Mecz Dania-Australia (14.00) nie budzi być może takich emocji jak wieczorne starcie Argentyny z Chorwacją (20.00), jednak to właśnie to spotkanie wybraliśmy jako podstawę do Wykresu Dnia. Wszystko rozbija się o dług.
![Dania-Australia: mecz wielkich długów [Wykres dnia]](https://galeria.bankier.pl/p/d/2/820b1ce2393864-945-560-7-91-2772-1663.png)
![Dania-Australia: mecz wielkich długów [Wykres dnia]](https://galeria.bankier.pl/p/d/2/820b1ce2393864-945-560-7-91-2772-1663.png)
„Kredyt jest dla bogatych” – maksyma ta znajduje potwierdzenie w danych OECD dotyczących relacji zadłużenia gospodarstw domowych do dochodu rozporządzalnego, czyli sumy przychodów pomniejszonych o podatki i składki socjalne. Zestawienie otwierają Duńczycy z wynikiem bliskim 300 (!) procent. Na dalszych miejscach znajdują się Holendrzy, Norwegowie, Szwajcarzy oraz Australijczycy, czyli drugi naród mocno zainteresowany dzisiejszym meczem.
W ostatnich latach do wzrostu zadłużenia gospodarstw domowych przyczynił się wzrost cen nieruchomości w krajach rozwiniętych – koniec końców to właśnie zakup domu lub najczęściej wiąże się z zaciągnięciem dużego długu. Z perspektywy księgowej można więc powiedzieć, że duńskie czy australijskie gospodarstwa domowe mają zarówno duże pasywa (kredyt), jak i aktywa (nieruchomości, samochody etc.). Dodajmy do tego niskie stopy procentowe i rozwinięty sektor finansowy, które ułatwiają zaciąganie kredytów, a także poziom oszczędności i dochodu pozostającego w kieszeni po spłacie raty, dzięki któremu tamtejsze rodziny są w stanie „przetrzymać” nawet nieco gorsze warunki gospodarcze (przynajmniej tak szacują niektórzy ekonomiści).
Oczywiście wszystko ma swoje granice, również gigantyczny duński czy australijski poziom zadłużenia. W przypadku silnej recesji połączonej ze wzrostem stóp procentowych, tamtejsze gospodarstwa domowe będą silnie narażone na negatywne skutki kryzysu. Nie brak więc głosów, że Duńczycy i Australijczycy siedzą na beczce prochu, która na dodatek rośnie z kwartału na kwartał. Póki co jednak oba narody zasiądą w swoich drogich domach na kredyt i przynajmniej przez 90 minut nie będą myśleć o swoich zobowiązaniach. Mundial się jednak kiedyś skończy, a dług zostanie.
MZ





























































