Rosnący popyt, głównie wśród największych konsumentów ropy czyli w Chinach i Stanach Zjednoczonych, przy braku możliwości zwiększenia podaży sprawia, że coraz bardziej prawdopodobne jest przekroczenie rekordowego poziomu 58,28 dolarów za baryłkę osiągniętego 4 kwietnia tego roku.
Wczoraj na giełdzie w Nowym Jorku notowania lipcowych kontraktów na ropę crude wzrosły o 2% do 56,60 dolarów za baryłkę. Dziś w notowaniach elektronicznych cena lipcowych kontraktów na ropę crude wzrosła o kolejne 58 centów do 57,16 dolarów za baryłkę.
Cena sierpniowych kontraktów na ropę Brent notowanych na giełdzie w Londynie wzrosła dziś o 60 centów do 56,82 dolarów za baryłkę.
Departament Energii poinformował w środę o spadku zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych. Stan zapasów ropy zmniejszył się o 1,8 mln baryłek do 329 mln, co oznacza, że zapasy są obecnie na poziomie o prawie 9 procent niższym niż przed rokiem.
Amerykańskie rafinerie wykorzystują 96-97% mocy produkcyjnych, pomimo to stan zapasów benzyn zmniejszył się o 900 tys. do 215,7 mln baryłek.
Kartel OPEC w środę postanowił zwiększyć oficjalne kwoty wydobycia o 500 tys. do 28 mln baryłek ropy dziennie. Decyzja jest jedynie gestem, który miał ograniczyć wzrost cen ropy, gdyż kartel nie ma możliwości zwiększenia rzeczywistego wydobycia, które i tak przekracza już 28 mln baryłek.
M.C.



























































