Około 40 tys. osób, czyli niemal co piąty klient, może mieć w przyszłym roku ograniczony dostęp do kredytów mieszkaniowych z powodu wchodzącej w życie w przyszłym roku Rekomendacji S – szacują bankowcy. Pocieszają jednocześnie, że na nowe wymagania znajdą się sposoby.
![]() | Ranking kredytów hipotecznych Bankier.pl |
Dużo gorzej sytuacja wygląda w przypadku kredytów walutowych. Rekomendacja S nakazuje, aby rata takiego kredytu nie przekraczała 42 proc. wartości dochodów, bez względu na wysokość zarobków. Dla osób zarabiających powyżej przeciętnej, w połączeniu z 25-letnim okresem spłaty, oznacza to ścięcie możliwej do uzyskania kwoty o około 40 proc. I np. z obecnie dostępnego kredytu na 500 tys. zł zostanie opcja na pożyczenie najwyżej 300 tys. zł.
Ograniczenie wynikające z Rekomendacji S nie oznacza, że zainteresowani pożyczeniem pieniędzy na mieszkanie wyjdą z banku z niczym. Po prostu będą zmuszeni zmniejszyć wnioskowaną kwotę kredytu. Ale co w sytuacji, gdy nowa propozycja nie wystarczy na zakup mieszkania, a w kieszeni nie ma już kart kredytowych i zlikwidowany został limit w koncie?
Oto sposoby sugerowane przez przedstawicieli banków.
1. Dołączyć rodzinę do kredytu. Zakładamy, że część klientów dołączy do kredytu współkredytobiorcę, dzięki czemu mimo nowych zasad oceny zdolności kredytowej, otrzymają satysfakcjonujący kredyt – mówi Agnieszka Nachyła, dyrektor departamentu marketingu bankowości hipotecznej w Kredyt Banku.
2. Oszczędzać na wkład własny. Z pewnością znacznie wzrośnie też rola wkładu własnego przy zakupie nieruchomości – twierdzą zgodnie bankowcy. Z jednej strony klient będzie wówczas zabiegał o mniejszą sumę kredytu, a także otrzyma ją na lepszych warunkach niż w sytuacji, gdy kredyt pokrywa całą wartość mieszkania. A korzystniejsze warunki to możliwość pożyczenia większej kwoty.

3. Negocjować z deweloperem. Malejąca zdolność kredytowa z pewnością będzie argumentem w negocjacjach ze sprzedającymi nieruchomości. Niewykluczone, że koniec końców spadek cen mieszkań wyrówna spadek zdolności kredytowej – mówi Radosław Siubczyński, odpowiedzialny za produkty hipoteczne w Raiffeisen Banku.
Zaostrzy się konkurencja o klientów na kredyty złotowe
Wygląda na to, że Rekomendacja S będzie też miała inne konsekwencje, niż tylko ścięcie wnioskowanych kwot i jeszcze bardziej zaostrzy rywalizację banków na rynku kredytów złotowych. Instytucje skoncentrowane na kredytach walutowych, które Rekomendacja S dotknie dużo mocniej niż kredyty złotowe, będą chciały sobie pożyczkami złotowymi zrekompensować spadek sprzedaży.
Halina Kochalska / Open Finance





























































