REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ekonomista o planie podatkowym rządu: rynek spodziewał się czegoś znacznie gorszego

2026-08-21 10:12
publikacja
2026-08-21 10:12
Dodaj Bankier.pl w Google

Zaproponowane przez rząd zmiany podatkowe są umiarkowanie pozytywne, stanowią neutralny budżetowo krok w stronę bardziej progresywnego systemu podatkowego – ocenia członek Rady Fiskalnej Jacek Tomkiewicz. Rynek przyjmuje je ze spokojem; obawiano się bardziej radykalnych ruchów. Ryzykiem pozostaje ewentualny brak akceptacji ustaw przez prezydenta.

Ekonomista o planie podatkowym rządu: rynek spodziewał się czegoś znacznie gorszego
Ekonomista o planie podatkowym rządu: rynek spodziewał się czegoś znacznie gorszego
/ Kancelaria Premiera

Zmiany nie pogłębią deficytu

"Propozycje zmian podatkowych oceniam umiarkowanie pozytywnie. Obawiałem się, że pójdziemy w stronę czegoś bardziej populistycznego, jak np. podniesienie kwoty wolnej i nieruszanie niczego innego. Teraz widać jednak, że rząd zdaje sobie sprawę, że jeśli chcemy obniżyć podatki dla jakiejś grupy, to trzeba poszukać źródeł finansowania" - powiedział PAP Biznes Tomkiewicz.

"Pomijając kwestie polityczne i to, czy powinniśmy myśleć o klasie średniej, najbogatszej, czy o rozwiązaniach dla tych najbiedniejszych, propozycje oceniam pozytywnie. Po pierwsze dlatego, że – jeśli wierzyć w zapowiedzi rządu – zmiany mają być neutralne fiskalnie, czyli nie pogłębią deficytu" - dodał.

Reklama

Krok w stronę redystrybucji

Jak wskazuje ekonomista, zmiany te są też krokiem w stronę redystrybucji.

"Po drugie, idziemy w dobrą stronę, jeśli chodzi o funkcje redystrybucyjne systemu podatkowego. Dodatkowe źródła dochodów budżetu, które mają sfinansować podwyższenie pierwszego progu podatku PIT, mają pochodzić od przedsiębiorców, zarówno tych większych, których dotknie podwyższenie CIT, jak i tych mniejszych, w przypadku zmian w ryczałcie. Podsumowując, oceniam to pozytywnie za neutralność, czyli odpowiedzialność za system finansów publicznych, a także za krok w stronę redystrybucji" - powiedział ekonomista.

Wakacje na giełdzie

"Istotne jest też to, że po zmianach systemu finansowania jednostek samorządu terytorialnego, mają one inaczej liczony udział w dochodach z PIT, stąd proponowane zmiany ich nie dotkną, więc budżety JST nie odczują spadku wpływów z tytułu zmian w podatku PIT" - dodał.

Członek Rady Fiskalnej Jacek Tomkiewicz (Akademia Leona Koźmińskiego)

Rząd pokaże niewielkie ograniczanie deficytu

W ocenie członka Rady Fiskalnej, w projekcie ustawy budżetowej na 2027 r. rząd może pokazać niewielkie ograniczanie deficytu.

"Moim zdaniem w projekcie ustawy budżetowej na 2027 r. rząd będzie próbował pokazać, że jest odpowiedzialny fiskalnie i nie chce zwiększać deficytu, że planuje go lekko ograniczać np. poprzez zamrożone nominalnie niektóre wydatki. Stąd zakładam, że resort finansów pokaże, że ten najwyższy deficyt jest już za nami i zmierzamy w stronę konsolidacji. Choć tu droga będzie jeszcze długa" - powiedział Tomkiewicz.

"Zamrożone" 800+

Jak wskazuje ekonomista, mimo że rząd proponuje zmianę progów podatkowych, których zamrożenie - zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami - miało być częścią konsolidacji fiskalnej, wciąż nominalnie zamrożone pozostają takie zobowiązania jak np. 800 plus.

"Przesłany do Komisji Europejskiej Średniookresowy plan budżetowo-strukturalny Polski zakładał niewielką konsolidację fiskalną, między innymi poprzez zamrożone progi podatkowe, czy kwotę wolną. Choć byłoby to bardzo małe zacieśnienie, to jednak wciąż moglibyśmy mówić o konsolidacji. Przedstawione w środę propozycje podatkowe zmieniają jednak progi i mają być neutralne budżetowo, co sprawi, że nie wpłyną na ograniczenie deficytu" - powiedział Tomkiewicz.

"Z drugiej strony, wciąż mamy nominalnie zamrożone chociażby 800 plus, więc wobec inflacji i nominalnego wzrostu PKB, który jest całkiem przyzwoity, po stronie wydatkowej budżetu być może zobaczymy jakąś konsolidację" - dodał.

W ocenie Tomkiewicza, rynek ze spokojem przyjmuje przedstawione propozycje.

Rynek reaguje spokojnie

"Jeśli chodzi o tzw. rynki i agencje ratingowe wydaje się, że propozycje rządu będą przyjęte ze zrozumieniem, tym bardziej, że wszyscy obawiali się bardziej radykalnych ruchów, np. dotyczących kwoty wolnej. Matematyka jest tu bezwzględna – ruszenie kwoty wolnej oznacza obniżenie podatków dla 100 proc. podatników, czyli radykalny spadek dochodów publicznych. To, co obecnie zakłada rząd, to delikatna obniżka podatków dla około 10 proc. podatników, czyli tych, którzy uzyskują dochody powyżej 120 tysięcy rocznie" - powiedział PAP Biznes członek Rady Fiskalnej.

"Z tego powodu rynek odbiera te propozycje ze zrozumieniem – spodziewano się dużo gorszego, bo przed nami rok wyborczy, a okazało się, że rząd pokazuje zrównoważone, spokojne, delikatne zmiany podatkowe, które nie są żadną rewolucją, są naturalne fiskalnie i są krokiem w stronę bardziej progresywnego systemu podatkowego" - dodał.

Ekonomista zakłada, że w piątek Fitch nie dokona zmiany ratingu Polski.

"Nie spodziewam się, że agencja Fitch dokona zmian ratingu Polski, wciąż przecież nie znamy projektu ustawy budżetowej na przyszły rok, trudno znaleźć zatem argument za tym, żeby obniżać rating już teraz" - powiedział PAP Biznes Tomkiewicz.

"Oczywiście rentowności obligacji skarbowych są wysokie, wykonanie budżetu nie idzie tak, jak przewidywano, ale od ostatniego przeglądu ratingu nasza sytuacja drastycznie nie pogorszyła się. Wręcz przeciwnie – najnowszymi propozycjami rząd pokazał, że ma na uwadze stabilność finansów publicznych" - dodał.

Co zrobi prezydent?

Jak wskazuje członek Rady Fiskalnej, ryzykiem pozostaje jednak ewentualny brak akceptacji poszczególnych ustaw przez prezydenta.

"Trzeba jednak patrzeć kompleksowo. Z jednej strony zobaczymy ustawę budżetową, która zostanie napisana z założeniem, że propozycje zmian podatkowych wchodzą w życie, ale z drugiej strony będziemy mieć też poszczególne ustawy podatkowe, które mają swój tryb wejścia w życie. Stąd pozostaje zasadnicze pytanie – czy prezydent podpisze te ustawy. Bo jeśli np. prezydent zdecyduje się podpisać ustawę o PIT a zawetuje te o CIT i ryczałcie, to dla budżetu będzie to duży problem" - powiedział ekonomista.

"Jeśli traktować dosłownie zapowiedzi prezydenta Nawrockiego, że nie zgodzi się na żadne podwyższanie podatków, to zmiany w CIT i w ryczałcie są takimi zmianami. Więc jeśli tu zapadanie decyzja o wecie, to będzie to duży problem dla rządu i rynki czy agencje ratingowe z pewnością na to zareagują" - dodał.

Rewolucja podatkowa: Kto i ile może zyskać na zmianach? Mamy wyliczenia

Premier Donald Tusk zapowiedział rewolucyjne zmiany w podatkach. Rząd zamierza m.in. podnieść próg podatkowy do 130 tys. zł oraz wprowadzić nową stawkę PIT. W jaki sposób przełoży się to konkretne korzyści dla Kowalskiego? Podajemy wyliczenia oparte na konkretnych przykładach.

Patrycja Długołęcka (PAP Biznes)

pat/ osz/

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:PAP Biznes
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (3)

dodaj komentarz
miketheripper
Ja bym rewaloryzował 800+ co roku o podstawę inflacji.
miketheripper
"Natomiast bardzo ciekawa jest jego uwaga o 800+

Tutaj jego rozumowanie jest sensowne.

Jeżeli progi PIT zostają nominalnie zamrożone, a wynagrodzenia rosną, to z czasem coraz więcej dochodów wpada do wyższego opodatkowania. Jest to tzw. fiscal drag / bracket creep.

Jeżeli jednocześnie 800+ pozostaje nominalnie
"Natomiast bardzo ciekawa jest jego uwaga o 800+

Tutaj jego rozumowanie jest sensowne.

Jeżeli progi PIT zostają nominalnie zamrożone, a wynagrodzenia rosną, to z czasem coraz więcej dochodów wpada do wyższego opodatkowania. Jest to tzw. fiscal drag / bracket creep.

Jeżeli jednocześnie 800+ pozostaje nominalnie 800 zł, to jego realna wartość spada wraz z inflacją.

Czyli rząd może uzyskać pewne zacieśnienie fiskalne bez formalnego cięcia 800+."


- czyli mamy atak na i tak już fatalną dzietność.
Czyli ten pato-rząd ma system wartości gdzie:
1 - dane medyczne Polaków są niezabezpieczne,
2 liczba ludności w kraju nie jest elementem który należy brać pod uwagę.

maxykaz
800 plus tylko jako odliczenie od podatku a nie rozdawanie nierobom

Powiązane: Zmiany w PIT

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki