W pierwszym kwartale Goldman Sachs zarobił na czysto 3,46 miliarda dolarów, czyli o 64% więcej niż przed rokiem przy obrotach wyższych o 35,5%. Zysk na akcję wyniósł 5,59$ wobec oczekiwanych przez analityków 4,16$. Na zamknięciu poniedziałkowej sesji za akcję Goldmana płacono 163,32$.
Z jednej strony wyniki GS prezentują się imponująco, lecz z drugiej inwestorzy mogą się obawiać negatywnych skutków, jakie dla firmy mogą mieć zarzuty oszustwa postawione przez SEC. Dziś do grona oskarżycieli dołączył brytyjski nadzór finansowy, zaś znacjonalizowany i na wpół upadły gigant ubezpieczeniowy AIG rozważa pozwanie Goldmana o straty poniesione na wystawionych przez siebie instrumentach typu CDS.
Okazale zaprezentowały się także wyniki IBM-a: zysk na akcję wyniósł 1,97$ (łącznie 2,6 mld $) i był o 13% wyższy niż przed rokiem oraz cztery centy wyższy od oczekiwań analityków. Ponadto IBM przedstawił bardzo optymistyczną prognozę całoroczną: EPS ma wynieść „co najmniej” 11,20$ wobec mediany prognoz rynkowych rzędu 11,12$.
Inwestorów rozczarowała za to Coca-Cola, choć wynik za pierwszy kwartał był o 18,5% wyższy niż przed rokiem. Jednakże zysk na akcję w kwocie 69 centów nie sprostał oczekiwaniom rzędu 74 centów. Niższe od prognoz analityków okazały się też przychody, które w ciągu roku wzrosły tylko o 5%. Rynkowemu konsensusowi nie sprostał także Bank of NY Mellon, choć zdołał poprawić wynik netto aż o 74%.
Niemniej jednak na dwie godziny przed rozpoczęciem notowań na Wall Street na rynku terminowym przeważali optymiści. Kontrakty na indeksy S&P500 oraz Nasdaq100 zyskiwały po 0,4%.
K.K.





























































