Zdaniem przedstawicieli Biura Informacji Kredytowej figurowanie na liście niesolidnych dłużników nie przekreśla szans na uzyskanie kredytu. Takie zapewnienia jednak raczej nie znajdują odbicia w rzeczywistości. Banki zwykle sprawdzają wiarygodność klienta w BIK i figurowanie na liście niesolidnych kredytobiorców często kończy się odmową udzielenia kredytu przy składaniu wniosku kredytowego.
Dlatego lepiej samodzielnie domagać się od banku zaświadczenia o spłacie kredytu, aby zabezpieczyć się przed opóźnieniami w wykreśleniu ze spisu swoich zobowiązań. Zdarzają się także przypadki, że dane przekazywane do BIK są nieprawidłowe lub nieaktualne.
Na liście niesolidnych dłużników można figurować nawet przez 7 lat. Dzieje się tak w przypadku, gdy spłaty zadłużenia dokonamy w okresie przekraczającym 30 dni od upływu właściwego terminu spłaty. Jeśli nie przekroczymy 30 dni, to na liście BIK będziemy znajdowali się przez 5 lat.
Powyższe terminy wzbudzają jednak wiele kontrowersji. Czas przechowywania informacji nie jest bowiem w żaden sposób uregulowany prawem. Także Wojewódzki Sąd administracyjny w Warszawie, rozpatrując skargę jednego z klientów banku stwierdził, że nie ma żadnych podstaw, żeby BIK tak długo przechowywał dane.
Wkrótce jednak podstawy prawne mogą się znaleźć. Odpowiednie wpisy mają się bowiem znaleźć w ustawie Prawo bankowe. Zdaniem przedstawicieli Związku Banków Polskich dane klienta w BIK powinny być przechowywane 5 lat.
M.D.




























































