Wzrost światowych notowań benzyny i oleju napędowego grozi podwyżkami na polskich stacjach. Jednak póki co ceny paliw w Polsce pozostają stabilne. Wciąż jest drogo, lecz zarazem znacznie taniej niż przed rokiem.


Na początku drugiej połowy lipca średnia cena detaliczna oleju napędowego wyniosła 6,24 zł/l i była taka sama jak tydzień wcześniej – wynika z danych BM Reflex. Praktycznie bez zmian pozostały też ceny benzyn. Litr Pb95 kosztował średnio 6,48 zł i był o grosz tańszy niż przed tygodniem. Autogaz tankowano przeciętnie po 2,81 zł/l, a więc o 2 gr/l taniej niż przed tygodniem i najtaniej od marca '22.
Od kilku tygodni mamy do czynienia ze stabilizacją detalicznych cen paliw w Polsce. Choć zarówno olej napędowy, jak i benzyna są znacznie tańsze niż rok temu, to ceny przy dystrybutorach pozostają wyższe niż kiedykolwiek wcześniej przed marcem 2022 roku.
Rok temu za litr benzyny bezołowiowej 95 płaciliśmy przeciętnie 7,40 zł, a ON kosztował średnio 7,60 zł/l. Teraz Pb95 jest tańsza o 12,4% (92 gr/l) niż rok temu, a diesel o 17,9% (1,36 zł/l). Zbiornik LPG można napełnić po cenie o 16,9% niższej niż o tej samej porze roku ubiegłego.
Globalnie ceny paliw idą w górę
Ceny płacone przy dystrybutorach w przeważającej mierze zależą tylko od trzech czynników: wysokości krajowych podatków (VAT, akcyza, opłata paliwowa, emisyjna i od sprzedaży detalicznej), kursu dolara do złotego oraz giełdowych notowań gotowych paliw (a nie ropy naftowej!). Niestety te ostatnie ostatnie znów idą w górę.

Olej napędowy w Londynie w piątek notowany był po 788 USD/t. i był już o 20% droższy niż na początku czerwca. Z kolei nowojorskie kontrakty terminowe na benzynę były wyceniane na blisko 2,70 USD/galon. To o 12,5% więcej niż jeszcze miesiąc temu oraz najwięcej od kwietnia. Po części wzrosty te amortyzuje tańszy dolar, którego notowania od marca obniżyły się z 4,50 zł do niespełna 4 zł. Tyle tylko że w ostatnich dniach „zielony” znów drożeje.
W rezultacie hurtowe stawki w polskich rafineriach ponownie poszły w górę, co było widoczne zwłaszcza w przypadku benzyny. 21 lipca Orlen oferował benzynę Eurosuper95 po cenie 5 210 zł/m3, a więc ok. 6,41 zł po doliczeniu VAT-u (akcyza i inne parapodatki są już wliczone w cenę hurtową netto). To o 11 gr/l więcej niż tydzień temu i już tyle samo co pod koniec maja. Od początku wakacji hurtowa cena benzyny poszła w górę o 24 gr/l, co przy stabilnych cenach w detalu poważnie uszczupliło marże operatorów stacji. W tym kontekście korekta w górę cen detalicznych nie byłaby zaskoczeniem.
Podobnie i tylko nieco lepiej sytuacja wygląda w przypadku oleju napędowego, który w piątkowym cenniki płockiej rafinerii figurował po 5 042 zł/m3. Czyli po ok. 6,20 zł/l po doliczeniu VAT-u. To prawie tyle samo co tydzień temu oraz najdrożej od trzech miesięcy. Przy utrzymaniu takiego poziomu cen w hurcie należy się liczyć także z podwyżkami w detalu.
Skoro mamy wakacje, to są i promocje
Cały czas trwają za to wakacyjne promocje, w ramach których po spełnieniu określonych warunków można liczyć na upusty rzędu 30 gr/l przy limitowanym wolumenie zakupu. Oprócz Orlenu promocje dla swoich klientów przygotowali m.in. Circle K oraz BP, AMIC, Shell czy Moya. Więcej na temat tego, jak płacić mniej za paliwo, można przeczytać w artykule Marcina Kaźmierczaka.
Nie zapominajmy też, że 1 stycznia przywrócono w Polsce „stare” stawki VAT (co oznaczało ich podniesienie z 8% do 23%) oraz akcyzy na paliwa. Jednakże ze względu na „specyficzną” politykę cenową PKN Orlen (który w grudniu utrzymywał sztucznie zawyżone ceny, aby nie podnosić ich gwałtownie od 1 stycznia) przy dystrybutorach nie dało się zauważyć bezpośredniego efektu wyższych podatków.
W dłuższym terminie ceny detaliczne paliw dostosowały się do 23-procentowego VAT-u i finalnie płacimy za tankowanie więcej, niż gdyby nadal obowiązywała stawka 8%. Teoretycznie przy 8-procentowym Vacie litr benzyny mógłby teraz kosztować ok. 5,90 zł, a oleju napędowego ok. 5,65 zł.



























































