Dobra koalicja rządowa działa na zasadzie współpracy i dialogu, a przemoc w koalicji jest szkodliwa - powiedziała w piątek wieczorem w Białymstoku minister funduszy i polityki regionalnej, szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. W umowie koalicyjnej jest mowa o wzajemnym szacunku - dodała.


Wcześniej w piątek premier Donald Tusk mówił, że sprawa głosowania nad wnioskiem opozycji o wotum nieufności dla ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski (Centrum) będzie testem lojalności koalicyjnej. Zapytany na konferencji prasowej, czy jest pewien, że cała koalicja zagłosuje przeciwko wotum nieufności dla minister klimatu powiedział, że "jeśli jesteśmy koalicją, to musimy działać solidarnie i lojalnie wobec siebie, a jeśli chcemy szkodzić, to znaczy, że stajemy się opozycją".
W kontekście czwartkowego spotkania z Pełczyńską-Nałęcz, premier dodał, że powiedział otwarcie: „jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy - jeśli zdacie ten test koalicyjnej lojalności i solidarności, będziemy dalej pracować”. Przypomniał, że Hennig-Kloska została wyznaczona przez Polskę 2050, jeszcze przed podziałem tej partii, do którego doszło w lutym br.
- Koalicja, dobra koalicja, działa na zasadzie współpracy i dialogu. Przemoc w koalicji jest szkodliwa. My w umowie koalicyjnej zapisaliśmy, że będziemy działać we współpracy i wzajemnym szacunku i tego naprawdę oczekujemy i sami też do takiej współpracy jesteśmy gotowi - powiedziała Pełczyńska-Nałęcz w piątek wieczorem dziennikarzom w Białymstoku.
Zaznaczyła, że takie podejście do koalicji jakie zaprezentowała, dotyczy nie tylko minister Hennig-Kloski, ale wszystkich spraw w koalicji rządowej. Oczekuje też rozmów klubu z minister Hennig-Kloską.

- Jesteśmy gotowi do rozmowy. Teraz oczekujemy, że pani minister przyjdzie rozmawiać z klubem. To jest oczywista oczywistość, że klub koalicyjny chce porozmawiać z ministrą, jeżeli takie głosowanie (nad wotum nieufności wobec Hennig-Kloski) jest przed nami i jest bardzo wiele poważnych, merytorycznych pytań - powiedziała dziennikarzom Pełczyńska-Nałęcz.
Nie odpowiedziała wprost jak jej klub będzie głosować. Zaznaczyła jedynie, że głosowanie będzie odpowiedzialne, klub samodzielnie podejmie decyzję w tej sprawie.
- W zależności też od tego, jak pani minister będzie się zachowywać. Zapraszamy do opartej na wzajemnym szacunku rozmowy. Zapowiadamy, że jeżeli pani minister przyjdzie (...) to gwarantujemy, że będzie to rozmowa oparta na wzajemnym szacunku, natomiast stawianie ultimatum przez media, to nie jest sposób w jaki dobra koalicja powinna funkcjonować. To nam się po prostu nie podoba. To się nikomu w koalicji nie może podobać - dodała Pełczyńska-Nałęcz.
Szefowa Polski 2050 dobrze oceniła czwartkową rozmowę z premierem. Podkreśliła, że deklarowała w koalicji współpracę, dialog i porozumienie.
- Taka jest postawa Polski 2050. My chcemy tak rozmawiać, nie akceptujemy - i uważamy, że to jest po prostu szkodliwe dla wszystkich koalicjantów - jeżeli w koalicji się zaczyna pojawiać język ultimatów i przemocy, bo to nikomu nie służy - powiedziała Pełczyńska-Nałęcz.
Wniosek o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski (Centrum; powstało z rozłamu w Polsce 2050) z funkcji minister klimatu trafił do Sejmu 27 marca. Podpisało się pod nim ok. 100 posłów m.in. z Konfederacji oraz PiS. Zarzucili szefowej MKIŚ m.in. brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS, chaos wokół programu Czyste Powietrze, zaniedbania w przygotowaniu sektora energetycznego i drzewnego jeśli chodzi o dostępność pelletu w sezonie grzewczym 2025/26, „sabotaż państwa” przez próbę oparcia suwerenności energetycznej na odnawialnych źródłach energii.
Wniosek ws. wotum nieufności ma być poddany pod głosowanie najpóźniej na posiedzeniu Sejmu, które jest zaplanowane w dniach 28-30 kwietnia. (PAP)
kow/ mok/






























































