Majowe kontrakty na ropę zniżkowały wczoraj na giełdzie nowojorskiej o 1,85 dolara (3,4%) do 51,86 dolara za baryłkę. Był to największy jednodniowy spadek cen od trzech tygodni. W notowaniach posesyjnych cena ropy spadła o dalsze 66 centów blisko poziomu 51 dolarów, natomiast w notowaniach azjatyckich cena nieco odbiła i zwyżkowała do 51,37 dolara.
Międzynarodowa Agencja Energii opublikowała we wtorek zrewidowane prognozy popytu na ropę w 2005 roku. Agencja obniżyła prognozy z powodu mniejszego wzrostu zapotrzebowania na ten surowiec ze strony Chin. Państwo Środka jest drugim na świecie konsumentem ropy, dlatego też zapotrzebowanie z tej strony ma wpływ na światowe zużycie tego surowca. Do zniżek na rynku ropy przyczyniają się także informacje o kolejnym podwyższeniu limitów wydobycia przez OPEC oraz wzroście zapasów surowca. W kwietniu cena ropy spadła już o 7,3%.
„Fundamentalne warunki kształtowania popytu na ropę zaczynają chyba wreszcie docierać na rynek” – uważa Alan Herbst z Utilis Energy LLC. „Informacje o popycie ze strony Chin mają wyraźny wpływ na inwestorów” – dodaje.
W opublikowanym przez MAE raporcie można przeczytać, że dzienne zapotrzebowanie na ropę wyniesie w 2005 roku średnio 84,27 baryłek. To oznacza wzrost o 2,1% w stosunku do ubiegłego roku, ale i spadek o 50 tys. baryłek w stosunku do szacunków MAE sprzed miesiąca.
M.D.































































