaguje głównie na informacje z geopolityki.

"Dane z lipca i sierpnia pokazują, że rynek surowcowy jest skrajnie wrażliwy na doniesienia negocjacyjne. Na samych sygnałach o bliskim porozumieniu w sprawie cieśniny Ormuz notowania Brent spadły z okolic 101 USD do 78 USD, a gdy perspektywa kompromisu się oddaliła, cena wzrosła o ponad 9 proc. w ciągu dwóch dni. W tygodniu zakończonym 7 sierpnia ropa potaniała o ok. 8 proc. wyłącznie przez oczekiwanie na częściowe otwarcie cieśniny" – powiedziała Monika Kurtek w wywiadzie dla PAP Biznes.

"Uderzające jest to, że w całym tym okresie stan faktyczny się nie zmieniał. Przez cieśninę przepływało tygodniowo nadal istotnie mniej statków niż przed wojną. Zatem ceny wahały się w przedziale ponad 20 USD, podczas gdy fizyczny tranzyt pozostawał na kilku procentach poziomu przedwojennego" – dodała.

Jej zdaniem, obecnie ropa jest wskaźnikiem raczej nastrojów niż fundamentów.

Wakacje na giełdzie

"Praktyczny wniosek jest taki, że w obecnym reżimie ropa pełni funkcję instrumentu wyceniającego prawdopodobieństwo porozumienia politycznego a nie bieżący bilans podaży i popytu. To czyni ją wskaźnikiem raczej nastrojów niż fundamentów i tłumaczy, dlaczego prognozy oparte na fizycznym bilansie rynku tak systematycznie się w tym roku myliły" – powiedziała Monika Kurtek.

Zdaniem ekonomistki, na polityczną narrację częściowo uodpornił się rynek akcji.

"Kolejne deklaracje o kontroli nad cieśniną czy zapowiedzi rychłego porozumienia przestały wywoływać istotne ruchy na indeksach. Nie jest to jednak odporność pełna - w połowie sierpnia amerykańskie indeksy traciły pod presją rosnących cen ropy i napięć wokół Iranu" – powiedziała Monika Kurtek.

Ekonomistka uważa, że zmienia się także podejście inwestorów do dolara, ponieważ następuje erozja zaufania do amerykańskiej waluty, jednak nadal pozostaje on "bezpieczną przystanią".

"Generalnie, mimo ogromnej niepewności związanej z polityką prowadzoną przez prezydenta D. Trumpa, dolar pozostaje +bezpieczną przystanią+, wbrew popularnym prognozom o końcu amerykańskiej waluty. Wydaje się, że to zostało empirycznie potwierdzone, gdy wybuchła wojna na Bliskim Wschodzie i zamykano Ormuz. Wtedy kapitał uciekał do dolara, a nie od niego, a złoto, choć tuż po ataku jeszcze chwilowo wzrosło, szybko zaczęło spadać" - powiedziała.

"Wymowne jest też to, że przy ostatniej interwencji Banku Japonii na jenie w lipcu, w którym uczestniczyły Stany Zjednoczone, Waszyngton nie sprzedawał dolara, tylko sprzedawał euro. Co oznacza, że euro pełni funkcję aktywa bilansowego, a nie konkurenta dla dolara" – dodała.

Zaznaczyła, że mechanizm przewagi dolara jest strukturalny, ze względu na rozliczenia handlu w USD, rynek repo, linie swapowe Fedu, a także głębokość rynku obligacji skarbowych USA.

"Natomiast tak czy inaczej, erozja zaufania do dolara następuje. To, co się dzieje w amerykańskiej polityce, jak prowadzi ją prezydent Trump, zmniejsza niestety zaufanie do amerykańskiej waluty" – powiedziała.

"Dolar płaci także cenę za rosnący dług w Stanach Zjednoczonych, choć w tej sytuacji traci on może nie tyle funkcję +bezpiecznej przystani+, co przywilej taniego finansowania, i warto to myślę rozróżnić" – dodała.

Monika Kurtek ocenia, że zaufanie do dolara osłabiają ostatnie posunięcia amerykańskiego rządu.

"Decyzja Sekretarza Skarbu dotycząca interwencji na rynku amerykańskich obligacji (po tym, jak na długim końcu krzywej rentowności osiągnęły poziom najwyższy od 2007 roku) jest postrzegana jako punkt zwrotny, ponieważ Waszyngton podejmuje bardziej aktywną rolę w utrzymaniu niskich kosztów pożyczek. To może właśnie dalej osłabiać zaufanie do dolara i skłonić inwestorów do zwrócenia się ku innym alternatywom" – powiedziała.

"Wydaje się zatem, że bardziej prawdopodobne jest przejście od monopolu dolara jako +bezpiecznej przystani+ do systemu wielobiegunowego, w którym dolar pozostaje tym pierwszym wśród wielu innych. Na przykład przy rosnącej roli złota jako neutralnej rezerwy" - dodała.

Paulina Bełżecka (PAP Biznes)

pam/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Kryzys paliwowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki