Jeszcze w lipcu cena litra autogazu nieco przewyższała 1,8 zł. To już jednak przeszłość. Teraz litr autogazu kosztuje na wielu stacjach 2,3 zł, a może być jeszcze droższy.
Specjaliści wyjaśniają wprawdzie, że zwyżka cen autogazu o tej porze roku to normalne zjawisko, ale w tym roku jest ona nieco gwałtowniejsza z powodu wzrostu cen ropy naftowej. Mimo, że w tej chwili cena ropy jest stabilna, to autogaz reaguje na wzrost cen czarnego surowca z pewnym opóźnieniem. Dyskontuje więc teraz wzrosty ropy sprzed kilku miesięcy.
Jednak wzrost cen autogazu w tym roku może potrwać dłużej, niż wskazywałby na to czas trwania sezonu grzewczego. Polski autogaz jest bowiem w większości importowany ze Wschodu, przede wszystkim z Rosji, Białorusi i Ukrainy. A na tamtych rynkach popularność tego paliwa szybko rośnie, często występują także niedobory.
Popularność autogazu wzrasta w Rosji, a jeszcze szybciej na Ukrainie. Kierowcy w tym drugim kraju zareagowali na gwałtowny wzrost cen benzyny montowaniem instalacji umożliwiających jeżdżenie na autogazie. Ceny tego paliwa na Ukrainie gwałtownie wzrosły, tylko w październiku był to wzrost o 60%. Tamtejsi kierowcy twierdzą, że winny jest duży eksport autogazu do Polski. Żądają od rządu zwiększenia ceł eksportowych z 25 do 125 dolarów za tonę paliwa. „To spowodowałoby podwyżkę cen w Polsce” - nie ma wątpliwości Andrzej Szcześniak z Polskiej Organizacji Gazu Płynnego, cytowany przez „Gazetę Wyborczą”.
Na razie alternatywą dla ukraińskiego paliwa mógłby się stać gaz płynny sprowadzany z Europy Zachodniej w tankowcach, jednak zimą takie rozwiązanie nie będzie już możliwe – uważają specjaliści.
M.D.
Na podstawie: „Gazeta Wyborcza”






























































