REKLAMA

Covid-19 jako choroba zawodowa nie tylko lekarzy

2020-10-19 09:55
publikacja
2020-10-19 09:55
fot. Robert Woźniak / FORUM

O wpisanie zakażenia Covid-19 do rejestru chorób zawodowych zabiegały środowiska pracownicze, a w szczególności lekarskie i pielęgniarskie. Jak się okazuje, nie trzeba nowelizować przepisów, a jedynie postarać się o udowodnienie wystąpienia choroby i długotrwałego uszczerbku na zdrowiu spowodowanego zarażeniem w miejscu pracy. 

NSZZ "Solidarność" na swojej stronie internetowej podała, że zakażenie koronawirusem może zostać uznane jako choroba zawodowa nie tylko wśród zawodów medycznych. Mowa o interpelacji poselskiej Henryki Krzywonos-Strychalskiej, która chciała wpisania tej choroby do wykazu chorób zawodowych. 

W kwietniu posłanka napisała w interpelacji: "(...) Dziś, w dobie epidemii koronawirusa, osoby wykonujące swoją pracę przede wszystkim na rzecz społeczeństwa są szczególnie narażone na zachorowanie i niestety do tego dochodzi. Trzeba też z przykrością stwierdzić, że zdarzają się i będą się zdarzać przypadki śmierci tych osób wskutek tego zakażenia. W związku z powyższym mam do Pani Minister następujące pytanie: Czy Pani Minister będzie dążyć do wpisania zakażenia koronawirusem do wykazu chorób zawodowych?". 

Okazuje się jednak, że nie ma konieczności zmiany rejestru, ponieważ koronawirus znajduje się w kategorii "choroby zakaźne lub pasożytnicze albo ich następstwa", która ma miejsce w wykazie. 

"W celu oceny, czy dany przypadek choroby stanowi chorobę zawodową, należy ustalić, czy znajduje się ona w wykazie chorób zawodowych, a następnie określić związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy jej powstaniem a narażeniem zawodowym. Spełnienie łącznie powyższych przesłanek umożliwia stwierdzenie wystąpienia choroby zawodowej. Choroby zakaźne (a do takich należy choroba COVID-19 wywołana wirusem SARS-CoV-2) znajdują się w wykazie chorób zawodowych, należy zatem ustalić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, czy zarażenie nastąpiło w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych, czy też nie miało związku z pracą. W przypadku gdy zarażenie nastąpiło w związku z wykonywaniem pracy zawodowej, jest to pierwsza przesłanka (przyczynowa) dla rozpatrzenia uznania takiej choroby za chorobę zawodową. Towarzyszyć jej powinna także druga przesłanka (skutkowa), tj. potwierdzenie zmian chorobowych stanowiących skutek przebytej choroby, które świadczą o trwałym pogorszeniu stanu zdrowia", odpowiedział na interpelację Stanisław Szwed. 

Wyższy zasiłek choroby 

Jak pisała Ewelina Czechowicz na łamach PIT.pl, wysokość zasiłku chorobowego z powodu choroby zawodowej jest wyższa i wynosi 100 proc.

"Jeżeli ognisko koronowirusa wystąpi w szkole, szpitalu czy urzędzie i pracownik zachoruje, i stanie się niezdolny do pracy będzie mógł ubiegać się o zasiłek chorobowy w wysokości 100%. W sytuacji, w której dojdzie do powikłań, chory będzie mógł liczyć na rentę wypadkową. Natomiast jeśli z powodu koronowirusa pracownik umrze, jego najbliższym będzie przysługiwać renta rodzinna wypadkowa i jednorazowe odszkodowanie z ZUS", czytamy na łamach PIT.pl. 

Dodatkowo zgodnie z art. 11 ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób, ubezpieczony, który wskutek choroby zawodowej doznał stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu, może uzyskać jednorazowe odszkodowanie, które wynosi:

  • 917 zł za każdy procent stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu oraz z tytułu zwiększenia tego uszczerbku co najmniej o 10 punktów procentowych,
  • 16 048 zł z tytułu orzeczenia całkowitej niezdolności do pracy oraz niezdolności do samodzielnej egzystencji ubezpieczonego, także wskutek pogorszenia się stanu zdrowia rencisty,
  • 82 531 zł, gdy do jednorazowego odszkodowania uprawniony jest małżonek lub dziecko zmarłego ubezpieczonego lub rencisty,
  • 41 265 zł, gdy do jednorazowego odszkodowania uprawniony jest członek rodziny zmarłego ubezpieczonego lub rencisty inny niż małżonek lub dziecko,
  • 82 531 zł, gdy do jednorazowego odszkodowania uprawnieni są równocześnie małżonek i jedno lub więcej dzieci zmarłego ubezpieczonego lub rencisty, oraz 16 048 zł z tytułu zwiększenia tego odszkodowania przysługującego na każde z tych dzieci,
  • 16 048 zł, gdy obok małżonka lub dzieci do jednorazowego odszkodowania uprawnieni są równocześnie inni członkowie rodziny zmarłego ubezpieczonego lub rencisty, każdemu z nich niezależnie od odszkodowania przysługującego małżonkowi lub dzieciom,
  • 41 265 zł, gdy do jednorazowego odszkodowania uprawnieni są tylko członkowie rodziny inni niż małżonek lub dzieci zmarłego ubezpieczonego lub rencisty, oraz 16 048 zł z tytułu zwiększenia tego odszkodowania przysługującego na drugiego i każdego następnego uprawnionego.

Jeśli świadczenia z ZUS będą dla pracownika niewystarczające, może on wystąpić do pracodawcy o odszkodowanie na podstawie przepisów kodeksu cywilnego.

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (3)

dodaj komentarz
rysiek58
jeśli Państwo będzie miało wypłacać należne odszkodowania to znaczy dla nas wszystkich tylko zapchanie już całkowicie sądów i ostatecznie bankructwo Polski.
kaziemiera2020
Nie ulega wątpliwości, że medycy ryzykują udzielając nam pomocy. Obecnie najbardziej Ci, pracujący na oddziałach tzw.,,covidiwych''. I bez względu na przyszłość powinniśmy działać , rząd powinien działać tu i teraz. Zrobić wszystko, żeby personelu na oddziałach ,,covidowych" było jak najwięcej, Nie ulega wątpliwości, że medycy ryzykują udzielając nam pomocy. Obecnie najbardziej Ci, pracujący na oddziałach tzw.,,covidiwych''. I bez względu na przyszłość powinniśmy działać , rząd powinien działać tu i teraz. Zrobić wszystko, żeby personelu na oddziałach ,,covidowych" było jak najwięcej, bo skala epidemii rośnie !!!
carlito1
Rośnie tylko w tv i Twojej głowie ... Wyłącz TV . Rozejrzyj się dookoła
..

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki