REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Czy 43 zł za akcje GPW to drogo?

2010-10-15 14:37
publikacja
2010-10-15 14:37
15.10.2010 r.
Cezary Szymanek: Gościem radia PiN jest Adam Ruciński - prezes zarządu BTFG Audit. Dzień dobry panie prezesie.

Adam Ruciński: Dzień dobry.

CS: Czterdzieści trzy złote za akcje giełdy dla inwestorów indywidualnych to cena maksymalna. Drogo czy nie?

AR: Właśnie to jest pytanie bardzo skomplikowane.

CS: To spróbujmy w prosty sposób wytłumaczyć.

AR: Jeżeli spojrzymy na to z punktu widzenia analizy fundamentalnej tych wskaźników, które są popularne, cena do zysku i cena do wartości księgowej, no to ktoś może stwierdzić, że faktycznie jest dość drogo choć myślę, że to jest przyzwoity poziom.
Z drugiej strony tak się zastanawiam tak się zastanawiam trochę filozoficznie, ponieważ zajmuję się zawodowo wycenami, gdyby ktoś przyszedł i powiedział nam słuchajcie: zapłacę wam za te giełdę nie dwa miliardy złotych, ale pięć miliardów złotych, ale wam ją zamknę, czy się na to zgodzicie? Myślę, że cały rynek kapitałowy, wszyscy powiedzieli by „nie”, to są za małe pieniądze, żebyśmy niszczyli ten rynek kapitałowy i jak spojrzymy na to w ten sposób, to wartość tej giełdy dla polskiego rynku kapitałowego, dla polskiej gospodarki, to wtedy stwierdzimy, że właściwie te dwa miliardy to jest prawie za darmo.

CS: Czterdzieści trzy złote za akcje, to wtedy mamy wycenę całej giełdy na miliard osiemset milionów. Adekwatna?

AR: Ja myślę, że tak, kalkulacja pewnie poszła w tym kierunku by po pierwsze wycenić giełdę na przyzwoitym poziomie, po drugie by ci, którzy kupią te akcje mogły na tych akcjach zarobić i tak jest skonstruowany ten mechanizm.

CS: No właśnie to skupmy się takim razie na tym, czy będzie można na owych akcjach zarobić. W poniedziałek startują zapisy dla inwestorów indywidualnych, każdy będzie mógł nabyć nie więcej niż sto akcji. Czy będzie można na akcjach giełdy na giełdzie zarobić?

AR: Jest to pewnego rodzaju rekomendacja, więc tego bym uniknął, natomiast byłbym zdziwiony osobiście gdyby ktoś stracił na tych akcjach przynajmniej w takim okresie przewidywalnym najbliższych trzech, czterech miesięcy. Poza tym tych akcji tak wiele nie ma, jeżeli spojrzymy ile jest oferowanych, to wszyscy nie kupimy tych akcji, nie kupimy tyle co chcemy, ten maksymalny przedział stu akcji to jest nie do osiągnięcia praktycznie, bo to około sto osiemdziesiąt tysięcy osób mogłoby kupić. Nie ma szans.

CS: A jeżeli chodzi o zainteresowanie myśli pan, że ludzie będą walić tłumami do domów maklerskich i zapisywać się na akcje? Ostatnie debiuty, które miały miejsce na GPW, chociażby na przykład PZU, tam zakup akcji był jeszcze okraszony pewnymi promocjami, tutaj nie mamy żadnych promocji, żadnego dyskonta.

AR: Nie ma dyskonta, ale myślę, że powszechnie wiadomo jest że przynajmniej oczekiwanie jest takie, że wszyscy na tych akcjach zarobią, więc jest to dla drobnych inwestorów, ponieważ co duzi inwestorzy, rekiny, no to cztery tysiące złotych to dla nich jest mała kwota, a biorąc pod uwagę to, że prawdopodobnie będą redukcje, to widać, że jest to ukonstytuowanie naprawdę drobnych inwestorów po to by zwrócić uwagę właśnie przeciętnemu Kowalskiemu jeszcze raz na giełdę. Ja myślę, że to jest dobra strategia, bo minister da zarobić drobnym inwestorom, będzie to sukces….

CS: Tu się jeszcze mówi o potencjalnej, możliwej zwiększeniu puli dla inwestorów indywidualnych, biorąc pod uwagę to jak będą wyglądały zapisy na akcje.

AR: Tak, ale to nie rozwiąże problemów. To od razu widać, ponieważ gdyby nawet teoretycznie ta pula została maksymalnie zwiększona, to myślę, że to zainteresowanie i tak będzie znacznie większe.

CS: Debiut giełdy na giełdzie dziewiątego listopada, to dobry termin?

AR: Dobry termin, jak każdy inny zawsze jest to ryzyko niepewności co może się wydarzyć dziewiątego listopada, natomiast jeżeli spojrzymy…

CS: Bo niektórzy analitycy wskazują na to, że to może być nie do końca dobry termin, biorąc pod uwagę to jakie wydarzenia czekają nas w Stanach Zjednoczonych, na początku listopada, czyli wybory i decyzja FED, może się okazać, że giełda poleci w dół i w tym momencie nie będzie zbyt dobrego klimatu na giełdę GPW.

AR: Róbmy swoje. Tak naprawdę nie możemy patrzeć na to co dzieje w Stanach Zjednoczonych, bo byśmy nigdy nie podjęli żadnej decyzji i zawsze na całym świecie gdzie są podejmowane decyzje. My jako kraj, jako Polska jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji finansowej. Giełda jest bardzo ciekawym podmiotem i być może w krótkim okresie gdzieś po debiucie czy w okolicach debiutu będzie tak, że te akcje nie będą rosły albo nawet delikatnie spadną. Natomiast jeśli się spojrzymy na wycenę fundamentalną, znaczenie giełdy dla polskiego rynku kapitałowego, czyli kupujemy pewną wartość, to ja bym tu był zupełnie spokojny. W krótkim okresie giełda faktycznie jako rynek zachowuje się nieracjonalnie, dlatego, że inwestorzy są nieracjonalni, natomiast w długim okresie kilku miesięcy nawet, czyli nadal krótki okres tak naprawdę tutaj jestem spokojny o tę inwestycję.

CS: Akcje trzymać czy tez podejść do nich jako inwestycji krótkoterminowej, niemalże jak do miesięcznej lokaty i tuż o debiucie sprzedać?

AR: Znaczy nie ma specjalnie czym tam handlować, tych akcji dużo nie kupimy, więc jak bym nakłaniał do tego by kupić te akcje i trzymać tym bardziej, że te akcje to nie są jakieś akcje agresywne na których możemy oczekiwać na przykład, że w ciągu roku zarobimy sto procent, czy sto pięćdziesiąt procent, na to bym nie liczył, natomiast liczyłbym na to iż te akcje warto trzymać i czerpać korzyści chociażby z dywidendy tak długo jak będziemy uważać, że giełda jest dobrze zarządzana, ale póki co nie ma przesłanek ku temu, by stwierdzić, że giełda jest dobrze zarządzana, ponieważ należy pamiętać, że podstawowym czynnikiem, determinującym cenę akcji są jej wyniki finansowe i jej pozycja na rynku, a to jest w jakimś stopniu uzależnione od jakości zarządu, a tutaj na razie ten zarząd wysoko oceniam.

CS: Pozostając jeszcze przy tym jak może wyglądać debiut, to analitycy Domy Maklerskiego BZ WBK prześledzili ostatnie debiuty giełdy na świecie, najwięcej dała zarobić Giełda
w Dubaju, sto trzydzieści pięć procent, najmniej giełda w Meksyku. Jak rozumiem te sto trzydzieści pięć procent u nas przy GPW to sfera marzeń, prawda?

AR: Tak, przy czym te statystyki są bardzo fajne, medialne, natomiast spójrzmy na to w bardzo prosty sposób, jeżeli cena rynkowa byłaby ustalona przez ministra na poziomie na przykład dziesięciu złotych to mielibyśmy rekordy. Gdyby było to sto złotych, to pewnie tych rekordów by nie było, więc musimy zawsze brać pod uwagę jakie były warunki w danym momencie, jaka była wycena na daną chwilę. Taka statystyka jest bardzo fajna, interesująca, natomiast niewiele mówi. Patrząc na strategię skarbu państwa polskiego, to widzimy taką tendencję by ustawiać tak cenę sprzedaży akcji by na debiucie inwestorzy indywidualni mogli zarobić.

CS: To wybiegnijmy jeszcze w przyszłość, czyli tak zwany dzień „po” ten przysłowiowy dzień po debiucie czy teraz przed giełdą złote czasy?

AR: Przed giełdą nigdy nie było złotych czasów, giełda zawsze musiała ciężko pracować na swoją pozycję.

CS: Ale też zawsze mówiło się że fakt, iż jest w stu procentach państwowa determinował to, że nie mogła się w regionie rozwijać, ot chociażby tutaj w głowie mamy oczywiście różnorakie przejęcia.

AR: Tak tylko, że to było, minęło i już nie wróci. Liczba giełd na świecie jest ograniczona, ich więcej nie będzie, te które były do kupienia już są sprzedane, wiec tu zbyt wiele się nie wydarzy. Ja myślę, że mamy po pierwsze nową jakość, jeśli chodzi o zarządzanie, o strukturę własności i perspektywy na przyszłość i to jest bardzo dobry krok i to jest święte chyba dla całego rynku kapitałowego. Natomiast nie unikniemy ciężkiej pracy, jak wspomniał kiedyś prezes jednej dużych spółek giełdowych powiedział, że właściwie akcjonariusze kupują akcje
i mogą sobie siedzieć, a to zarząd ciężko pracuje na ich majątek i trochę w tym prawdy jest. Taki naprawdę musimy śledzić co się dzieje na giełdzie, popatrzeć jak na każde inne przedsiębiorstwo czy jest to społeczeństwo produkcyjne, czy handlowe, jak umacniać swoją pozycję na rynku, bo zagrożeń jest w przyszłości wiele, natomiast to wszystko zależy od jakości zarządu, jak sobie poradzi z tymi zagadnieniami, a my będziemy jako akcjonariusze chodzić na walne zgromadzenia i rozliczać zarząd i radę nadzorczą z podjętych działań.

CS: Mówi pan „my” pan kupi akcje?

AR: Ja prawdopodobnie tak, w ramach takiego zapoznania się i uczestniczenia w tej spółce bardziej traktuję to nie jako wielką inwestycje, ale jestem miłośnikiem giełdy, jestem tendencyjny pod tym względem i pewnie kupię akcje giełdy.

CS: Adam Ruciński - prezes zarządu BTFG Audit. Dziękuję bardzo.

AR: Dziękuję również.

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~seth
jak im okroją składkę albo zwieszą transfery to giełda padnie.
Myślę że decyzje już zapadły tylko my o tym jeszcze nie wiemy.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki