REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Czy Amerykanie zamkną rząd?

Krzysztof Kolany2017-03-29 11:55główny analityk Bankier.pl
publikacja
2017-03-29 11:55

Po zeszłopiątkowej klęsce Donalda Trumpa w Izbie Reprezentantów na rynku pojawiły się obawy przed tzw. zamknięciem rządu. Mogą się one zmaterializować, jeśli Kongres nie podniesie limitu długu publicznego Stanów Zjednoczonych.

Aby uniknąć upokarzającej porażki, Republikańskie zdecydowali się odwołać głosowanie nad projektem ustawy o opiece medycznej, który miał zastąpić system wprowadzony przez Baracka Obamę (tzw.Obamacare). Wydarzenia z zeszłego piątku pokazały, że prezydent Trump nie dysponuje większością w zdominowanej przez Republikanów Izbie Reprezentantów. Grozi to podobnymi problemami przy głosowaniu nad kluczowymi propozycjami Białego Domu: reformy podatkowej i zwiększenia wydatków infrastrukturalnych.

fot. Scanpix / / FORUM

Ale wcześniej Republikanie będą musieli poradzić sobie z jeszcze jedną palącą kwestią: podniesieniem limitu długu publicznego. Przypomnijmy, że od 16 marca Stany Zjednoczone nie mogą się mocniej zadłużyć. Tego dnia został „zrestartowany” zawieszony jesienią 2015 roku limit długu publicznego, który obecnie wynosi nieco ponad 19,8 bilionów dolarów. Tyle też mniej więcej wynosi zadłużenie rządu USA.

Administracja może przez pewien czas stosować „nadzwyczajne środki”, aby państwo mogło funkcjonować i regulować zobowiązania z tytułu zapadających obligacji. Ale takie działania można prowadzić tylko przez kilka miesięcy. Jeśli do tego czasu Kongres nie podniesie limitu zadłużenia, czeka nas znane z czasów prezydentury Baracka Obamy „zamknięcie rządu” (ang. government shutdown). Rząd zamyka wtedy większość urzędów, a pracownicy federalni wysyłani są na przymusowe urlopy. Atomowe supermocarstwo działa w trybie „oszczędzania energii”: finansowane są armia i obsługa długu publicznego.

Dla Republikanów „zamknięcie rządu” własnego prezydenta byłoby rzadko spotykanym blamażem. Ale takim byłoby też bezwarunkowe i automatyczne podniesienie limitu zadłużenia, przed czym oponowali przez ostatnie osiem lat. Ponadto amerykańscy kongresmeni to nie to samo co polscy posłowie, którzy głosują tak, jak każe szef partii. Republikanie i Demokraci dzielą się na wiele frakcji o różnych poglądach i często bardziej boją się gniewu lokalnych wyborców niż partyjnych bonzów.

Na razie na rynkach finansowych mało kto bierze pod uwagę kolejny kryzys budżetowy i „zamknięcie rządu” rodem z roku 2011 i 2013. Ale niektórzy zaczynają się na nie przygotowywać. „Być może zamiast pytać „co się stanie, gdy reforma podatkowa i infrastrukturalna zostanie przegłosowana”, powinniśmy zapytać: „co się stanie, gdy 28 kwietnia rząd wejdzie w fazę częściowego zamknięcia”? – zastanawiają się analitycy BMO Capital Markets.

„To, co się obecnie rozgrywa, wzbudza wspomnienia z lata 2011 roku, gdy USA zostały zdegradowane przez S&P, a spolaryzowany Kongres nie był w stanie dostatecznie szybko podnieść limitu zadłużenia” – dodają eksperci BMO. Przypomnijmy, że w sierpniu 2011 roku agencja S&P jako pierwsza w historii obniżyła rating kredytowy Stanów Zjednoczonych z AAA do AA+.

Wydarzenie to zainicjowało silną wyprzedaż akcji – na niektórych rynkach (np. na GPW) oznaczało to gwałtowną, ale trwającą tylko kilka miesięcy, bessę. Niejako na przekór „fundamentom” mocno wzrósł popyt na amerykańskie obligacje skarbowe, a rentowność obligacji 10-letnich USA spadła z 3,4% do 2,6%. Amerykański kryzys budżetowy sprzed sześciu lat był dewastujący dla rynków akcji i doprowadził do wzrostu cen bezpiecznych aktywów: amerykańskich obligacji i złota. To ostatnie wystrzeliło w górę do przeszło 1.900 USD/oz., po czym jak dotąd nie powróciło do tych poziomów.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (22)

dodaj komentarz
~Ana
Obama narobił syfu a czepiają się Trumpa .
~Jan
Jeśli coś może funkcjonować bez czegoś to znaczy że te (czegoś) jest niepotrzebne.
~Jarema
Ciekawe, że utrzymywane są armia i obsługa długu. Dlaczego obsługa długu?
~rttyuiop
pomyśl przez chwilę co by oznaczało dla usa gdyby przestało nawet na moment spłacać długi, to byłby precedens, wszyscy na całym świecie zaczęli by się pozbywać pażących obligacji usa, a w następstwie tego dolarami można by było już tylko wycierać tyłek albo rozpalać w piecu, przy obecnych globalnych powiązaniach gospodarczych byłby pomyśl przez chwilę co by oznaczało dla usa gdyby przestało nawet na moment spłacać długi, to byłby precedens, wszyscy na całym świecie zaczęli by się pozbywać pażących obligacji usa, a w następstwie tego dolarami można by było już tylko wycierać tyłek albo rozpalać w piecu, przy obecnych globalnych powiązaniach gospodarczych byłby to krach ogólnoświatowy niewyobrażalnych rozmiarów, poziom życia na całym świecie spadł by kilkukrotnie, a to dla usa oznazczało by to po prostu rozpad tego luźno federalnego państwa. Tylko silna armia i regularna spłata długu trzymają to państwo w jednym kawałku.
~niewolnik odpowiada ~rttyuiop
ja by nawet powiedział że tylko armia i słabość pojedynczych osób które nie chcą nadstawiać karku za innych. dług jest ogólnoświatowy (wszyscy są zadłużeni u wszystkich) więc upadek obecnego systemu może być krótkotrwały. oczywiście na miejsce tego bankruta musiałoby szybko stworzyć nowy system oparty na prawdziwej demokracji a nie ja by nawet powiedział że tylko armia i słabość pojedynczych osób które nie chcą nadstawiać karku za innych. dług jest ogólnoświatowy (wszyscy są zadłużeni u wszystkich) więc upadek obecnego systemu może być krótkotrwały. oczywiście na miejsce tego bankruta musiałoby szybko stworzyć nowy system oparty na prawdziwej demokracji a nie rządach kolesi z tej czy innej partii - w obecnych czasach nic innego powstać nie może.
~niewolnik
dodruk po wsze czasy dopóki nie zbuntuje się hołota czyli m.in. my. Jeśli nie to dalej będziemy chodzić do pracy i udawać? idiotów pracując za te pseudo-dodrukowane-pieniądze
~rttyuiop
za te pseudo-dodrukowane-pieniądze nadal możesz kupić realne dobra, jak cię bardzo parzą to zawsze po wypłacie możesz od razu zamieniać je np. na złoto.
~niewolnik odpowiada ~rttyuiop
wartość złota w przyszłości nie jest mi teraz znana więc nie wiem czy dobrze na tym wyjdę. a przydatność tych pieniędzy jest raczej kilkunastoletnia. niewolnictwo jest niezmienne. mozna sobie jeszcze wyobrazić system w którym wykonuje się tylko potrzebną pracę a nie zasuwanie tylko po to by ten niewolniczy system wartość złota w przyszłości nie jest mi teraz znana więc nie wiem czy dobrze na tym wyjdę. a przydatność tych pieniędzy jest raczej kilkunastoletnia. niewolnictwo jest niezmienne. mozna sobie jeszcze wyobrazić system w którym wykonuje się tylko potrzebną pracę a nie zasuwanie tylko po to by ten niewolniczy system utrzymywać.
~wet
Kolejny ekspert od wszystkiego.
~łała
Dziękuję panie Krzysztofie.

Powiązane: Złoto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki