Nadchodzi sezon na szparagi, choć ich ceny mogą obecnie zaskakiwać. U naszych zachodnich sąsiadów za kilogram trzeba zapłacić nawet 29 euro. Dużo można też zarobić przy ich zbiorach. Mimo to brakuje chętnych do pracy – podaje Polsatnews.pl.


Szparagi właśnie wracają na europejskie stoły, ale ich ceny potrafią dziś zaskoczyć bardziej niż smak. W Niemczech kilogram kosztuje nawet 29 euro. Cena ta wynika m.in. ze stawek płaconym osobom zatrudnionym przy zbiorach.
Brakuje rąk do pracy
W Polsce przy zbiorach szparagów można zarobić nawet około 7 tys. zł brutto miesięcznie, choć wiele ofert opiera się na systemie akordowym. Jeden z plantatorów z województwa wielkopolskiego proponuje dniówki rzędu 250 zł, co przekłada się na 5 -7 tys. zł brutto miesięcznie, często z zapewnionym bezpłatnym zakwaterowaniem. Tymczasem w Niemczech stawki są znacznie wyższe – sięgają nawet 90 zł netto za godzinę, co przy intensywnej pracy może oznaczać dzienne zarobki na poziomie 500, a nawet 900 zł i miesięcznie od około 14 tys. do 20 tys. zł. Mimo tak atrakcyjnych warunków finansowych, plantatorzy wciąż mają trudności ze znalezieniem chętnych do pracy przy zbiorach, które trwają zwykle od połowy kwietnia do połowy czerwca.
Kilogram szparagów w cenie 10 litrów diesla
Wysokie koszty płacy przekładają się też na ceny szparagów. Jak podają niemieckie media za kilogram szparagów trzeba tam zapłacić nawet 29 euro. Według jednego z internautów "to 10 litrów diesla".
Powodem tej sytuacji jest też zaczynający się dopiero sezon, kiedy to ceny są najwyższe. Dane Federalnego Urzędu Statystycznego wskazują, że cena szparagów w Niemczech wzrosła w ciągu roku o 21 proc.

Również w Polsce obecnie trzeba za nie dużo zapłacić.
– Widziałam wczoraj w sklepie pęczek szparagów po 48 zł. Jednak sprzedawczyni twierdziła, że nie pochodzą one z Polski – mówi Bankier.pl Dominika z Wrocławia.
KW





























































