

Teza zawarta w wywiadzie udzielonym portalowi wpolityce.pl przez Cezarego Mecha o tym, że środki w wysokości 8,4 mld złotych rzekomo "wyparowały" z kont emerytalnych jest nieprawdziwa. Po pierwsze dlatego, że jest sprzeczna z zasadami funkcjonowania powszechnego systemu ubezpieczeń społecznych. Po drugie, zaistnienie takiego zdarzenia jest w praktyce niemożliwe, biorąc pod uwagę zasady bezpieczeństwa zarządzania środkami FUS i nadzoru nad ZUS.

Polski system emerytalny jest oparty na modelu repartycyjnym, tzn. składki trafiają do wspólnej puli środków (FUS), z której wypłacane są na bieżąco świadczenia. Jednocześnie na kontach ubezpieczonych ewidencjonowane są wszelkie wpłaty tak, aby w momencie kiedy dojdzie do rozpoczęcia wypłaty, wysokość świadczenia była uzależniona od wysokości wniesionych do systemu składek. W tym sensie system emerytalny jest systemem zdefiniowanej składki, tzn. na kontach są ewidencjonowane wszystkie składki i następnie wypłacane w postaci świadczeń. Nic nie może z tych kont "wyparować".

System rentowy nie jest oparty na zasadzie zdefiniowanej składki, tylko na zasadzie zdefiniowanego świadczenia. Nie może być zatem mowy o przenoszeniu zobowiązań - co sugeruje dr Mech - między kontami FUS po śmierci rencisty. Tym co dłużej żyją, ZUS wypłaca dłużej renty, a tym co żyją krócej wypłaca je krócej. Zobowiązanie wypłaty renty wygasa zatem nieco później, lub nieco wcześniej, niż wynika z aktuarialnego rachunku przeciętnej długości życia. I ryzyko to 'in plus' i 'in minus' jest po stronie FUS.
ReklamaZobacz także
Szczegółowe zasady podziału środków wpłacanych z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne i sposób ich wykorzystania uregulowane zostały m.in. w art. 52-55 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych. Warto zwrócić uwagę, że dr Cezary Mech nie twierdzi zresztą, że działania ZUS są niezgodne z prawem. "Nie twierdzę, że to nie jest zgodne z prawem". Tylko sugeruje, że "pozostajemy w stanie błędnego prawa". Sugeruje on, że możliwość przenoszalności zobowiązań w ramach FUS między funduszami emerytalnym a rentowym budzi jego wątpliwości, ponieważ jak twierdzi "to powoduje, że ci, którzy są rencistami lub beneficjentami systemu rentowego, muszą płacić dodatkową, wyższą stawkę". Trudno zgodzić się również z tą tezą, ponieważ nie ma związku przyczynowo-skutkowego między bilansem funduszu rentowego a wysokością składki rentowej. Z faktu ujemnego salda funduszu rentowego nie wynika bowiem żaden obowiązek podnoszenia składek.
Gwarantem stabilności systemu, w tym wypłacalności emerytur i rent jest bowiem państwo. Wszelkie niedobory FUS, w tym te w funduszu rentowym, są co roku uzupełniane z budżetu państwa. Ponieważ wpłaty dokonywane na fundusz rentowy są niewystarczające do pokrycia zobowiązań tego funduszu, jest on na bieżąco zasilany dotacją z budżetu państwa, tak aby mógł w pełni realizować wypłaty świadczeń.
Po drugie, warto wspomnieć na praktyczny aspekt nadzoru nad działalnością ZUS. ZUS i FUS corocznie są badane przez właściwe i uprawnione do tego instytucje: przez Najwyższą Izbę Kontroli w zakresie gospodarności środkami, przez Radę Nadzorczą. Ale przede wszystkim działalność FUS jest skrupulatnie audytowana, m.in. w zakresie zgodności z przepisami prawa, w tym z zasadami rachunkowości przez niezależnego biegłego rewidenta.
dr Paweł Wojciechowski
Główny Ekonomista Zakładu Ubezpieczeń Społecznych,
b. Minister Finansów





























































