Samochody, sztabki złota, biżuteria i dzieła sztuki zostały skonfiskowane w śledztwie dotyczącym 55 000 kont założonych w szwajcarskim Credit Suisse. Głównym zarzutem wobec właścicieli kont są oszustwa podatkowe. Bank przyznał, że organy nadzoru podatkowego przeszukały jego biura w europejskich stolicach.
Istnieje podejrzenie, że na 55 000 kontach w Credit Suisse dochodziło do oszustw podatkowych związanych z ukrywaniem majątku. Całemu śledztwu przewodniczy Holandia, która we współpracy z pięcioma organami podatkowymi prowadzi postępowanie, w którym pojawia się zarzut prania brudnych pieniędzy – donosi brytyjski „The Guardian”.
Miliony euro w rajach podatkowych w ramach kont Credit Suisse
Opornie idzie drugiej największej instytucji kredytowej Szwajcarii odzyskiwanie dobrego imienia. Jeszcze niedawno nałożono na nią ogromne kary w Stanach Zjednoczonych, a teraz marka Credit Suisse pojawia się w samym środku burzy dotyczącej śledztwa w sprawie oszustw podatkowych. W Holandii i Francji przeprowadzono przed weekendem obławę na klientów, wskutek której zarekwirowano majątek o znacznej wartości – między innymi drogie samochody i dzieła sztuki, a nawet sztabkę złota. Pod lupę wzięto również podatników i pracowników banków z wyższego szczebla w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Australii.
Holenderska prokuratura wszczęła postępowanie po tym, jak otrzymała poufną informację o ukrywaniu aktywów na wartość liczoną w milionach euro w rajach podatkowych – podano, że chodzi o jeden konkretny bank szwajcarski, ale nie podano jego nazwy. W międzyczasie Credit Suisse potwierdził w piątek, że ich biura w Londynie, Paryżu i Amsterdamie zostały przeszukane w „sprawach podatkowych klientów”.
„My nie mieliśmy z tym nic wspólnego”
Credit Suisse w odpowiedzi na śledztwo wykupił w co najmniej dwóch tytułach prasowych na terenie Wielkiej Brytanii dwie strony na zamieszczenie reklamy, której głównym hasłem było „zero tolerancji” dla unikania płacenia podatku - pisze Bloomberg.
– Credit Suisse stosuje politykę zerowej tolerancji w zakresie uchylania się od płacenia podatków – można było przeczytać w materiale. Samo hasło zostało wsparte siedmioma podpunktami. Komunikat dostępny jest również na stronie banku. Bank zapewnia w nim, że już w 2011 roku została przeprowadzona duża rewizja kont zakładanych przed europejskie podmioty, w ramach której bank zażądał od klientów dowodów w zakresie ewidencji podatkowej. – To doprowadziło do dużego odpływu aktywów, bo nie chcemy prowadzić biznesu z klientami, którzy nie zdecydowali się na dostarczenie nam takich informacji – czytamy w wiadomości.
Mateusz Gawin




























































