Depozyty w Goldman Sachs: bank deklasuje rywali na brytyjskim rynku

analityk Bankier.pl

W ciągu dwóch tygodni od rynkowego startu detaliczne ramię banku Goldman Sachs zdobyło na brytyjskim rynku 50 tys. klientów. Do instytucji promującej konto oszczędnościowe z oprocentowaniem 1,5 proc. płyną miliony funtów, informuje „The Telegraph”.

Goldman Sachs to instytucja powszechnie kojarzona z usługami bankowości inwestycyjnej i skierowanymi do zamożniejszej klienteli pakietami produktów zarządzania majątkiem. Od 2016 r. bank jednak coraz mocniej angażuje się również w bankowość detaliczną. W USA instytucja rozpoczęła wówczas zbieranie depozytów od klientów indywidualnych, by później pod szyldem Marcus by Goldman Sachs zadebiutować z ofertą kredytową.

(fot. Brendan McDermid / FORUM)

27 września projekt Marcus wystartował również na brytyjskim rynku. Bank zaproponował w Wielkiej Brytanii tylko jeden produkt – konto oszczędnościowe obsługiwane w całości online. Polskim klientom banków oferta Goldmana może przypominać chociażby pierwsze kroki projektu BGŻ Optima. Podobne są nawet szczegóły procedury. Oszczędzający po podaniu podstawowych danych musi powiązać swój rachunek z kontem „zasilającym” prowadzonym w innej instytucji. Wypłat można dokonywać wyłącznie na rachunek, z którego wpłynęły środki.

Jak informuje „The Telegraph”, w ciągu dwóch tygodni od startu projektu na powierzenie swoich oszczędności bankowi zdecydowało się ponad 50 tys. brytyjskich klientów. Goldman Sachs przebił ofertą depozytową propozycje rywali. Konto oszczędnościowe oprocentowane jest na 1,35 proc., a dodatkowo przez pierwszy rok deponenci mogą liczyć na premię w wysokości 0,15 proc. Największe banki w tym czasie proponują stawki oscylujące wokół 0,2-0,5 proc., a najbardziej agresywne mniejsze instytucje – do 1,4 proc.

Projekt Marcus ma przyciągnąć przede wszystkim masowego klienta detalicznego. Świadczyć o tym może górna granica wartości depozytu – 250 tys. funtów. Szybki sukces nowego gracza zapewne doprowadzi do poważnych przetasowań na brytyjskim rynku bankowym. Największe instytucje, tzw. high street banks, będą musiały włączyć się w depozytową rywalizację albo liczyć się ze znaczącym odpływem środków. Jednocześnie rynek bankowości detalicznej próbują zdobyć nowe podmioty, tzw. challenger banks (np. Monzo, Sterling Bank). Ta grupa konkurentów nie przyciąga jednak klientów ceną, a raczej zaawansowanymi funkcjami bankowości mobilnej i „fintechowym”, agresywnym podejściem do wprowadzania innowacji.

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 4 wujeksasza

Zawsze można kupić obligacje w Polsce i stracić 50%

! Odpowiedz
2 6 bankierkomentuje

Znam lepsza opcje w Londynie i UK na 4.1% i do max 200k GBP wiec Goldman goli frajernie.

! Odpowiedz
3 8 old_timer

Biorąc pod uwagę fiducjarny lewar te procenty od lokat to jakaś kpina. Czy to nie jest tak jakby cicha zmowa....?

! Odpowiedz