Dobre dane z Unii podciągają stopy w górę
Po
podaniu
informacji o zaskakująco wysokim wzroście produkcji przemysłowej w
Unii
Europejskiej (w ujęciu miesięcznym wzrost wyniósł 2 proc., a w
ujęciu rocznym aż
8 proc), stopy procentowe na rynku międzybankowym poszły w górę.
Szczególnie
zachęcam do spojrzenia na wykres indeksu EIRIBOR1M. W ciągu paru dni
stawki
lokat jedno-miesięcznych skoczyły w grę już prawie o 25
punktów bazowych. Rynek
jest czujny w takich sytuacjach. I gdy tylko pojawią się sygnały
powstrzymania
liberalnej polityki pieniężnej (czyli, że stopy procentowe już
nie będą obniżana
przez Bank Centralny), rynek od razu dyskontuje to w codziennym handlu
pieniądzem pomiędzy bankami. Tak więc drożeje pieniądz w
strefie euro. W ślad za
tym powinna pójść zwyżka kursu euro względem dolara na rynkach
walutowych. Tym
bardziej, iż w przypadku lokat dolarowych cały czas nieznacznie
tanieją stawki
oprocentowania. Tam pieniądz staje się łatwiej dostępny. No ale
tyle jeśli
chodzi o teorię. Na razie rynek walutowy ignoruje to wszystko i
deprecjonuje
dalej walutę europejską. O tym szerzej w dziale
walutowym.
A u
nas podobnie jak
w przypadku lokat nominowanych w euro, zdrożały stawki za pożyczki
jednomiesięczne. Wzrost ten nie był znaczący, ale jednak
zaistniał. To echo
wcześniejszych danych o dynamice cen producenta oraz dynamice
wielkości
produkcji przemysłowej. Dane te nie były aż tak rażąco złe
(w tym przypadku im
niższa dynamika wzrostu produkcji, tym większa presja na obniżkę
stóp przez Radę
polityki Pieniężnej), jak oczekiwał tego rynek. W konsekwencji
stawki
oprocentowania poszły troszkę w górę, gdyż takie dane o
wielkości produkcji mogą
być pretekstem dla RPP na pozostawienie jeszcze przez kolejny
miesiąc stp
procentowych na niezmienionym poziomie. Mimo to, krzywa FORWARD nie
zmieniła
swojego kształtu i nadal wskazuje oczekiwania uczestników rynku na
obniżkę
100-200 pkt bazowych w ciągu 2 miesięcy. Myślę, że wczorajsza
informacja GUS o
wzroście stopy bezrobocia do 15,6% skłoni jednak Radę do
poluzowania polityki
pieniężnej w naszym kraju. Taki poziom bezrobocia został
założony w Ustawie
Budżetowej (a raczej w załącznikach do niej) dopiero na koniec
roku. Skoro już
teraz jest tak wysoka stopa bezrobocia i nadal będzie rosła przez
najbliższe
miesiące (przynajmniej do lipca, kiedy to ożywią się prace
sezonowe), to bardzo
szybko zabraknie w kasie państwowej pieniędzy na zasiłki dla
bezrobotnych.
Dodatkowo zmniejszą się wpływy do ZUS (mniej pracujących -
mniejsze składki),
który i tak już przeżywa ciężkie chwile i bez tego problemu.
Tak więc grunt
zaczyna się palić pod stopami. Jedynie wspólne zsynchronizowanie
działania
Rządu, Ustawodawcy oraz Rady Polityki Pieniężnej mogą dać
jakąś iskrę nadziei na
poprawę sytuacji na rynku pracy. Gdybym był jednoosobowo członkiem
RPP, to
zaskoczyłbym rynek wyższą obniżką stóp, niż się wszyscy
spodziewają. No ale mam
to szczęście, że nie musze odejmować tak trudnych decyzji. Nie
ma co gdybać. Za
tydzień wszystko się wyjaśni
(JM)



























































