W oczekiwaniu na czerwcowe dane o inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych dolar osłabiał się względem euro. Przy względnie stabilnym kursie euro do złotego oznaczało to zejście notowań amerykańskiej waluty w pobliże poziomu 4 złotych.


W środę o 9:58 kurs euro kształtował się na poziomie 4,4399 zł, a więc o niespełna grosz wyższym niż dzień wcześniej. Jednakże od kilku dni takie próby zwyżki kursu EUR/PLN były szybko korygowane i kończyły się powrotem notowań euro w rejon 4,42-4,44 zł. Dodajmy, że są to jedne z najniższych wartości kursu euro od września 2020 roku.
Tegoroczne denko kursu euro wypadło pod koniec czerwca na poziomie niespełna 4,4123 zł. Była to kulminacja wiosennej fali umocnienia złotego, w ramach którego kurs EUR/PLN obniżył się z blisko 4,80 zł w połowie lutego, po drodze przełamując linię „covidowego” trendu wzrostowego oraz rozbijając wsparcia leżące w strefie 4,45-4,55 zł.
- Wzrost kursu EUR/USD jest pozytywny dla walut rynków wschodzących, stąd i w przypadku złotego liczyć by można na próbę niewielkiego umocnienia do euro. W nieco szerszym układzie należy jednak pamiętać, iż kurs EUR/PLN od miesiąca porusza się w szerokim trendzie bocznym skupionym wokół poziomu 4,44 i taki obraz nie powinien się zmienić w najbliższych dniach – twierdzą analitycy Banku Millennium.

W dzisiejszym kalendarium królują dane o inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych. Ekonomiści spodziewają się jej spadku do 3,1% wobec 4,0% odnotowanych w maju. Raport ten może się okazać decydującą przesłanką dla lipcowej decyzji o podwyżce stóp procentowych w Rezerwie Federalnej. Rynek terminowy wycenia prawdopodobieństwo podwyżki o 25 pb. na przeszło 90%.
Mimo to dolar od początku czerwca słabnie względem euro. W rezultacie na polskim rynku powoli zbliżamy się do okrągłego poziomu 4 zł. W środę rano dolar był wyceniany na 4,0275 zł. Tegoroczne minimum sprzed trzech tygodni leży na wysokości 4,0184 zł. Natomiast notowania dolara z trójką z przodu po raz ostatni widzieliśmy w lutym 2022 roku – tuż przed rosyjską agresją na Ukrainę.
W górę poszły za to notowania franka szwajcarskiego. Za helwecką walutę trzeba było zapłacić 4,5854 zł, czyli o prawie 1,5 grosza więcej niż dzień wcześniej. Z kolei funt brytyjski kosztował 5,2102 zł.




























































