Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) oraz państwa współpracujące z nią zgodziły się wstępnie w niedzielę, że od 1 kwietnia zwiększą wydobycie surowca do 206 tys. baryłek dziennie - poinformował Reuters. Analitycy spodziewają się, że w związku z atakiem na Iran ropa będzie drożeć.


Podczas niedzielnego posiedzenia w Genewie osiem z 12 krajów OPEC, a także państwa współpracujące z kartelem, które tworzą OPEC+, zgodziły się wstępnie, by od 1 kwietnia dzienne, światowe wydobycie surowca wzrosło do 206 tys. baryłek dziennie z obecnych nieco ponad 86 tysięcy.
Reuters podkreślił, że w ostatnich dniach, w oczekiwaniu na amerykańsko-izraelskie uderzenie na Iran, Arabia Saudyjska zwiększyła produkcję i eksport ropy naftowej. Podkreślono zarazem, że w opinii większości ekspertów poza Arabią Saudyjską oraz Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi kraje OPEC+ mają obecnie niewielkie rezerwy, które mogłyby zwiększyć podaż.
Agencja przywołała też opinie ekspertów, którzy podkreślają, że zwiększenie wydobycia i produkcji nie musi zapobiec wzrostowi cen ropy naftowej, dopóki do normy nie wróci żegluga w Zatoce Perskiej.
W niedzielę cena ropy Brent wzrosła o 10 proc. do około 80 dolarów za baryłkę. W opinii większości ekspertów w nadchodzących dniach, być może już w poniedziałek, jej wartość może zbliżyć się nawet do 100 dolarów.

Reuters cytuje dyrektora ds. energii i rafinacji w agencji wywiadu surowcowego ICIS (Independent Commodity Intelligence Services) Ajaya Parmara, który stwierdził, że „chociaż same ataki militarne sprzyjają wzrostowi cen ropy, kluczowym czynnikiem jest sprawa zamknięcia cieśniny Ormuz”.
„Spodziewamy się, że ceny (po weekendzie) będą znacznie bliższe 100 dolarów za baryłkę, a być może przekroczą ten poziom, jeśli zamknięcie cieśniny będzie się przedłużać” – oświadczył Parmar. Cytowani przez Reutersa analitycy banków RBC i Barclys także sądzą, że cena ropy przekroczy 100 dolarów za baryłkę.
Agencja przywołała też opinię ekonomisty ds. energii z firmy Rystad, Jorge’a Leona, który stwierdził, że zamknięcie Cieśniny Ormuz spowodowałoby „utratę od 8 do 10 mln baryłek dziennie dostaw ropy naftowej, nawet po przekierowaniu części surowca przez rurociągi Arabii Saudyjskiej i emiratu Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich”.
Szacuje się, że większość właścicieli tankowców, firm transportowych, czy koncernów surowcowych wstrzymała już transport ropy naftowej, paliw i skroplonego gazu ziemnego przez Cieśninę Ormuz, przez którą odbywa się transport ok. 20 proc. ropy naftowej.(PAP)
piu/ zm/






























































