Rozpoczynamy napięty tydzień na rynku walutowym. Umacniający się względem euro dolar amerykański w Polsce znów kosztuje ponad 4 złote. Rynek mocno zareagował na fatalne dane z niemieckiego przemysłu.


W poniedziałek o 9:56 kurs euro kształtował się na poziomie 4,4513 zł, a więc podobnie jak przed weekendem. Na parze euro-złoty od miesiąca obowiązuje lokalny trend boczny w zakresie 4,40-4,50 zł. Wcześniej przez poprzednie cztery miesiące kurs EUR/PLN obniżył się o blisko 40 groszy.
Względny spokój na polskim rynku walutowym kontrastuje z podwyższoną zmiennością na parze euro-dolar. Wspólnotowa waluta straciła do dolara po publikacji bardzo słabych danych z niemieckiego przemysłu, gdzie wskaźnik PMI spadł do zaledwie 38,8 pkt. wobec 40,6 pkt. w czerwcu. Taki rezultat oznacza nasilenie się i tak już bardzo ostrej recesji w niemieckim sektorze wytwórczym.
W rezultacie kurs EUR/USD spadł do poziomu 1,1080, choć jeszcze w zeszłym tygodniu zbliżał się do 1,1280. To przełożyło się na wzrost kursu dolara do złotego. W poniedziałek rano „zielony” kosztował 4,0218 zł, a więc o dwa grosze więcej niż przed weekendem. W ciągu tygodnia kurs USD/PLN podniósł się już o 10 groszy.
O ponad dwa grosze w górę szły także notowania franka szwajcarskiego, o poranku wycenianego na 4,6334 zł. Na parze frank-złoty od początku lipca daje się zauważyć lokalny trend wzrostowy. W tym czasie notowania helweckiej waluty podniosły się z niespełna 4,50 zł do najwyższego poziomu od początku czerwca.

W dalszej części tygodnia nastroje na rynku walutowym będą w znacznej mierze zależeć od decyzji trzech najważniejszych banków centralnych świata. W środę czeka nas być może ostatnia w tym cyklu podwyżka stóp procentowych w Rezerwie Federalnej. W czwartek koszty kredytu ma podnieść Europejski Bank Centralny. A w piąte zbiorą się „ostatni drukarze świata” z Banku Japonii.


























































