Holenderski broker DeGiro, który oferuje swoje usługi w 18 krajach europejskich, a w Polsce umożliwia inwestorom handel m.in. na zagranicznych rynkach, podsumował swoje wyniki w 2017 rok. Wzrosty odnotował zarówno w przychodach, liczbie prowadzonych kont, jak i liczbie przeprowadzanych transakcji.
Rok 2017 DeGiro zakończył z liczbą 246 190 prowadzonych rachunków, co oznacza wzrost o 67% w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Przychody brokera wzrosły o 55% do nieco ponad 41 milionów euro. W 2017 r. liczba transakcji wzrosła o 51%, do poziomu 14 736 660. Na tę liczbę składa się 12 521 638 transakcji detalicznych i 2 215 022 transakcji od klientów profesjonalnych. DEGIRO podkreśla, że zamknął każdy kwartał w 2017 roku z zyskiem netto.
Holenderski broker DeGiro wchodził do Polski ponad trzy lata temu z szumnymi zapowiedziami podbicia 25% rynku. Jak na razie ten cel nie został zrealizowany, bo zapewne broker pochwaliłby się tym. Mimo naszych pytań, które zdawaliśmy w połowie ubiegłego roku, broker nie udostępnił żadnych liczb dotyczących polskiego rynku, które pozwoliłyby sprawdzić, jakie ma udziały w polskim rynku, tłumacząc, że taką ma politykę informacyjną. Wiemy jedynie, że w 2017 roku liczba polskich użytkowników wzrosła o 35% w stosunku do roku 2016.
Na ofertę DeGiro warto jednak zwrócić uwagę. Dla polskiego rynku na pewno jest to bardzo atrakcyjna cenowo oferta – prowizje niższe o 60-70% niż u konkurencji są atrakcyjnym sloganem reklamowym, ale też dają inwestorom realne korzyści. Jednak jest to oferta dla inwestora, który inwestuje tylko i wyłącznie w akcje z rynku głównego GPW. Zainteresowani kontraktami terminowymi, obligacjami czy akcjami z NewConnect nie mają tu czego szukać. Dużo lepiej oferta DeGiro prezentuje się w zakresie rynków zagranicznych. Bardzo niskie prowizje umożliwią transakcje inwestorom z nawet niewielkimi portfelami, przynajmniej w przypadku rynku amerykańskiego, a częściowo także europejskiego. Bardzo interesująco wygląda możliwość bezprowizyjnego zakupu ETF-ów, co daje tani dostęp do ekspozycji na praktycznie wszystkie światowych rynki. To można i trzeba podkreślać.
Nie sprawdziły się nasze przypuszczenia, że holenderski broker opuści polski rynek, po tym, jak zaprzestał od października ubiegłego roku obsługi w języku polskim. Jak poinformował przedstawiciel brokera, dział obsługi klienta nie był wtedy w stanie obsłużyć wszystkich klientów. Polska obsługa została przywrócona po uzupełnieniu braków kadrowych w zespole.

MD































































