Indeks Dow Jones w ostatnich latach pokonuje każdy kolejny tysiąc punktów z coraz szybszym tempem. Ostatni wzrost z 24 na 25 tysięcy wyrównał pod tym względem historyczny rekord. Natomiast droga z 20 tysięcy do obecnego poziomu nie zajęła mu nawet roku.
Dow Jones wzrósł wczoraj powyżej 25 000 punktów. „Zrobienie” ostatniego tysiąca zajęło mu zaledwie 35 dni (23 sesje), co jest wyrównaniem najszybszych wzrostów, jakie kiedykolwiek miały miejsce. Równie mało przebicie kolejnego tysiąca trwało jedynie 2 razy w historii (wzrost z 10 do 11 i z 20 na 21 tysięcy punktów). Jest to kolejne tylko potwierdzenie, że jeszcze nigdy w swojej 122-letniej historii DJIA nie rósł tak szybko i nigdy wcześniej nie bił tak często historycznych rekordów (71 rekordów w 2017 roku).
Na ostatni wzrost pozwalający na przekroczenie kolejnego tysiąca punktów czekaliśmy do wczoraj zaledwie od 30 listopada 2017 r. Pokonanie dystansu od 20 000 do 25 000 punktów nie zajęło z kolei nawet roku (344 dni), co jest najszybszym tego typu wzrostem, jaki kiedykolwiek miał miejsce.
Dawniej pokonywanie tego typu okrągłych poziomów następowało jednak tuż przed ostrym zakrętem na ścieżce Dow Jonesa i oznaczało koniec hossy. Jednym z wyjątków tej pesymistycznej reguły było tu jednak m.in. niedawne pokonanie 20 tysięcy punktów, po którym rynek akcyjny nadal rósł.
„Fundamentalnym uzasadnieniem dla „hossy wszystkiego” (albo bańki – jak kto woli) są znakomite odczyty makroekonomiczne. Grudniowe wskaźniki PMI/ISM w Europie i Ameryce zameldowały się w pobliżu 60 punktów – czyli poziomu widywanego tylko w szczytach cykli koniunkturalnych” - pisał ostatnio na łamach Bankier.pl Krzysztof Kolany.

W czwartek do tego optymistycznego obrazu dołączyły kolejne dane ze Stanów Zjednoczonych, gdzie raport ADP wskazał utworzenie 250 tysięcy nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym. To rezultat znacznie lepszy od oczekiwanych przez ekonomistów 190 tysięcy i 185 tys. odnotowanych w listopadzie. Przed piątkową sesją oficjalne dane za listopad przedstawiło rządowe Biuro Statystyki Pracy. Rynkowy konsensus zakładał 190 tys. nowych etatów poza rolnictwem.





























































