Ceny miedzi na giełdzie COMEX w Nowym Jorku osiągnęły w środę kolejny rekord po doniesieniach, że amerykańskie cło na kluczowy metal przemysłowy zostanie wprowadzone wcześniej, niż oczekiwano. Jednocześnie na towarowej giełdzie metali w Londynie ceny były daleko od zeszłorocznego rekordu.


Moment, w którym polscy inwestorzy żyją wynikami opublikowanymi przez KGHM, jest dobrą okazją, aby przyjrzeć się cenom miedzi, tym bardziej że na giełdzie COMEX z Nowym Jorku osiągnęły one kolejny rekord notowań.
Najaktywniejsza seria kontaktów była handlowana po 5,374 USD za funt, czyli ponad 11840 USD za tonę. W tym samy czasie na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME) maksimum tego dnia wyniosło blisko 10 163 USD za tonę. Tamtejszy rekord notowań to ponad 11 070 USD za tonę z maja 2024 r. Środowa luka cenowa między Londynem a Nowym Jorkiem wyniosła więc rekordowe prawie 1680 dolarów.
Wszystko przez zapowiedzi nałożenia ceł przez amerykańską administrację, także na miedź sprowadzoną do USA. W zeszłym miesiącu Trump zarządził analizę w sprawie potencjalnych nowych ceł na import miedzi, co miałoby pomóc odbudować amerykańską produkcję metalu. Analitycy z Goldman Sachs, spodziewają się, że cło na miedź w wysokości 25 proc. zostanie wprowadzone między wrześniem a listopadem, ale Bloomberg poinformował w środę, że taryfa zacznie obowiązywać wcześniej.
„Trump rozważa nałożenie ceł na import miedzi w ciągu tygodni, a nie miesięcy” – poinformował Bloomberg, przypominając, że prezydent USA dał swoim urzędnikom 270 dni na analizę potrzebną do podjęcia decyzji. Jednak według osób zaznajomionych ze sprawą, na które powołuje się Bloomberg, cła mogą zostać wprowadzone w ciągu kilku tygodni, na długo przed upływem terminu, jaki nakreślił sobie gospodarz Białego Domu na podjęcie decyzji.

Cena miedzi w Nowym Jorku więc wybiła nowy rekord, gdzie metal jest rozchwytywany po to, by zgromadzić możliwie duże zapasy jeszcze przed spodziewanym wprowadzeniem taryf. W Londynie cena też rośnie, ale nie aż tak, jak na giełdzie COMEX. Tam od początku roku czerwony metal podrożał o ok. 30 proc. podczas gdy na LME o około 12 proc. W czwartek miedź tanieje w odpowiedzi na zapowiedzi ceł USA, ale na import aut. Utrzymuje się jednak wspomniana luka cenowa między Londynem a Nowym Jorkiem.
Dla zarządzających, którzy spekulują na rynkach towarowych, znaczny spread stworzył w tym roku okazję do arbitrażu, czyli kupowania metalu po niższych cenach, a jednocześnie sprzedawania na innym rynku po wyższych. Sytuacja wygląda podobnie jak na złocie, gdzie skarbce w Londynie stawały się bardziej przestronne, podczas gdy w USA notowały rekordowe dostawy kruszcu.
Miedź zabezpieczona w magazynach COMEX jest po opłatach celnych i skarbowych, czyli wszelkie daniny są uregulowane. W rezultacie nie zostanie obciążona dodatkowymi taryfami, które w bliższej lub dalszej przyszłości Trump może wprowadzić. Informacja Bloomberga, może jednak podkopać popyt w Londynie z prostej przyczyny: inwestorzy mogą nie mieć wystarczająco dużo czasu na wysłanie większej ilości metalu do USA, przed wprowadzeniem ceł.
Kwestia spekulacyjnych wzrostów cen to jednak tylko jedna strona. Nie zapominajmy o fundamentach opartych o przemysłowe wykorzystanie miedzi. Tutaj powszechna jest opinia o wyższym popycie z przemysłu m.in. z uwagi na transformację energetyczną, rozwój elektromobilności czy zapotrzebowanie z tytułu rozbudowy centrów danych napędzających rewolucję AI.
Wyniki KGHM w 2024 roku
Narastająco, w 2024 roku grupa KGHM miała 35,32 mld zł przychodów wobec 33,467 mld zł rok wcześniej. Skorygowana EBITDA wzrosła do 8,457 mld zł z 5,362 mld zł przed rokiem. Zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł 2,868 mld zł wobec prawie 3,7 mld zł straty rok wcześniej.
Obawy z kolei budzi kondycja światowej gospodarki, wpływająca na poziom konsumpcji metali, co wybrzmiewa także z raportu rocznego KGHM. „W krótkim i średnim terminie (najbliższych 2-3 latach), nowa produkcja górnicza z uruchamianych obecnie projektów oraz ewentualne wolniejsze od potencjału tempo rozwoju światowej gospodarki obciążonej podwyższonym poziomem stóp procentowych, może przesunąć bilans rynku w kierunku nadwyżki i zmniejszyć presję na ceny” – czytamy w raporcie spółki.
Mimo to na wtorkowym szczycie poświęconym rynkom towarowym organizowanym przez „Financial Times” w Szwajcarii, eksperci zaprognozowali, że cena miedzi może osiągnąć w tym roku cenę co najmniej 12 000 USD za tonę, ponieważ nasilają się obawy dotyczące podaży.
Zarówno Mercuria i Trafigura, czyli duże firmy handlujące surowcami zgodnie spodziewają się wzrostu cen na London Metal Exchange w tym roku. Szef działu analiz metali i minerałów w firmie Trafigura, powiedział, że cena miedzi może osiągnąć nowy rekord, ale przestrzegł, że gospodarka światowa jest „trochę krucha”.
„Myślę, że zobaczymy więcej niż 12 000 USD” — powiedział z kolei Kostas Bintas, globalny szef metali i minerałów w Mercuria. Rynek miedzi „doświadczał napięcia” — dodał. Dodał, cytowany przez „FT”, że ogromny import miedzi z USA zmienił rynek, który zwykle jest zdominowany przez popyt chiński. Szacuje, że około 400 000 do 500 000 ton miedzi jest obecnie w drodze do USA.
Michał Kubicki






























































