REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ekonomiści wciąż zakładają relatywnie płytką recesję

Ignacy Morawski2020-04-08 06:57główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2020-04-08 06:57
Dodaj Bankier.pl w Google

Przeciętny ekonomista oczekuje, że w tym roku polska gospodarka skurczy się o 2 proc. Tak wynika z ankiety przeprowadzonej przez Narodowy Bank Polski na rynku. Wygląda to na umiarkowanie optymistyczny scenariusz.

NBP jak co kwartał pytał ekonomistów rynkowych i akademickich o prognozy dla polskiej gospodarki na najbliższe lata. Tym razem wyniki ankiety były szczególnie ciekawe, bo niepewność jest wyjątkowo wysoka. I widać to w odpowiedziach. O ile zwykle pesymistów i optymistów nie dzieli więcej niż 1 pkt proc. w prognozach PKB, o tyle dziś jest to aż 6 pkt proc. Największy pesymista w ankiecie NBP oczekuje spadku PKB o 5,5 proc. w 2020 roku, a największy optymista wzrostu o 0,5 proc. Środkowy w tej grupie ma prognozę na poziomie -2 proc.

Ekonomiści wciąż zakładają relatywnie płytką recesję
Ekonomiści wciąż zakładają relatywnie płytką recesję
fot. MJgraphics / / Shutterstock
fot. / / SpotData

Prognozy na kolejne lata są równie rozstrzelone. Największy pesymista oczekuje wzrostu PKB o zaledwie 0,8 proc. w 2022 r., a największy optymista o 4,4 proc. Nie każdy zatem wierzy w szybkie ozdrowienie gospodarki po pandemii.

To, co przykuło moją większą uwagę, to prognozy inflacji. Są one bardzo stabilne jak na skalę niepewności w gospodarce. Medianowa prognoza inflacji na ten rok wynosi 3,3 proc., a na kolejne lata jest właściwie bardzo blisko środka celu inflacyjnego NBP (2,5 proc). Maksymalne prognozy nie sięgają nawet 4 proc. Czyli nikt nie oczekuje, że nadchodzące ogromne luzowanie polityki pieniężnej wywoła – przy ograniczonej podaży dóbr i usług – podwyższoną inflację. Nie twierdzę, że wysoka inflacja to powinien być scenariusz bazowy, ale dziwi mnie, że nikt nie uważa, iż wysoka inflacja mieści się w zasięgu prawdopodobnych scenariuszy (badanie zawiera szacunki przedziałów ufności, one też nie wskazują na podwyższone ryzyko wysokiej inflacji).

W mojej ocenie wyniki ankiety NBP są dość optymistyczne. Tylko 2 proc. spadek PKB przy najsilniejszej pandemii od 100 lat (pod względem siły infekowania wirusa i wskaźnika umieralności, a nie liczby ofiar) można uznać za optymistyczną wizję. Podobnie 2-3 procentową inflację można uznać za wyraz dużej wiary w zdolność rządu i banku centralnego do płynnego przeprowadzenia kraju przez turbulencje. Ja myślę, że może być grany gorszy scenariusz, ale dziś potrzeba nam optymizmu, więc nie będę już psuł Państwu dnia.

***

Dziękuję za odzew po newsletterze dotyczącym cen nieruchomości. Przyszło wiele opinii, różnych spojrzeń.

Na przykład taka:

"W warunkach takiego zubożenia społecznego trudno wyobrazić sobie kontynuację wzrostu cen nieruchomości. Cykle na rynku nieruchomości idą zwykle w parze z cyklami makro. Według mnie ceny nieruchomości w najbliższych latach będą się osuwać i w perspektywie kilku lat będą niżej niż dziś o +/- 25%".

Lub taka:

"Rozróżniłbym tutaj min dwa segmenty tego rynku tj popularny oraz luksusowy. W segmencie popularnym ponad 75% lub więcej klientów finansuje się z kredytu. Zakup w celu zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych. Tacy klienci mogą teraz odkładać decyzje o własnym m, rezygnować z umów, na rzecz najmu mieszkania (spodziewam się obniżenia czynszów najmu mieszkań ze względu na pojawienie się na rynku dużego zasobu mieszkań na wynajem krótkoterminowy który będzie przekształcony częściowo na długoterminowy). Drugi segment to nieruchomosci klasy średniej wyższej lub luksusowej. Kupowane przez ponad 75% klientów ze środków własnych. Stanowią ze względu na lokalizację, prestiż lokatę kapitału długoterminową. Wykorzystywane raczej ma własne potrzeby. Bańka spekulacyjna w Polsce nie zdążyła się pojawić ma rynku mieszkaniowym. Na popularności zyskiwał koncept najmów krótkoterminowych ale banki nie chciały tego modelu biznesowego finansować".

Wakacje na giełdzie

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy

Komentarze (14)

dodaj komentarz
marxs
recesja będzie niesamowicie ciężka i długotrwała a być może ze względu na katastrofę klimatyczną i koniec łatwo dostepnych surowców zostanie juz z nami na zawsze
1a2b
Recesja będzie i to głęboka a rzekoma pandemia to tylko alibi.
trooper
Ci ekonomiści w większości nie działają bezinteresownie. Mając w zarządzaniu aktywa warte miliardy nie są bezstronni.
ojkonomist
Tez się zastanawiam, po co te tarcze i tym podobne. Wczoraj słyszałam wypowiedzi ekonomistów, że bezrobocie do końca roku wyniesie 10%. Podręczniki ekonomii mówią, że najlepszy poziom bezrobocia dla kształtowania rynku pracy to 5- 6%. To o czym my mówimy? Te działania osłonowe spowodują tylko inflację i rozwalenie finansów Państwa.Tez się zastanawiam, po co te tarcze i tym podobne. Wczoraj słyszałam wypowiedzi ekonomistów, że bezrobocie do końca roku wyniesie 10%. Podręczniki ekonomii mówią, że najlepszy poziom bezrobocia dla kształtowania rynku pracy to 5- 6%. To o czym my mówimy? Te działania osłonowe spowodują tylko inflację i rozwalenie finansów Państwa. A emerytom wmówi się ze inflacja była ok. 3%. Za rządów PO było 12% bezrobocia i nikt po nic nie wyciągał rąk - bo by dostał po łapach. To niestety wina wyborów, trzeba robić żeby nie stracić wyborców. A jak mówił mi kiedyś wydawca z hurtowni budowlanej, wszyscy mikro cwaniaczki, tylko narzekają na PIS. Sama zresztą ciągle to gdzieś słyszę.
sammler
Nie chodzi o "10%", tylko o tzw. naturalną stopę bezrobocia (albo NAIRU - non-accelerating inflation rate of unemployment). Ona dla każdej gospodarki jest inna. Kiedyś dla polskiej wynosiła ok. 7%, ale to się zmienia w czasie - nie interesowałem się tym od dawna, bo jednak bezrobocie było niskie.

Po części masz rację,
Nie chodzi o "10%", tylko o tzw. naturalną stopę bezrobocia (albo NAIRU - non-accelerating inflation rate of unemployment). Ona dla każdej gospodarki jest inna. Kiedyś dla polskiej wynosiła ok. 7%, ale to się zmienia w czasie - nie interesowałem się tym od dawna, bo jednak bezrobocie było niskie.

Po części masz rację, choć napisałeś w dość prowokacyjnym stylu. Efektywna pomoc rządowa (czyli bez zabezpieczeń nierzeczywistych, jakimi są gwarancje) została skalkulowana tak, by de facto dać pracodawcom mniej więcej to, co i tak dostałby pracownik, gdyby poszedł na bezrobocie. Mam wrażenie, że taka była myśl przewodnia tej "tarczy". Z punktu widzenia budżetu na jedno wyjdzie, ale z punktu widzenia gospodarki - niekoniecznie. Lepiej zachować pracownika w gotowości do pracy, niż go później szukać. Pracodawcy też MUSZĄ to zrozumieć. Niestety, wielu tak nie rozumuje, bo - z przyczyn dla mnie nieznanych - nie ma środków na sfinansowanie przestoju choćby na 2-3 miesiące (mercedesy w najmie?).

Przy okazji... mało kto wie, że umorzenie składek ZUS nie wpłynie co prawda na uprawnienia emerytalne, ale emeryturę o parę groszy obniży. Ten okres abolicji to bardziej coś jakby okres "nieskładkowy", który zalicza się do uprawnień, ale obniża efektywną emeryturę. Tymczasem od zasiłku dla bezrobotnych jakieś tam składki są chyba odprowadzane (choć to też grosze).
sammler odpowiada sammler
> z przyczyn dla mnie nieznanych

Borze Tucholski! Napisałem jak na Podlasiu ;) Słowo honoru, że nie wiem, dlaczego tak wyszło... Nie mam z Podlasiem nic wspólnego ;)

Powinno być: z przyczyn mi nie znanych.
marxs
"Te działania osłonowe spowodują tylko inflację i rozwalenie finansów Państwa."-PISiu_Fisiu czy z twoją główka wszystko w porządku? przecież inflację i rozwalenie finansów Państwa już masz za nierządów Sekty PIS i to taką inflację i rozwalenie finansów Państwa że wychodzenie z tego potrwa dziesiątki lat
goralnizinny
Plytka recesja?? czyzby? ...

Najlepsze dopiero przed nami...

w Maju to dopiero bedzie wodospad
sammler
Wodospad będzie 25 kwietnia i 25 maja, gdy spłyną JPK za marzec i kwiecień. Mniej więcej w tym samym momencie ujawni się rzeczywista skala redukcji etatów, ponieważ część ludzi ma jeden, a część aż 3 miesiące wypowiedzenia.
chlopekroztropek
Najlepszy analityk to taki, który potrafi wyjaśnić, dlaczego pomylił się tydzień wcześniej.

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki