Kurs Lipcowych kontraktów na baryłkę ropy crude podrożał dziś 22 centy do 55,22 USD.
Na dzisiejsze spotkanie w Wiedniu ministrowie OPEC zapowiadali zwiększenie limitów wydobycia ropy naftowej, jednak według analityków nawet taka decyzja nie jest w stanie powiększyć światowych zapasów destylatów przed nadchodzącą zimą. Prawdopodobne zwiększenie limitów wydobycia o 500,000 baryłek dziennie, czyli o prawie 2%, zwiększające całkowity limit wydobycia do 28 mln baryłek dziennie, które przypieczętowałoby tylko obecne rzeczywiste rozmiary produkcji, mogłoby jednak otworzyć możliwość dalszego podwyższania wydobycia w razie utrzymania się wysokich cen. Ewentualnego drugiego podwyższenia limitów można by się w takim wypadku spodziewać na przełomie lipca i sierpnia bieżącego roku.
W chwili obecnej bardziej niż dostępnością ropy crude inwestorzy martwią się paliwami użytkowymi, takimi jak olej napędowy, opałowy czy paliwo lotnicze. Popyt na te destylaty zwiększa się znacznie szybciej niż na inne pochodne ropy. Brak wolnej mocy przerobowej rafinerii może uszczuplić ich zapasy na półkuli północnej przed nadchodzącą zimą, chyba że przetwórcy zdecydują się na odbudowę tych zapasów latem, ryzykując zmniejszeniem podaży benzyny. Świeże dane na temat amerykańskich zapasów destylatów, które mają zostać dziś podane do wiadomości publicznej, dadzą rynkowi informacje na temat tendencji zmian w tej branży. Analitycy przewidują spadek zapasów ropy crude o 400,000 baryłek, przy wzroście zapasów destylatów nawet o 1,2 mln baryłek. Zapasy benzyny mogły wzrosnąć nawet o 600,000 baryłek. Zapasy ropy crude są obecnie na poziomie bliskim najwyższego od 6 lat.
B.P.





























































