SpaceX przygotowuje się do największego wydarzenia w historii rynków kapitałowych. Według doniesień Bloomberga pierwsza oferta publiczna (IPO) spółki ma przynieść wycenę przekraczającą 2 biliony dolarów. Gigant nie zwalnia jednak tempa w wyścigu zbrojeń technologicznych – kluczowym elementem nowej strategii ma być przejęcie startupu Cursor, co ma ugruntować pozycję firmy w obszarze sztucznej inteligencji. W tle jest historia niewielkiego miasteczka w Teksasie, gdzie SpaceX ma swoją siedzibę.


SpaceX celuje w zebranie z rynku nawet 75 miliardów dolarów, przy wycenie przekraczającej 2 biliony dolarów. Jak zauważył Bloomberg, uczyniłoby to z firmę jedną z najdroższych spółek na Wall Street. Dla porównania najdroższa w S&P500 Nvidia jest teraz warta około 5,5 bln dol., a 6. Broadcom około 2 bln. Rekordowa ma za to być oferta Spacex, która ma przyćmić IPO Saudi Aramco z 2019 roku, (wyniosło 29,4 miliarda dolarów).
Choć sceptycy, jak Michael O'Rourke z Jonestrading, ostrzegają przed „bańką” i wycenami rzędu 100-krotności przychodów, wielu inwestorów kieruje się strachem przed przegapieniem okazji (FOMO). Analitycy wskazują, że tak wysoka wycena opiera się na tzw. „opcjach przyszłościowych”. Inwestorzy nie kupują jedynie obecnych kontraktów rządowych czy usług Starlink, ale płacą za wizję:
- Budowy centrów danych w kosmosie.
- Stworzenia bazy na Księżycu i kolonizacji Marsa.
- Dominacji w sektorze „vibe coding” dzięki integracji z AI.
AI „silnikiem” napędowym SpaceX
Według Bloomberga SpaceX wkrótce po debiucie ma przejąć startup Cursor, specjalizującego się w narzędziach AI wspomagających programowanie. Wartość transakcji szacowana jest na 60 miliardów dolarów. Jeśli umowa nie dojdzie do skutku, SpaceX zobowiązało się wypłacić Cursorowi aż 10 miliardów dolarów kary w gotówce.
"SpaceXAI i Cursor współpracują teraz ściśle, aby stworzyć najlepszą na świecie sztuczną inteligencję do programowania i pracy opartej na wiedzy" – napisał SpaceX w oficjalnym poście opublikowanym na platformie X pod koniec kwietnia.

SpaceXAI and @cursor_ai are now working closely together to create the world’s best coding and knowledge work AI.
— SpaceX (@SpaceX) April 21, 2026
The combination of Cursor’s leading product and distribution to expert software engineers with SpaceX’s million H100 equivalent Colossus training supercomputer will…
Akwizycja ta ma na celu wzmocnienie możliwości kodowania AI, synergię z xAI oraz przyspieszony rozwój w segmencie deweloperskim, ponieważ Cursor pomaga programistom szybciej pisać i debugować kod, co jest kluczowe przy projektach o skali Starship czy Starlink. Narzędzia Cursora już teraz korzystają z mocy obliczeniowej superkomputera Colossus, należącego do xAI ze stajni Muska, stąd mowa o synergiach.
Plan zakłada sfinalizowanie przejęcia w lipcu, około 30 dni po publicznym debiucie SpaceX, który może nastąpić już 12 czerwca. Muska ma złożyć wniosek o IPO Spacex w środę, 20 maja. Przypomnijmy, że wcześniej SpaceX przejęło xAI, czyli firmę odpowiadającą w imperium Muska za rozwój sztucznej inteligencji, aby przyspieszyć automatyzację, analizę danych z misji i zarządzanie siecią satelitarną.
Ciemna strona sukcesu w Brownsville
Podczas gdy Wall Street ekscytuje się bilionami Spacex, rzeczywistość w Brownsville w Teksasie – gdzie znajduje się baza Starbase – jest znacznie bardziej złożona. Dynamiczny rozwój SpaceX stworzył tam gospodarkę „zwycięzców i przegranych”, pisze Bloomberg w artykule pt. „Debiut giełdowy SpaceX wykreuje milionerów w biednym miasteczku na granicy Teksasu”.
„W zakurzonym centrum miasta otwarto dwie francuskie restauracje, które zaspokajają potrzeby przyjezdnych. Plaża, od dawna ulubiona jako miejsce spotkań niezbyt zamożnych rodzin, przyciąga teraz cybertrucki i „kosmicznych turystów”, którzy robią zdjęcia wież startowych” – opisuje w tekście autor Dylan Sloan.
Brownsville to niegdyś jedno z najbiedniejszych miast w USA, gdzie 36% mieszkańców było poniżej progu ubóstwa. Położone na południowym krańcu Teksasu, w pobliżu Zatoki Meksykańskiej, oddzielone jest rzeką Rio Grande od meksykańskiego miasta Matamoros, dlatego swego czasu aż 94% populacji stanowili Latynosi.
SpaceX has its headquarters near a small town in Texas and as we approach the company's IPO, the people of Brownsville are waiting to see if Main Street will benefit https://t.co/XE05TgDWyw pic.twitter.com/l7S92C84en
— Bloomberg TV (@BloombergTV) May 19, 2026
Obecnie miasto przechodzi gwałtowną transformację napędzaną przez SpaceX, która od 2014 roku buduje swój port kosmiczny w odległości około 45 minut jazdy od centrum. Błyskawiczny rozwój stworzył w mieście wyraźny kontrast społeczno-gospodarczy.
Po pierwsze, jak zauważa Bloomberg, obecność SpaceX wstrząsnęła lokalnym rynkiem nieruchomości. Mediana cen domów w hrabstwie wzrosła o 125% w latach 2014–2025, osiągając 254 tys. dolarów. Udział domów sprzedawanych za ponad 300 tys. dolarów skoczył z 8% do 37%.
„Kiedyś, gdy widziałem taki dom, oznaczało to, że mieszka w nim facet z kartelu. Teraz w takim domu mieszka facet, albo kobieta, powiązana ze SpaceX" – komentują mieszkańcy Brownsville.
Lokalsi narzekają także na wzrosty czynszów o 200 dolarów miesięcznie, co dla wielu rodzin jest barierą nie do przejścia. „Skupują też domy i zamieniają je na Airbnb" – mówi Bekah Hinojosa cytowana przez Bloomberga, lokalna artystka protestująca przeciwko ekspansji SpaceX.
Z kolei John Cowen burmistrz Brownsville uważa, że ludzie są w większości bardzo wdzięczni, że SpaceX wybrał ich miasto na swoją siedzibę. „Cieszymy się ze wzrostu, który obserwujemy" – dodał.
„Z ekonomicznego punktu widzenia starty rakiet stanowią wyjątkową okazję” – mówi Michael Limas właściciel lokalnych restauracji. Z bazy Starbase w Brownsville rakieta Starship może startować do 25 razy rocznie według aktualnego pozwolenia, co daje średnio około 2 starty miesięcznie, choć w praktyce tempo bywa nierówne i zależy od pogody, testów oraz zgód regulacyjnych. To oczywiście nie wszystkie starty rakiet SpaceX w USA, które wykonują znacznie więcej misji z innych kosmodromów, zwłaszcza z Florydy i Kalifornii.
Jak opowiada Dylan Sloan, znaczna część codziennego życia w Brownsville toczy się dawnym rytmem. W śródmieściu wciąż działają tanie sklepy, a na ulicach grają wędrowni muzycy z gitarami i akordeonami. Mieszkańcy, choć nie tak często, nadal odwiedzają lokalna plażę Boca Chica, która co jakiś czas staje się parkingiem dla Cybertrucków Tesli i punktem widokowym dla fanów kosmosu.
Czy to szczyt hossy?
Debiut SpaceX z wyceną 2 bilionów dolarów będzie testem dla całego rynku technologicznego. Przejęcie Cursora pokazuje, że Musk buduje zintegrowane imperium napędzane przez dwa najbardziej gorące silniki na Wall Street, czyli sztuczną inteligencję i branżę kosmiczną.
Ich wejście na giełdę może wyssać kapitał i zwiastować załamanie
Rynek pierwszych ofert publicznych w USA może pobić w 2026 r. rekord pod względem wartości zebranego kapitału, ustanowiony pięć lat wcześniej w szczycie darmowego pieniądza, gdy wizje oparte na fundamentach z piasku zbierały miliardy dolarów. Czy pęd na giełdę oznacza, że hossa na rynku kapitałowym zmierza ku końcowi?
Jeśli SpaceX zrealizuje swoje plany, czerwiec 2026 roku prawdopodobnie przejdzie do historii jako miesiąc rekordowego IPO. Otwartym pozostaje pytanie, czy będzie to szczyt hossy, która trwa na Wall Street od lat? W planach na 2026 r. są inne symboliczne debiuty jak OpenAi i Anthropic, czyli liderów rewolucji sztucznej inteligencji, którzy jeszcze nie są na giełdzie. Historia zabiedzonego Brownsville przypomina, że zawsze wszystko może się zmienić, a zła czy dobra karta nagle odwrócić.




























































