Dlaczego mądrzy ludzie podejmują głupie decyzje finansowe?

W idealnym świecie wszyscy umielibyśmy myśleć logicznie jak Albert Einstein, robić bezbłędne wyliczenia jak komputer Big Blue IBM i mielibyśmy silną wolę Mahatmy Gandhiego. W prawdziwym świecie takie jednostki są wybrykiem natury. Statystyki upadłości firm, rejestry dłużników i piramidy finansowe wskazują, że typowy przedstawiciel gatunku homo sapiens z ekonomią jest bakier.

(fot. Krzysztof Serafin / FORUM)

Nawet najinteligentniejsi z nas często przedkładają chwilową przyjemność nad długotrwałą korzyść, nie są w stanie odkładać na emeryturę i najchętniej słuchają tych, którzy obiecują im złote góry. Dlaczego tracimy głowę, gdy wcielamy się w rolę konsumenta, kredytobiorcy lub inwestora? Przyjrzyjmy się czterem psychologicznym mechanizmom, które ciągle, niezmiennie wpędzają nas w kłopoty i biedę.

1. Błąd optymizmu

„Przyszłość: czas, w którym nasze interesy kwitną, przyjaciele są wierni, a szczęście pewne” — pisał w „Słowniku diabelskim” Ambrose Bierce. Nie wiedzieć czemu myślimy, że za rok, dwa będziemy lepszą wersją siebie, dostaniemy awans, podwyżkę, a długi spłacą się same. Dwa nasze biznesy upadły? Nieważne — trzeci będzie sukcesem na miarę Google’a. Dzisiaj nam się nie wiedzie, ale jutro będzie należało do nas. Dlatego tak łatwo decydujemy się na zwiększenie debetu i ulegamy komunikatom „kup teraz, zapłać dopiero po świętach”.

2. Dyskontowanie przyszłości

Raz lekceważymy teraźniejszość, innym razem ją przeceniamy. Mamy problem z odłożoną gratyfikacją, co przejawia się w nieumiejętności zaciskania pasa dziś, by zapewnić sobie dostatnie i bezpieczne jutro. Psycholodzy mówią o dyskontowaniu przyszłości. Uczestnikom eksperymentu dano wybór: 100 dolarów od ręki lub 110 za tydzień. Większość zadowoliła się mniejszą kwotą wypłaconą natychmiast. W obliczu szybkiej nagrody „perspektywy przyszłego dobra wydają się nudne i wątpliwe” — twierdził John Rae, XIX-wieczny ekonomista szkocki. Ewolucjoniści tłumaczą to tak: nasi przodkowie z jaskiń rzadko dożywali starości, więc odkładanie przyjemności na później byłoby w ich przypadku głupotą. Obecnie wielu z nas osiąga lat 80 i więcej, co sugeruje, że warto ograniczyć konsumpcję i przystąpić do programów emerytalnych. Ale rozsądek to jedno, a nawyki to zupełnie coś innego. Przez prehistoryczne ustawienia w naszych głowach od oszczędzania wolimy hedonistyczne tu i teraz.

3. Mentalna księgowość

Mniejsza o to, skąd się wzięło 100 zł w naszej kieszeni. Może wygraliśmy je w pokera, a może zarobiliśmy, zostając godzinę dłużej w pracy. To naprawdę nie ma znaczenia: 100 zł to zawsze 100 zł — kupimy za nie określoną liczbę hamburgerów, kartonów soku lub żarówek. A jednak nasz umysł to przedziwny księgowy, który nierzadko działa na szkodę swojego właściciela — odmiennie klasyfikuje pieniądze zależnie od źródła. Tworzy osobne rubryki mentalne — w jednej zapisuje pensje, w innej odsetki od oszczędności, w jeszcze innej zwrot podatku. Ma to swoje konsekwencje w naszym postępowaniu: zgodnie z powiedzeniem „łatwo przyszło, łatwo poszło” najszybciej i najgłupiej przepuszczamy kasę, którą zdobyliśmy bez krwi, potu i łez. Trafnie oddał to psycholog Nick Epley: „Zwroty skłaniają ludzi do wizyty w banku, premie — do wyjazdu na Bahamy”.

4. Efekt fizzbo

Prawie każdy, kto wykupuje roczny karnet do klubu fitness, wierzy, że będzie tam zaglądał codziennie. Na 10 start-upów upada osiem, a jednak nie studzi to zapału młodych naśladowców Billa Gatesa. Wielu Polaków uważa się za ekspertów od wszystkiego — sportu, polityki imigracyjnej, reformy służby zdrowia. Nadmnierne mniemanie o sobie to cecha uniwersalna. Pośrednicy nieruchomości w USA używają skrótu FSBO — lub wyrażenia fizzbo — które pochodzą od zwrotu: for sale by owner: sprzedaż przez właściciela. Tak określają 10-15 proc. posiadaczy domów i mieszkań, którzy próbują sprzedać je sami, by nie dzielić się pieniędzmi z agencją. Złośliwi tłumaczą fizzbo jako for sale by overconfident — sprzedaż przez kogoś zbyt pewnego siebie. Jeśli nawet uda mu się transakcja, czy ma powód do otwierania szampana? Raczej nie. Zachowanie 6-procentowej prowizji rzadko rekompensuje poświęcony czas, wysiłki i nerwy.

Mirosław Konkel

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 histeryk

Dzięki takim decyzjom stają się jeszcze mądrzejsi.

! Odpowiedz
0 5 mkx

Jak mam myśleć o emeryturze, gdy nie mam pewności, że do tego czasu nie zmienią się reguły gry? Jak mam zaufać systemowi, gdy ja, jako szary obywatel zaskarżę do polskich sądów przegłosowaną ustawę o np. nacjonalizacji części moich środków w banku? Skąd mam teraz wiedzieć, czy za x lat, emerytura ZUS/FUS razem z moimi prywatnymi oszczędnościami nie będzie rozliczana sumarycznie jako 'emerytura' i np. będzie(nie będzie) waloryzacja składnika ZUS/FUS?
Chyba, że wojna - PRL pokazał, że zagranicznym inwestorom można (i należy) spłacać przedwojenne obligacje, co robił do lat 80-tych - a Polakom w Polsce - pokazał figę! Do takich paranoi może dojść - chcesz ochrony swoich środków w PL? - inwestuj przez fundusz zagraniczny. PL jeszcze czuje respekt przed amerykańską jurysdykcją w tym zakresie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 10 karbinadel

Czy chęć korzystania z życia za własne pieniądze oraz brak wiary w systemy emerytalne jest przejawem głupoty. Polemizowałbym :)

! Odpowiedz
8 8 grzechu_comeback

a może kryterium "mądrości" jest głupie? Wystarczy spojrzeć na tzw "elity". Np. te polskie, które za szczyt swojej mądrości uznały totalną wyprzedaż a kilka lat później, uczniowie "mistrza" być może uznali, że z łataniem dziury Vat nie trzeba reagować, bo to byłoby "nieliberalne", choć tacy Angole, potrafili dać sobie z tym radę nie w ciągu lat, czy miesięcy, ale TYGODNI. Można było? Można! Trzeba tylko chcieć i mieć odpowiednie priorytety.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 9 pis_po_jedno_zlo

Na start polecam "Psychologię inwestowania" Nofsingera lub podobną książkę. Uświadomienie sobie, że wszystkie popełniane błędy nie są tak naprawdę tylko i wyłącznie twoją domeną, a są przypisane do gatunku ludzkiego daje większą szansę na pokonanie tych słabości w przyszłości. Umysł będzie działał tak samo, ale posiadając wiedzę o funkcjonowaniu mózgu zawsze, gdy dopadnie klasyczny schemat, pojawi się czerwona lampka i będziesz mógł zapobiec kolejnym wpadkom.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 5 grzechu_comeback

.....i mimo tak wspaniałej książki, jedynie słuszna władza pozwoliła, by wypłynęły z Polski, setki.... MILIARDÓW złotówek. A może to nie był "błąd"?

! Odpowiedz
1 9 pis_po_jedno_zlo odpowiada grzechu_comeback

Książka jest dla ludzi, którzy chcą z niej korzystać. PIS i PO tylko i wyłącznie kradnie pieniądze podatników poprzez zatrudnianie swoich ludzi na fikcyjne stanowiska. Największym przewałem będzie budowa Centralnego Portu Lotniczego, "inwestycja" całkowicie bezsensowna, która będzie generować ogromne straty, ale za to program Koryto + wejdzie na najwyższy poziom. Kilka miliardów spokojnie uda się wyprowadzić. Jeżeli PIS wygra następne wybory to Polska zbankrutuje w przeciągu 7-10 lat.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 0 grzechu_comeback odpowiada pis_po_jedno_zlo

"cóż za głęboka myśl! "książka jest..." ale logika do D.... skoro stanowisko fikcyjne, to i "kradzież" również, a jeżeli nie fikcyjne, to wypłata to OBOWIĄZEK, no chyba, że mamy w D Prawo pracy. Znając POdejście jedynie słusznej władzuni i jej hejterów, skłaniałbym się do tej drugiej opcji. Prośba: oświeć ciemnotę w temacie strat generowanych przez "CPL".
I jeszcze jedno, jeżeli "pis wygra", to bankructwo nie przypadnie pisowi, tylko następcom, bo kadencja parlamentu jest krótsza niż 7 lat. Bo przecież o bankructwie państwa decydują finanse państwa a nie np finanse "polskiego Palermo" (zniewolonego miasta Gdańska i okolic)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
11 8 silvio_gesell

„Dlaczego mądrzy ludzie podejmują głupie decyzje finansowe”

Bo pieniędzy nie weźmiesz do grobu.

! Odpowiedz
2 30 b43

Zdolność do kojarzenia i znajdywania rozwiązań to jednak nie wszystko, cóż nam po nawet ponadprzeciętnym iq jeśli działamy pod presją emocji czy czasu a do tego wszystkiego brakuje nam w głowie odpowiedniego zasobu wiedzy do zrozumienia samego problemu i tego jak go rozwiązać? Wielu z Państwa to osoby związane zawodowo z finansami, ekonomią, rynkami finansowymi i... nie zdarzyło się przypadkiem komuś z Państwa ostatnio że w ramach zakresu waszych codziennych obowiązków trafiliście na coś zupełnie nowego i do tego niezrozumiałego? ...i to z waszej branży! ;) A co tu dopiero mówić o ludziach z 'zewnątrz'. Brakuje nam edukacji z prawa, ekonomi i finansów. Była jakiś czas temu reforma edukacji, niedawno była chyba kolejna reforma edukacji i coś się zmieniło? Pewnie nic. Nie rozumiem czemu nie można by wprowadzić już dla 12-13 latków podstaw prawa, finansów i ekonomi. Wyobrażacie sobie Państwo jaka to by była inwestycja na przyszłość dla nas wszystkich jako Polaków, dla Polski, ...i dla naszych portfeli? ;) Przeciętny 12-o latek ma już własne pieniądze! Każdego dnia zawiera umowy cywilne np wymieniając w sklepie pieniądze na drożdżówki, czy stosuje prawo np o ruchu drogowym przechodząc przez ulicę itd. Ale lepiej nie uczyć ludzi czegoś co na pewno im się przyda, a w zamian wkładać im jakieś pierdoły do głowy... ;)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz