REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ceny rosną bardzo wolno, choć pieniądza przybywa bardzo szybko. Dlaczego?

Ignacy Morawski2018-12-04 08:01główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2018-12-04 08:01
Dodaj Bankier.pl w Google

Bardzo niska inflacja w Polsce to jedno z najdziwniejszych zjawisk gospodarczych w Polsce w tym roku. Przy bardzo silnym wzroście gospodarczym, bardzo niskim bezrobociu, bardzo wysokim wzroście płac inflacji praktycznie nie ma, bo po odjęciu żywności i energii ledwo przekracza zero. W listopadzie inflacja ogółem wyniosła 1,2 proc., a inflacja po odjęciu cen żywności i energii – ok. 0,7 proc.

Ceny rosną bardzo wolno, choć pieniądza przybywa bardzo szybko. Dlaczego?
Ceny rosną bardzo wolno, choć pieniądza przybywa bardzo szybko. Dlaczego?
fot. Andrzej Bogacz / / FORUM

Zanim jednak wyjaśnię to zjawisko, co zrobię pod koniec tekstu, proponuję spojrzeć na ceny w długim okresie, by rozprawić się z jedną z popularniejszych teorii ekonomicznych – że zmiana cen zależy od zmiany ilości pieniądza w gospodarce. Otóż nie zależy, a przynajmniej nie w taki sposób, w jaki tłumaczą to zwolennicy tej teorii. 

Spójrzmy na ostatnie dziesięć lat. Ceny konsumpcyjne wzrosły w tym okresie w Polsce łącznie tylko o 17,6 proc. A podaż pieniądza? Podaż pieniądza wzrosła aż o… 115 proc. Ktoś może powiedzieć, że podaż pieniądza składa się z różnych depozytów i gotówki, a lepiej patrzeć tylko na gotówkę. Dobrze. Podaż gotówki w analogicznym okresie wzrosła o 119 proc., a podaż gotówki i rachunków na żądanie – aż o 180 proc. Fakt jest taki, że ilość pieniądza w Polsce rośnie w bardzo szybkim tempie, a ceny w bardzo wolnym.

fot. / / SpotData

W takiej sytuacji najczęstszą reakcją zwolenników teorii o powiązaniu inflacji i podaży pieniądza jest zanegowanie znaczenia wskaźnika inflacji i odwołanie się do cen aktywów. Powiada się, że inflacja może nie rośnie, ale rosną ceny akcji i nieruchomości. No to spójrzmy. W tymże okresie, kiedy ilość pieniądza w Polsce niemal potroiła się (licząc gotówkę i rachunki na żądanie), ceny akcji największych spółek w Polsce (WIG20)… wzrosły o 16 proc. No dobrze, ale może w takim razie wzrosły ceny nieruchomości? Otóż nie! Średnia cena metra kwadratowego mieszkania w analizowanym okresie w największych miastach w Polsce wzrosła zaledwie o 5,3 proc.

Zwolennicy teorii wiążącej inflację z ilością pieniądza zapewne znajdą milion argumentów, dlaczego te proste fakty zaciemniają głębsze prawdy. Może analizowałem zbyt krótki okres, może nie wziąłem pod uwagę wszystkich możliwych cen aktywów. Prawda jest jednak taka, że relacja między ilością pieniądza a cenami jest bardzo odległa i złożona. Z różnych powodów, które chętnie wytłumaczę innym razem.  

Wakacje na giełdzie

A dlaczego inflacja w Polsce jest tak niska? Jeden powód jest taki, że inflacja w całej Europie jest niska. Jesteśmy małą gospodarką otwartą, firmy w Polsce działają często w międzynarodowych łańcuchach dostaw i „importujemy” dynamikę cen. Inny powód jest taki, że mimo szybkiego wzrostu gospodarczego, tzw. luka popytowa w Polsce wciąż jest niska. To znaczy, że różnica między faktycznym PKB a potencjałem gospodarki jest mała, co dobrze świadczy o potencjale (potencjał ten mógł być podniesiony przez imigrację). W przyszłym roku inflacja niemal na pewno wzrośnie ze względu na podwyżki cen energii, choć jest szansa, że nie osiągnie więcej niż 2-3 proc. 

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Nowy budżet UE podzielił Europę. O co spierają się Berlin i Paryż?
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy

Komentarze (20)

dodaj komentarz
jasiek2017
Jak czytam te "mądre" komentarze dotyczace inflacji, opodatkowania wartosci ziemii to wiem, ze jeszcze dlugo w Polsce beda rzadzic populisci i "eksperci" ekonomii.
silvio_gesell
Wzrost cen konsumpcyjnych jest taki jak podaje GUS. Ludzie zbierają pieniądze z dwóch powodów:
1) na nieruchomości dla dzieci gdzie wzrost cen wynosi ok. 10% rdr
2) na emeryturę żeby ktoś ich zastąpił w pracy gdzie wzrost wynagrodzeń wynosi ok. 7% rdr

Czyli prawdziwy spadek siły nabywczej oszczędności wynosi gdzieś pomiędzy
Wzrost cen konsumpcyjnych jest taki jak podaje GUS. Ludzie zbierają pieniądze z dwóch powodów:
1) na nieruchomości dla dzieci gdzie wzrost cen wynosi ok. 10% rdr
2) na emeryturę żeby ktoś ich zastąpił w pracy gdzie wzrost wynagrodzeń wynosi ok. 7% rdr

Czyli prawdziwy spadek siły nabywczej oszczędności wynosi gdzieś pomiędzy 7-10%. Żeby go zatrzymać trzebaby było zlikwidować opodatkowanie pracy (PIT/VAT/CIT) co zatrzyma wzrost kosztów pracy i wprowadzić opodatkowanie wzrostów cen ziemi (Land Value Tax) co zatrzyma wzrosty cen nieruchomości. Problem w tym, że zrobiłaby się gigantyczna deflacja monetarna z powodu zapaści kredytowej i trzebaby było obniżyć stopy do ujemnych co z kolei wymaga wycofania gotówki z obrotu. Nierealne politycznie.
pull_up_terrain_ahead
Więc po co cały czas to proponujesz? :) NIe byłbyś chyba sobą :)
silvio_gesell odpowiada pull_up_terrain_ahead
Może dlatego, że opodatkowanie pracy to kradzież, dodatnie stopy to lichwa, przez gotówkę mamy inflację, a wzrosty cen ziemi prowadzą do wojny?
h-b
Największą lichwą świata jest coraz większy Ogrom pożycznej wirtualnej gotówki na rynku.
silvio_gesell odpowiada h-b
Która to wirtualna gotówka pochodzi z dodruku gotówki papierowej pomnożonego przez system rezerwy częściowej. Jeśli centralny bank nie może drukować gotówki to banki komercyjne nie mogą emitować coraz więcej pieniądza bezgotówkowego. I nie, gotówka nie jest potrzebna do wolności, bo zamiast niej każdy może wystawiać weksle, czyli Która to wirtualna gotówka pochodzi z dodruku gotówki papierowej pomnożonego przez system rezerwy częściowej. Jeśli centralny bank nie może drukować gotówki to banki komercyjne nie mogą emitować coraz więcej pieniądza bezgotówkowego. I nie, gotówka nie jest potrzebna do wolności, bo zamiast niej każdy może wystawiać weksle, czyli prywatną gotówkę, które mają tę przewagę nad banknotami że banki nie mogą odprowadzać wymaganych rezerw w wekslach bo one mają termin zapadalności..
h-b
Jaka ilość pieniądza wzrosła ,wirtualnego,kredytowego,na kartach plastiku etc na pewno nie realnego w kieszeni,portfelach pracujących.Jaka niska inflacja ceny wielu artykułów ,opłat etc.od dawna rosną coraz bardziej ,Natomiast statystyki na papierze zawsze idą swoją przychyla drogą interesu... .Korpo finansjera i wielkie grupy interesu Jaka ilość pieniądza wzrosła ,wirtualnego,kredytowego,na kartach plastiku etc na pewno nie realnego w kieszeni,portfelach pracujących.Jaka niska inflacja ceny wielu artykułów ,opłat etc.od dawna rosną coraz bardziej ,Natomiast statystyki na papierze zawsze idą swoją przychyla drogą interesu... .Korpo finansjera i wielkie grupy interesu coraz bardziej robią co chcą na rynku świata tylko ślepi,krótkowzroczni i mający w tym interes tego nie dostrzegają. A wszystko po to aby zadłużyć na Maxa ,a tym samym i uzależnić finansowo jak największą grupę Państw-społeczeństw prawie całkowicie od siebie jeszcze łatwiej będzie im wtedy sterować losami świata.
h-b
Ps Obecnie około 55% Polaków nie posiada żadnych oszczędności.w tym kraju...Tak Ilość pieniądza wzrosła ale tylko wirtualna ,która coraz bardziej obciąża zarówno prywatne zadłużenie i jak i zadłużenie całego Państwa
marxs odpowiada h-b
Interia.pl "Polacy mają coraz większe trudności ze spłatą kwoty wyższej niż 10 tys. zł. Na koniec ubiegłego roku taki problem miało około 39 proc. dłużników, z kolei na koniec września było ich już ponad 40 proc."-a co bedzie w sytuacji katastrofalnego kryzysu gospodarczego który juz się zaczął za te niewielkie długi rzędu Interia.pl "Polacy mają coraz większe trudności ze spłatą kwoty wyższej niż 10 tys. zł. Na koniec ubiegłego roku taki problem miało około 39 proc. dłużników, z kolei na koniec września było ich już ponad 40 proc."-a co bedzie w sytuacji katastrofalnego kryzysu gospodarczego który juz się zaczął za te niewielkie długi rzędu 10-12 tys.zł ludzie przez swoją lekkomyślność i naiwność będą tracić na windykacjach auta,mieszkania czy domy
xyon
Wytłumaczenie jest bardzo proste : zagraniczne koncerny oferujące zagraniczne produkty na przestrzeni lat obniżyły marżę jaką na nas mieli . 6-7 lat temu jak jechałem do UK to WSZYSTKO co niespożywcze tambylo tańsze po przeliczeniu funt-złoty. Kupowałem ciuchy, elektronikę, kosmetyki itd . Dziś w końcu produkty marek zagranicznych Wytłumaczenie jest bardzo proste : zagraniczne koncerny oferujące zagraniczne produkty na przestrzeni lat obniżyły marżę jaką na nas mieli . 6-7 lat temu jak jechałem do UK to WSZYSTKO co niespożywcze tambylo tańsze po przeliczeniu funt-złoty. Kupowałem ciuchy, elektronikę, kosmetyki itd . Dziś w końcu produkty marek zagranicznych maja normalna cenę. Przypomnijcie sobie ile płaciliście kiedyś za np. kosmetyki czy ciuchy

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki