Notowania ropy crude na giełdzie nowojorskiej zakończyły się w ubiegły piątek na poziomie 53,32 dolara za baryłkę. Było to najniższe zamkniecie notowań od 2 marca tego roku. Dziś w notowaniach na giełdzie w Singapurze cena ropy jeszcze spadła, do poziomu 52,95 dolara za baryłkę.
W czasie weekendu pojawiły się informacje, że w maju kartel OPEC skupiający największych producentów ropy naftowej może w maju podwyższyć wydobycie o 500 tys. baryłek dziennie. Miałoby to na celu dopasowanie się do spodziewanego wzrostu popytu na ropę w drugiej połowie roku.
„Kuwejt jest przekonany, że wzrost wydobycia ropy jest wciąż możliwy i może mieć miejsce już w maju z powodu prognoz wzrostu popytu na ropę o 1 mln baryłek w III kwartale tego roku” – powiedział szejk Ahmad al-Fahd al-Sabah, kuwejcki minister ds. ropy.
Już w ubiegłym miesiącu OPEC zdecydował o podwyższeniu limitów wydobycia o 0,5 mln baryłek, pozostawiając sobie możliwość zwiększenia wydobycia o kolejne 0,5 mln baryłek.
Jednak wypowiedzi szejka z Kuwejtu kontrastuje z opiniami niektórych innych członków kartelu, którzy nie uważają, żeby podwyższenie wydobycia było konieczne.
Zdaniem analityków spadkowy trend w cenach ropy może się przedłużyć, a kurs ropy może zniżkować do poziomu 50 dolarów, a jeśli korekta ulegnie wydłużeniu, nawet do 47 dolarów za baryłkę.
M.D.


























































