Od początku roku w Dino Polska dużo się dzieje, jednak zmiany nie dotyczą wyłącznie dalszej rozbudowy sieci sklepów. W firmie wyraźnie rośnie napięcie między pracownikami a kierownictwem, a w krótkim odstępie czasu odeszło dwóch członków zarządu – podaje serwis Dlahandlu.pl.


W ciągu zaledwie dwóch miesięcy z zarządu Dino Polska odeszło dwóch doświadczonych managerów - oficjalnie z powodów osobistych. Obie decyzje były nagłe i niespodziewane.
Dwa odejścia w krótkim czasie
Jako pierwszy, w lutym 2026 r., ze stanowiska zrezygnował Piotr Ścigała - związany ze spółką od ponad dwóch dekad i mający duży wpływ na rozwój operacyjny sieci. Natomiast niespełna dwa miesiące później, 16 kwietnia, z zarządu odszedł także Sławomir Niżałowski. Swoją funkcję pełnił od stycznia, a wcześniej odpowiadał za obszar organizacyjny i operacyjny. W obu przypadkach komunikaty spółki były identyczne i lakoniczne. Zbieg tych decyzji w czasie oraz ich nagły charakter pojawiły się równolegle z narastającym konfliktem wewnętrznym.
Narastający konflikt z pracownikami
Równocześnie w Dino trwa spór zbiorowy. Związki zawodowe postulują m.in. podwyżki wynagrodzeń o 900 zł, powołanie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych oraz zwiększenie liczby pracowników. Na 25 kwietnia br. zapowiedziano ogólnopolski strajk ostrzegawczy.
Przedstawiciele pracowników podkreślają, że dialog jest ograniczony, a w mediacjach uczestniczą głównie prawnicy, a nie osoby decyzyjne. Wzywają do bezpośrednich rozmów z właścicielem firmy, argumentując, że brak takiego kontaktu utrudnia rozwiązanie konfliktu.

Zarządzanie bez prezesa
Na tym tle istotny jest model zarządzania spółką. Od 2020 r. Dino funkcjonuje bez prezesa zarządu – po rezygnacji Szymona Piducha przyjęto system kolegialny, w którym decyzje podejmowane są zespołowo przez wąskie grono menedżerów.
Z raportu za 2025 r. wynika, że wynagrodzenia zarządu w dużej mierze opierają się na premiach. To one stanowią główną część dochodów, podczas gdy pensja podstawowa ma mniejsze znaczenie. Bonusy uzależnione są od wyników i wypłacane cyklicznie.
Choć obowiązuje formalny limit wynagrodzenia stałego – do dziesięciokrotności średniej płacy pracowników – rzeczywiste zarobki kadry zarządzającej kształtowane są przez system premiowy.
Kluczowa rola właściciela
Najważniejszą postacią pozostaje Tomasz Biernacki – założyciel Dino i jego główny akcjonariusz, który kontroluje ponad połowę głosów. Ma on realny wpływ na strategię spółki, choć jednocześnie pozostaje bardzo zdystansowany wobec opinii publicznej i mediów. Ten jeden z najbogatszych Polaków unika wystąpień publicznych, a dostęp do niego ma jedynie wąskie grono współpracowników.
Najbliższe tygodnie, w tym planowany strajk oraz dalsze rozmowy, pokażą, jak rozwinie się sytuacja i czy wpłynie ona na pozycję spółki na rynku oraz jej wyniki giełdowe.
KW






























































