Zdolność Europy do obrony przed imperialistyczną Rosją zależy nie tylko od USA, ale w znacznym stopniu także od Niemiec – pisze „Sueddeutsche Zeitung”. Dawne NATO jest martwe i tylko Berlin ma wystarczający potencjał, by stać się centrum nowego NATO - ocenia.


Komentator gazety przypomina, że prezydent USA Donald Trump w zeszłym tygodniu nazwał wydatki Niemiec na obronność „śmiesznymi”. Zdaniem dziennikarza wypowiedź ta świadczy o tym, że „prezydent USA stracił połączenie z rzeczywistością”.
W tym roku w niemieckim budżecie na wojsko przeznaczono niemal 110 mld euro – prawie dwukrotnie więcej niż w roku rosyjskiej inwazji na Ukrainę (2022) i dwa razy więcej, niż wydaje Francja, mocarstwo atomowe. „Nie ma w tym nic śmiesznego. Śmieszni są ci, którym wydaje się, że prezydenta USA można za pomocą wielkich liczb udobruchać, wywrzeć na nim wrażenie czy wręcz włączyć (do wspólnych działań - PAP)” - czytamy w „SZ”.
Gazeta podkreśla, że Niemcy osiągną cel 5 proc. PKB na obronność w 2029 r. Przy okazji krytykuje sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego za sposób, w jaki zabiega o przychylność Trumpa.
„Poniżanie się przed Trumpem wpisane jest w stanowisko piastowane przez Holendra. Jego przeznaczeniem jest granie roli Gianniego Infantino zachodniego sojuszu” – pisze „SZ”, odnosząc się do szefa FIFA.
„Dawne NATO jest martwe i wszyscy o tym wiedzą. Wycofywanie się Stanów Zjednoczonych rozpoczęło się i przynajmniej częściowo jest nieodwołalne” – uważa komentator „SZ”.

Jego zdaniem od dawna nie chodzi już o bardziej sprawiedliwy podział obciążeń w NATO i wzajemne gwarancje bezpieczeństwa będą musiały być zagwarantowane w większym stopniu przez państwa Europy. „Rola USA ograniczy się do reasekuracji w nieodzownej dziedzinie nuklearnej” – czytamy w „SZ”.
Funkcjonowanie tego modelu zależy nie tylko od USA, ale też od Niemiec - podkreśla dziennik. „Biorąc pod uwagę wielkość, potencjał gospodarczy i położenie geograficzne, Niemcy pozostają jedynym krajem mogącym stać się centrum nowego NATO” – ocenia.
Wielki wzrost wydatków na obronę służy, zdaniem gazety, podwójnemu celowi – udobruchaniu Trumpa, ale także zwiększeniu niezależności od USA. To, czy wolna Europa powstrzyma imperialistyczną Rosję, zależy „nie tylko, ale w dużej mierze, od Niemiec” – pisze autor komentarza.
„Czy Niemcy są w stanie sprostać temu zadaniu?” – zastanawia się „SZ”, zastrzegając, że wzrost wydatków na wojsko jest tylko jednym z warunków. Zdaniem gazety Bundeswehra ma problem z „przekuciem rosnących funduszy w siłę uderzenia”. Czy Niemcy staną na wysokości zadania i staną się „europejskim narodem wiodącym w NATO”?. Dziennik podkreśla znaczenie aspektu ekonomicznego: „W dłuższej perspektywie Bundeswehra będzie silniejsza tylko wtedy, gdy będzie rosnąć gospodarka. Finansowania przez długi nie można kontynuować bez końca”.
„SZ” zwraca uwagę na sytuację w polityce wewnętrznej Niemiec, zaznaczając, że poruszone przez niego problemy będą ważnym tematem w kampaniach przed tegorocznymi wyborami do parlamentów landowych w Saksonii-Anhalcie, Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz Berlinie. „Kto wybiera AfD, Lewicę i BSW, ten głosuje przeciwko powstrzymywaniu zarówno rosyjskiego dyktatora, jak i autorytarnych ciągot Trumpa, za pomocą idei zdolnej do obrony europejskiej demokracji” – pisze w konkluzji „Sueddeutsche Zeitung”.(PAP)
lep/ akl/




























































