REKLAMA

"Czyściciele kamienic" z Poznania prawomocnie skazani

2019-03-19 15:22
publikacja
2019-03-19 15:22
Dodaj Bankier.pl w Google

Piotr Ś., Paweł Ż. i Adrian W., aby pozbyć się mieszkańców, mieli rozrzucać robactwo, podrzucać padlinę i zalewać mieszkania. We wtorek Sąd Okręgowy w Poznaniu podtrzymał wyrok sądu I instancji i prawomocnie skazał ich na bezwzględne kary więzienia.

fot. Andrzej Bogacz / / FORUM

Za uporczywe nękanie lokatorów poznańskich kamienic pod koniec kwietnia ub. roku Sąd Rejonowy w Poznaniu skazał Piotra Ś. na dwa lata więzienia, Pawła Ż. na rok, a Adriana W. na 10 miesięcy. Nakazał także oskarżonym solidarną zapłatę 10 tys. zł zadośćuczynienia każdemu z pokrzywdzonych. Sędzia Magdalena Adamiec, uzasadniając wyrok, podkreśliła, że działania oskarżonych w ocenie sądu były "barbarzyńskie" i "oskarżeni zmienili życie lokatorów w piekło".

Apelację od wyroku złożyli obrońcy oskarżonych, domagając się m.in. uniewinnienia bądź uchylenia orzeczenia i skierowania sprawy do ponownego rozpatrzenia przez sąd pierwszej instancji.

Wakacje na giełdzie

We wtorek poznański Sąd Okręgowy, jako sąd II instancji, utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji w odniesieniu do wysokości kar dla Piotra Ś., Pawła Ż. i Adriana W., oraz w odniesieniu do zadośćuczynienia pokrzywdzonym. Orzeczenie Sądu Okręgowego jest prawomocne.

W uzasadnieniu wyroku sędzia Dorota Maciejewska-Papież podkreśliła, że ustalenia stanu faktycznego poczynione przez sąd pierwszej instancji były trafne. Jak wskazywała, zachowania oskarżonych sąd ten prawidło uznał za natarczywe dręczenie i wskazał, że działania oskarżonych nosiły znamiona stalkingu. Sędzia podkreśliła, że o podrzucanych padlinach, robakach, zalewaniu mieszkań zeznawali w sprawie nie tylko pokrzywdzeni, ale i robotnicy, którzy wykonywali prace dla oskarżonych.

"W świetle poczynionej oceny dowodów i poczynionych ustaleń nie budzi wątpliwości ocena prawna przypisanych oskarżonym zachowań. () Z zeznań świadków wynika również w sposób jednoznaczny, że wszystkie prace, cokolwiek się działo na terenie kamienicy, było przeprowadzane na polecenie oskarżonych, co też potwierdza umieszczanie wstęg żałobnych, robactwo wychodzące ze skrzynek na listy" mówiła sędzia.

Odnosząc się do kwestionowanej przez obronę opinii z zakresu budownictwa, sędzia wskazała, iż "należy mieć na uwadze, że nie tylko chodziło o kwestię, czy prace były wykonywane i czy była potrzeba wykonywania tych prac, bo nie ulega wątpliwości, że te kamienice dalekie były od stanu idealnego i wymagały przeprowadzenia określonych prac remontowych". Jak mówiła, "nie jest istotne - jak to słusznie podkreśliła pełnomocnik pokrzywdzonych - czy remonty były wykonywane, ale jak te prace były wykonywane. Bo nie ulega wątpliwości, że każdy remont pociąga za sobą jakieś utrudnienia, a w tych okolicznościach, z którymi tu mieliśmy do czynienia, ewidentnym jest, że te prace przebiegały w taki sposób, aby celowo lokatorom korzystanie z tych posesji utrudnić".

"Trzeba tutaj w sposób jednoznaczny podkreślić, że te wszystkie działania oskarżonych, które miały na celu utrudnienie mieszkania lokatorom w tych kamienicach, miały znamiona uporczywości; polegały one na dręczeniu, dokuczaniu, na niepokojeniu tychże lokatorów i zasadnym jest przyjęcie, że wywoływało to u tych osób poczucie zagrożenia i niewątpliwie istotnie naruszało ich prywatność" podkreśliła sędzia.

Pokrzywdzeni, którzy byli obecni podczas odczytywania wyroku, nie kryli satysfakcji z treści orzeczenia.

Pełnomocniczka oskarżycieli posiłkowych adw. Agnieszka Rybak-Starczak podkreśliła, że "bezwzględna kara pozbawienia wolności, myślę, że jest to adekwatna kara", chociaż jak wskazała - gdyby przepisy dotyczące stalkingu i nękania lokatorów wprowadzone zostały wcześniej, to pokrzywdzonych byłoby w tej sprawie więcej.

"Tutaj mieliśmy tylko wycinek tego, co się działo, bo przepis wszedł w życie 6 czerwca 2011 roku" przypomniała.

"Myślę, że ta sprawa to jest sukces lokatorów, a właściwie tego ruchu społecznego - Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, które uświadomiło tym ludziom, że mają prawo walczyć i że nie mogą się poddać tym zachowaniom. Wcześniej nikomu to do głowy nie przychodziło, każdemu się wydawało, że jeżeli tak jest, przychodzi nowy właściciel, wygania - to trzeba po prostu pokorniutko zwinąć manatki i się wyprowadzać. To jest więc przede wszystkim sukces ludzi, którzy mieli odwagę walczyć" zaznaczyła Rybak-Starczak.

Prokurator Marek Świtała podkreślił, że "nie sposób nie uznać, że ten wyrok jest też pewnym sukcesem prokuratury; sąd podzielił nasze argumenty co do dowodów, co do konstrukcji zarzutu i co do kwalifikacji prawnej praktycznie w całej rozciągłości. Proces, myślę, że chyba nawet w skali kraju miał charakter precedensowy, a co za tym idzie - tym bardziej cieszy, że wyrok zapadł zgodnie z naszymi oczekiwaniami" podkreślił we wtorek w sądzie.

Obrona nie wykluczyła złożenia kasacji.

Proces w sprawie nękania lokatorów toczył się przed poznańskim sądem rejonowym niemal pięć lat. Prokuratura zarzucała Piotrowi Ś. i Pawłowi Ż., że w 2012 roku w budynku przy ul. Stolarskiej pod pozorem przeprowadzenia prac ogólnobudowlanych w kamienicy odłączali mieszkańcom prąd i wodę, przewiercali stropy i celowo zalewali mieszkania.

Według śledczych, mężczyźni mieli ponadto nękać mieszkańców poprzez m.in. wywieszanie wstęg pogrzebowych, rozrzucanie robactwa i podrzucanie padliny, blokowanie ciągów komunikacyjnych, obrzucanie inwektywami, dzwonienie do drzwi o różnych porach dnia i nocy czy rzucanie petard.

W toku śledztwa ustalono, że w taki sam sposób Piotr Ś. i Paweł Ż. zachowywali się wobec mieszkańców budynków przy ul. Długiej, Piaskowej i Niegolewskich w Poznaniu.

"Działania wyżej opisane miały miejsce w okresach między czerwcem 2011 r. a majem 2012 r. Nie znaczy to, że te osoby wcześniej nie podejmowały takich działań, jednak dopiero w połowie 2011 roku weszła w życie odpowiedzialność karna za uporczywe nękanie" - tłumaczyła prokuratura.

Według aktu oskarżenia Piotr Ś. miał ponadto wspólnie z Adrianem W. nękać mieszkańców innej kamienicy przy ul. Niegolewskich. Według śledczych przypadki te miały miejsce od października 2012 r. do lutego 2013 r.

W toku śledztwa i w trakcie procesu oskarżeni nie przyznawali się do popełnienia zarzucanych im przestępstw. Twierdzili, że "działali w granicach prawa". Za zarzucane im przestępstwa grozi do trzech lat więzienia.(PAP)

autor: Anna Jowsa

ajw/ wus/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
dolafika
Uporczywe niepłacenie czynszu przez lokatorów to nękanie właścicieli.
talmud
....oko za oko zab za zab.....
gramowski
albo mamy prawo wlasnosci albo go nie mamy. Jak ktos jest walscicielem kameinnicy to moze z nia robic co mu sie podoba, a jak nie moze to, zamiast prawa do tej kamiennicy mamy kolchoz i powrot komunizmu
areoplan89
10 tys śmiech na sali.Kiedy zmieni się myślenie sądów odnośnie zadośćuczynienia?Kara finansowa jest najlepszą rekompensatą winy.

Powiązane: Prokuratura na tropie przestępstw

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki