Strzelanina na placu Tahrir w Kairze. Jak relacjonuje specjalny wysłannik Polskiego Radia, napastnicy z półciężarówek ostrzelali posterunek wojska. Na razie nie ma informacji, czy ktoś został ranny.
Według informacji wysłannika Polskiego Radia Michała Żakowskiego strzały padły z dwóch półciężarówek. Świadkowie mówią, że słyszeli ogień z broni automatycznej. Do strzelaniny doszło przy wejściu na plac Tahrir. Nie wiadomo, kto odpowiada za atak.
Na dzisiaj Bractwo Muzułmańskie zwołuje marsze gniewu, aby pokazać sprzeciw wobec armii i rządu tymczasowego. Ugrupowanie liczy, że na ulice egipskich miast wyjdą miliony jego zwolenników. Mimo to, druga noc stanu wyjątkowego w Egipcie, przebiegła spokojnie - relacjonuje z Kairu specjalnych wysłannik Polskiego Radia Michał Żakowski.
Dowództwo wojsk egipskich rozmieszcza w piątek żołnierzy w pobliżu "najważniejszych obiektów" w kraju - poinformowały państwowe media. Bractwo Muzułmańskie wzywa do zorganizowania po zakończeniu południowych modłów "marszu gniewu milionów".

Rzecznik Bractwa Muzułmańskiego mówi, że wściekłość tych ludzi jest nie do opanowania i dlatego dzisiaj muszą wyjść na ulice i pokazać, co myślą o sytuacji w kraju. Zastrzegł, że nie ma takiej możliwości, by ktoś kierował demonstracjami. W Egipcie może więc dziś dojść do strać zwolenników Bractwa Muzułmańskiego nie tylko z policją, ale też z tymi, którym podobają się obecne władze. Piątek ma być "dniem gniewu" - antyrządowe manifestacje mają wyruszyć ze wszystkich meczetów w Kairze i udać się w stronę placu Ramsis.
Broń w meczetach
Trudno przewidzieć rozwój sytuacji w Egipcie - uważa arabistka z SGH Katarzyna Górak Sosnowska. Jej zdaniem kraj jest na krawędzi zapaści gospodarczej, na co nakładają się głębokie podziały społeczne pomiędzy zwolennikami, a przeciwnikami prezydenta Mursiego. Oznacza to, że o stabilizację w Egipcie jest bardzo trudno.
Nie należy spodziewać się zmiany taktyki władz wobec protestujących - uważa arabistka. Ponieważ raz już pokazali siłę, były ofiary, zabici i ranni, jednak z drugiej strony społeczność międzynarodowa zareagowała i płyną słowa oburzenia, a nawet potępiania władz w Egipcie wyjaśnia Górak Sosnowska.
Naciski społeczności międzynarodowej mają duże znaczenie dla Bractwa Muzłumańskiego - tłumaczy Górak Sosnowska. To oni stali się pokrzywdzonymi w całej tej sytuacji, a to rozwściecza przeciwników prezydenta Mursiego, którzy argumentują, że media zachodnie nie wiedzą co dzieje się w Egipcie. Chodzi o to, że to Bractwo Muzłumańskie ma broń w meczetach i dokonuje zabójstw chrześcijan. Sytuacja wewnętrzna w Egipcie jest bardzo skomplikowana - mówi arabistka.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Niemiec odradza obywatelom tego kraju podróż do Egiptu. Dotyczy to wszystkich egipskich miast.
Dramatyczny apel MSZ: Polacy! Nie opuszczajcie kurortów!
Polscy dyplomaci apelują do naszych turystów w Egipcie: nie opuszczajcie kurortów. Wiceminister spraw zagranicznych Bogusław Winid przestrzegał w radiowej Jedynce przed wycieczkami, które mogą się skończyć tragicznie. Mówił, że zabytki kultury i wielkie miasta są z pewnością atrakcyjne, ale miejsca, w których się znajdują są bardzo niebezpieczne.
MSZ może po południu zmienić rekomendację dla Polaków udających się do Egiptu. Na razie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca unikanie dużych egipskich miast, a przede wszystkim ich centralnych dzielnic i miejsc zgromadzeń.
Dyrektor biura rzecznika prasowego MSZ, Michał Safianik, powiedział, że w Ministerstwie Spraw Zagranicznych trwają intensywne konsultacje z służbami konsularnymi i z państwami Unii Europejskiej. Po południu odbędzie się narada z przedstawicielami Ministerstwa Sportu, Polskiej Izby Turystyki i Polskiej Izby Ubezpieczeń. Po tej naradzie będzie wiadomo, czy zmienić coś w rekomendacjach MSZ.
W czasie wczorajszych walk w Egipcie zniszczono też 22 kościoły, w tym 7 katolickich. Podpalono też chrześcijańskie szkoły i zdewastowano franciszkański klasztor oraz szpital.
638 ofiar. Nieoficjalnie: dwa tysiące
W następstwie akcji sił bezpieczeństwa wobec zwolenników obalonego prezydenta Mohammeda Mursiego zginęło ponad 600 osób. Według danych Ministerstwa Zdrowia w całym kraju zginęło 638 osób.
Najwięcej w czasie starć w pobliżu meczetu Rabaa al-Adawiya i placu Nahda w Kairze. Bractwo Muzułmańskie mówi jednak o dwóch tysiącach zabitych i oskarża policję o zajęcie meczetu, w którym znajdowało się kilkadziesiąt ciał islamistów, którzy zginęli w starciach w Kairze.
| » Polscy turyści, klienci biura Alfa Star, utknęli w Egipcie |
"Mimo że odczuwamy ból i żal z powodu straty naszych męczenników, ostatnia zbrodnia sprawców zamachu stanu wzmogła naszą determinację, by z nimi skończyć" - napisała ta islamistyczna organizacja.
Bractwo Muzułmańskie oskarża egipską armię o dokonanie zamachu stanu na początku lipca, gdy ta odsunęła od władzy wywodzącego się z Bractwa, lecz wybranego w demokratycznym głosowaniu Mohammeda Mursiego.
Egipscy liberałowie i młodzi aktywiści, którzy popierają armię, uważają, że odsunięcie Mursiego od władzy było odpowiedzią na społeczne żądania.(PAP)
Według nowego prawa, policja użyje ostrej amunicji, jeśli dojdzie do ataku na mienie rządowe. To daje siłom rządowym prawo strzelać do tłumu praktycznie w każdych okolicznościach.
Bractwo przyznaje, że zostało poważnie osłabione po starciach z policją przedwczoraj. Według szacunków islamistów, mogło zginąć nawet dwa tysiące osób. Dane oficjalne mówią o kilkuset zabitych. 80 osób, w tym liderzy organizacji, zostało aresztowanych.
Z kolei egipskie władze zarzuciły Barackowi Obamie, że jego słowa potępiające przelew krwi w Egipcie, nie były "oparte na faktach" i "umocnią oraz zachęcą ekstremistyczne ugrupowania". Jak pisze w oświadczeniu biuro egipskiego prezydenta, w Egipcie dochodzi do "terrorystycznych aktów". Amerykański prezydent oświadczył wczoraj, że Stany Zjednoczone nie godzą się na kroki, które podjął przedwczoraj egipski rząd tymczasowy i siły bezpieczeństwa i wyciągną wobec niego konsekwencje. Stany Zjednoczone wzywają swoich obywateli, aby nie podróżowali do Egiptu. Amerykanie przebywający już w tym kraju powinni zaś jak najszybciej go opuścić.
USA: będzie rewizja wszelkich form pomocy dla Egiptu
Stany Zjednoczone zapowiadają rewizję wszelkich form pomocy dla Egiptu. To skutek krwawej rozprawy sił bezpieczeństwa z demonstrantami.
Rzeczniczka Departamentu Stanu Jen Psaki powiedziała, że amerykańskie władze dokonają oceny i przeglądu pomocy udzielanej Egiptowi. Rzeczniczka potępiła też ataki na kościoły koptyjskie i budynki użyteczności publicznej, jakie miały miejsce w Egipcie w ostatnich dniach.
Prezydent Barack Obama poinformował wcześniej o odwołaniu amerykańsko-egipskich ćwiczeń wojskowych, planowanych na wrzesień. Amerykański sekretarz obrony Chuck Hagel oświadczył, że Waszyngton utrzyma więzi militarne z Egiptem. Dodał jednak, że może im zaszkodzić dalsze stosowanie przemocy przez egipską armię. Hagel, który rozmawiał z dowódcą egipskiej armii, generałem Abdel Fatahem al-Sisim, przekazał mu zaniepokojenie amerykańskich władz brutalnymi działaniami sił bezpieczeństwa.
Rada Bezpieczeństwa ONZ zaapelowała w czwartek do stron konfliktu w Egipcie, by położyły kres przemocy i zachowały maksimum powściągliwości.
PAP/mmp/IAR.M.Żakowski/zr/OK





























































