W Polsce słabej jakości gruntów jest pod dostatkiem. Cechują się one niską produktywnością, a przez to niską wartością. Ciekawym pomysłem na wykorzystanie połaci nieużytków może okazać się zalesienie.

Dotacje zalesieniowe wypłacane są w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Na ten cel na lata 2007-2013 przeznaczono blisko 2,6 mld zł. Celem jest zwiększenie obszarów leśnych w Polsce kosztem nieurodzajnych gleb rolnych.
Pod zalesianie czym teren gorszy tym lepszy
Warto zalesić niekorzystne terenowo lub nie użytkowane odłogi, grunty trwale podmokłe i enklawy śródleśne. Aby po tym przez 15 lat otrzymywać dotacje za zalesienie, jako rekompensatę za utracony dochód z działalności rolniczej, potrzebny jest udokumentowany dochód z tej działalności za rok poprzedzający.
Aby starać się o pomoc unijną rolnik musi przeznaczyć pod zasiew lasu od 0,5 do 20 ha terenu. Powinien być on przeznaczony do zalesienia w miejscowym planie zagospodarowania lub przynajmniej zalesienie nie powinno być sprzeczne z ustaleniami studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy.
W gąszczu procedur łatwo się zgubić
Decydując się na rekompensowane finansowo zalesianie, na początek należy uzyskać plan zalesienia, który bezpłatnie w ciągu 60 dni sporządza właściwy nadleśniczy. Wniosek w tej sprawie składa się wraz z zaświadczeniem o miejscowym planie zagospodarowania oraz kopią części mapy ewidencji gruntów i budynków. Poza tym należy pamiętać o sporządzeniu oświadczenia o powierzchni gruntów przeznaczonych do zalesienia zawierające numery działek ewidencyjnych.
Dopiero po otrzymaniu planu zalesiania można złożyć wniosek o pomoc finansową do powiatowego biura Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Terminy składania wniosków są ograniczone. W tym roku Agencja przyjmowała wnioski od 1 czerwca do 31 sierpnia, jednak w poprzednich latach okres wnioskowania kończył się w lipcu. Następny nabór rozpocznie się latem 2011 r. Decyzję otrzymuje się po 60 dniach od złożenia kompletu dokumentów.
Ile jest warta opieka nad lasem?
Dofinansowanie zalesianych terenów może obejmować do trzech płatności. Każda z nich wypłacana jest niezależnie, więc wysokość ostatecznej rekompensaty zalesieniowej dla każdego rolnika może być indywidualna. Wszystkie otrzymane w ten sposób świadczenia zwolnione są z podatku.
Pierwsza z nich: „wsparcie na zalesianie” obejmuje zalesienie na terenach o korzystnej konfiguracji, które w zależności od rodzaju sadzonych drzew (iglaste, liściaste) może wynosić odpowiednio 4.620 zł/ha lub 5.240 zł/ha, a także ewentualne zabezpieczenie przed zwierzyną które wynosi 2.590 zł/ha lub 6,50 zł za każdy metr bieżący ogrodzonej uprawy i jest jednorazowo wypłacane w pierwszym roku po wykonaniu zalesienia.
Druga płatność: „premia pielęgnacyjna” obejmuje pielęgnację roślin oraz ochronę przed zwierzyną. W zależności od ukształtowania terenu wynosi 970 zł/ha na rok na terenach o korzystnej konfiguracji oraz 1.360 zł/ha na rok na stokach o nachyleniu powyżej 12 stopni. Za zabezpieczenie repelentami przysługuje dodatkowo 190 zł/ha na rok, za zabezpieczenie trzema palikami 700 zł/ha na rok i za zabezpieczenie owczą wełną 280 zł/ha na rok. Premia jest wypłacana przez pierwsze pięć lat od zalesienia w celu utrzymania lasu w dobrym stanie.
Trzecie i zarazem ostatnie dofinansowanie to „premia zalesieniowa”, która ma za zadanie zrekompensować przeznaczenie gruntów rolnych na zalesienie. Otrzymają ją rolnicy, którzy udokumentowali co najmniej 25% dochodów z rolnictwa. Wysokość premii wynosi 1580 zł/ha na każdy rok i jest wypłacana przez 15 lat.
Poniżej przedstawiamy tabelę określającą wysokość świadczeń w zamian za zalesienie gruntów rolnych, opublikowaną przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Olsztynie. Z przytoczonych danych jednoznacznie wynika, że już w pierwszym roku po zalesieniu rolnik zalesiając obszar 20 ha ziemi rolnej, może otrzymać nawet ponad 200 tys. zł. Jest to wystarczająca kwota, aby zalesić i odpowiednio zabezpieczyć cały obszar.
Należy jednak pamiętać, że ostateczna wartość otrzymanych dotacji będzie zawsze indywidualna i zależna od wielu czynników związanych z zalesianym obszarem i specyfiką gruntu. Trzeba pamiętać, że las należy doglądać kilka razy w roku, co wiąże się z dodatkowymi kosztami takimi jak odchwaszczanie czy likwidowanie zniszczeń.
O las trzeba dbać, bo to inwestycja na całe życie
Jeśli las nie będzie utrzymywany w dobrym stanie można stracić część dofinansowania lub może być ono umorzone całkowicie. Wówczas należy liczyć się z przymusem oddania otrzymanych wcześniej środków.
Największe zyski las przynosi po osiągnięciu wieku rębności, jednak cieszyć się nimi będą mogły dopiero wnuki (dla np. sosny 100 lat, a dla dębu 120 – 140 lat od zasadzenia). Nie ma prawnej możliwości zlikwidowania lasu przed osiągnięciem wieku rębności. Zalesiony teren można próbować sprzedać, jednak należy się liczyć z tym, że popyt na tego typu tereny, a zarazem i ceny kształtują się na bardzo niskich poziomach. Alternatywą może być wykorzystanie zalesionych terenów pod działalność rekreacyjną, ale wiąże się to z dodatkowymi nakładami finansowymi, z reguły dużo wyższymi niż stworzenie samego lasu.
Nowe przepisy, nowe ograniczenia
Zalesianie najkorzystniejsze było w latach 2004 - 2006 ponieważ wtedy nie stosowano jeszcze ograniczeń dotyczących maksymalnej wielkości zalesianego obszaru. Dzięki możliwości niemal przemysłowego zalesiania ogromnych połaci ziemi można było uzyskać pewny i duży zysk.
Obecnie oferta premii zalesieniowej skierowana jest głównie do rolników już posiadających nieurodzajną glebę. Osoby rozważające indywidualny zakup terenu pod zalesienie muszą pamiętać, że wcześniej uzyskać powinny status rolnika oraz że mimo pewnej stopy zwrotu z inwestycji, będzie to zysk dość niski, a zainwestowany kapitał zostanie zamrożony w większości przypadków na co najmniej 100 lat.
Jarosław Ryba, Marcin Wiśniewski
Zobacz też:
» Chcesz inwestować?
» Nowa willa za mniej niż 200 tys. zł. w 2 miesiące
» Polscy przedsiębiorcy nadal potrzebują pracowników ze Wschodu
» Chcesz inwestować?
» Nowa willa za mniej niż 200 tys. zł. w 2 miesiące
» Polscy przedsiębiorcy nadal potrzebują pracowników ze Wschodu
































































